Reklama

Świat

W królestwie diamentów

Za garść „kamyków” w Europie można kupić nie tylko dom i mercedesa, ale i zabezpieczyć sobie egzystencję do ostatnich lat życia.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tumany wilgotnej słonej mgły wiszą nad posępnym, nierealnie wyglądającym pejzażem zdewastowanej namibijskiej pustyni, zdominowanej przez piramidy piasku, hałdy odpadów, zbiorniki wodne, budowle fabryczne pokryte szarym pyłem, pośród których krążą ogromne kombajny górnicze z wyjącymi silnikami, wywrotki, spychacze, ciężarówki, koparki.

W oczekiwaniu na auto, którym będziemy się poruszać po Diamond Mines w Oranjemundzie, w zamyśleniu grzebię czubkiem buta w ziemi. „Lepiej nie wywoływać wilka z lasu, mogłaby się pojawić jakaś pokusa” – ostrzega żartobliwym tonem Bronwen Hogan, agent security. Uwaga ta ma niedwuznaczny charakter, bo wewnętrzny regulamin zabrania zbierania czegokolwiek z ziemi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Strefa wydobywcza nr 1 kopalni ciągnie się przez 100 km wzdłuż wybrzeża atlantyckiego pasmem o szerokości 5 km i jest otoczona podwójnym, o wysokości sięgającej 3 m zasiekiem, upstrzonym setkami kamer na podczerwień i detektorów ruchu, które mają wgląd w każdy zakątek. Ponadto nie brak uzbrojonych patroli z psami, a także śmigłowców pilnujących dostępu do zakazanej strefy od strony wody. Liczne tablice ostrzegają w czterech językach: „Uwaga! Nieupoważnionym wstęp wzbroniony”.

Najcenniejszy kamień

Reklama

Diamenty występują zwykle w żyłach tzw. kominów kimberlitowych, magmie skalnej o niebieskozielonkawym odcieniu lub też w aluwialnych korytach. Najcenniejszy kamień szlachetny skrystalizował się dziesiątki milionów lat temu w łonie ziemi, w wysokiej temperaturze i pod dużym ciśnieniem, po czym erupcja wypchnęła go na powierzchnię. Często, tak jak np. w Namibii, minerały były niesione nurtem rzeki aż do oceanu. Z czasem jakaś gigantyczna fala wyrzuciła pewną ich część na brzeg, gdzie stopniowo zostały przysypane piaskiem.

Technika ich wydobycia jest stosunkowo prosta, chodzi o odzyskanie pasa głębin morskich, a to osiąga się, budując, w odległości 200 m od plaży, gigantyczną groblę długości 0,5 km. Operacja ta wymaga tytanicznego nakładu pracy, trzeba bowiem przetransportować 13 mln t piasku, a potem ciągle wzmacniać tę podatną na niszczycielskie fale barierę.

Jestem właśnie wiele metrów poniżej poziomu oceanu, na skrawku wyrwanego mu dna, na którym dominuje monstrualnych rozmiarów, 420-tonowa draga przenosząca 100-metrowym ramieniem w ciągu godziny 2 tys. t piasku. Po usunięciu 20-metrowej warstwy dociera do litej skały, bo właśnie tam wyszukuje się diamentów, uważanych za najcenniejsze na świecie, największe i najpiękniejsze.

Czarnoskórzy robotnicy w błękitnych kombinezonach wsysają megaodkurzaczami piasek i żwir, odprowadzany grubymi rurami na zaplombowany pojazd, który przewiezie 5 t koncentratu do hali, gdzie promienie rentgenowskie rozpoznają diamenty na transporterze taśmowym, a odpowiedni strumień powietrza natychmiast oddzieli je od żwiru.

Reklama

Na gołą, pofałdowaną i chropowatą skorupę skalną, poprzecinaną licznymi szczelinami, przychodzi teraz inny zespół, który archaiczną metodą wymiata szczotkami wszystkie zagłębienia i szpary. W pewnej chwili jeden z mężczyzn unosi do góry rękę na znak, że znalazł diament. Podchodzi do niego brygadzista z małą skrzynką, do której można wrzucić kamyk, ale nie można go już wyjąć. Rejestruje nazwisko robotnika i przejmuje przezroczysty kryształ przypominający kwarc, najpospolitszy minerał skorupy ziemskiej. Aż trudno uwierzyć, że to owiany magicznym czarem diament.

Cena klejnotu

Mam niecodzienną możliwość oglądać „serce” kopalni, eksploatowanej przez Namdeb, spółkę De Beers i rządu Namibii, gdzie prowadzi się wstępną selekcję wydobytego bogactwa. W cichym pomieszczeniu bez okien przy długim stole dziesięć kobiet zręcznymi ruchami rozdziela na różne kupki lśniące w blasku halogenowych lamp kamyki. Nie mają one bezpośredniego kontaktu z diamentami. Przesuwają je pęsetkami, pracują w rękawiczkach wmontowanych wewnątrz stołu z szybą z pancernego szkła. Na domiar tego trzech inspektorów nieustannie obserwuje ich pracę.

Po oszlifowaniu kamienie stracą co najmniej jedną trzecią ciężaru, ale nawet jeśli będą miały wielkość łebka zapałki, czyli ok. karata, ich wartość może sięgnąć 10 tys. dol. Koszt klejnotu zależy od jego wielkości, połysku, barwy, czystości i rodzaju szlifu. Tylko w ocenie samego koloru, w którym rozróżnia się 240 odcieni, mogą być nieraz istotne różnice, które rzutują potem na cenę.

W tej jednej z największych kopalń odkrywkowych na świecie dla uzyskania 1 karata trzeba przesiać 27 t żwiru i rozkruszonej skały. Pani Hogan nie zdradza tajemnicy, kiedy mówi, że w ciągu dnia zbiera się tutaj ponad 0,5 kg diamentów, które dla firmy przedstawiają wartość 1,5 mln dol., autoryzowani agenci zaś sprzedadzą je czterokrotnie drożej kolejnym odbiorcom. Ci dostarczą kamienie szlachetne do szlifierni w Amsterdamie, Bombaju czy Nowym Jorku.

Reklama

Zbliża się godz. 15, za chwilę skończy się dzień roboczy. Wracamy przez rozległe terytorium, mijając cmentarzysko parku maszynowego porzuconego na zawsze, albowiem każdy pojazd wjeżdżający na teren przedsiębiorstwa nigdy już go nie opuści, gdyż zbyt łatwo byłoby ukryć w nim łup.

Wychodzę wąskim korytarzem ze ścianami z ciemnego szkła, zza których inspektorzy uważnie obserwują każdą z 5 tys. pracujących tu osób. Jeśli nie mają żadnych podejrzeń, pozostawiają komputerowi wybór, kogo odesłać do specjalnej kontroli. Dla mnie otwierają się lewe drzwi i wychodzę nietykalny, podczas gdy idący za mną inżynier musi przekroczyć próg prawego pomieszczenia, gdzie jest poddany promieniom X i skrupulatnej rewizji osobistej.

Miasto wydm

Miasto Oranjemund wyrosło w 1944 r., zastępując Kolmanskop, dzisiaj zasypane przez piaszczyste wydmy. Dominuje tu atmosfera typowej angielskiej prowincji: schludne białe domki, zadbane błonie, korty tenisowe, boisko do krykieta, kilka klubów i pubów. Miasto śmiało można by nazwać oazą spokoju, w którym nieznana jest przestępczość, policja co najwyżej zajmuje się podchmielonymi kierowcami, i to tylko w weekend.

Obok dobrego zarobku pracownicy kopalni mogą liczyć na różne przywileje: bezpłatne mieszkanie, opiekę medyczną, szkołę czy różne kursy zawodowe. Także benzyna tańsza jest tu o 10%.

Podczas kolacji w nastrojowym lokalu Natalino opowiada zasłyszane opowieści. Włoch liczył, że przyjmą go w szeregi security, miał dobre referencje, pozytywnie przeszedł serię testów, ale dopatrzono się jakiejś luki w życiorysie: nie miał „pokrycia” na rok spędzony w Niemczech. Musiał zatem zadowolić się pracą barmana.

Reklama

– Codziennością są tutaj „rogi” – informuje na samym początku. – Miesiąc temu pewna zdradzona kobieta zemściła się, denuncjując małżonka związanego z dobrze zorganizowanym gangiem. Pracował jako inspektor ochrony i przez kilka lat był łącznikiem z europejskimi handlarzami. Został aresztowany przez swoich kolegów, ale i żona musiała spakować swój dobytek i w ciągu 24 godzin opuścić miasto. Nie ma żadnej litości dla tych, którzy zawiedli zaufanie.

Pewien złodziej został niechcący zdemaskowany przez swojego syna. Wychowawczyni przedszkola wyjaśniała, jak wydobywa się diamenty, mieszając białe kamyki z piaskiem, gdy jeden z malców zareagował: „To nie są diamenty! Wiem, bo mój tata przynosi je nieraz do domu”.

Trzeba być głęboko prawym i nieposzlakowanie uczciwym, aby nie skusić się na łatwy dochód. Za garść „kamyków” w Europie można kupić nie tylko dom i mercedesa, ale i zabezpieczyć sobie egzystencję do ostatnich lat życia.

Moja przewodniczka przyznała, że mimo zatrudnienia 240 agentów bezpieczeństwa i systemu ochronnego na poziomie, przy którym środki antyterrorystyczne przyjęte na lotniskach przypominają metody boy scoutów, w Oranjemundzie ponad 5% diamentów trafia w ręce nielegalnych organizacji. Kiedyś przyłapano na gorącym uczynku nauczycielkę. Krążą pogłoski, że za cenę wolności wybrała współpracę i stała się bogata, otrzymując procent od zarekwirowanego łupu. Znana jest historia farmaceuty, który zwrócił uwagę na jednego z klientów, który często kupował rycynę przydatną do pozbycia się połkniętych diamentów. Dla pewnego geologa natchnieniem była scena z filmu o Jamesie Bondzie: zamiast papugi do transportu woreczka kontrabandy wykorzystywał oswojonego gołębia.

2025-12-15 13:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rezygnacja z wycieczki do Grecji - klienci mogą odzyskać pieniądze z biura podróży

[ TEMATY ]

podróże

Monika Książek

Podróżni, którzy zrezygnują z wycieczki w obawie przed pożarami w Grecji, mogą żądać zwrotu kosztów poniesionych na realizację wyjazdu - wyjaśnia adwokat Dariusz Staniszewski. Według Polskiej Izby Turystyki taki zwrot będzie możliwy jedynie za rezygnację z wyjazdu w obszar dotknięty pożarami.

Pożar, który wybuchł na Rodos w ubiegłym tygodniu, dotarł w weekend do nadmorskich kurortów, co spowodowało konieczność ewakuacji dziesiątek tysięcy turystów. Ogień strawił również spore obszary na wyspach Korfu, Eubea, a także w okolicach Aten. We wtorek władze wydały ostrzeżenie przed ryzykiem pożarów także na Krecie. Resort spraw zagranicznych prosił o zgłoszenia, jeśli jakiś przewoźnik czy biuro podróży nie wywiązuje się z obowiązków wobec turystów.
CZYTAJ DALEJ

Nowe informacje z Gemelli. Papież czuje się dobrze

2026-10-15 08:47

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Leon XIV dobrze spędził kolejną noc w rzymskiej Poliklinice Gemelli. Ojciec Święty wstał i zjadł śniadanie - poinformowało w czwartek rano Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej na swoim kanale w Telegramie. To najnowsze informacje o stanie zdrowia Papieża po wtorkowej operacji płuca.

„Papież dobrze spędził noc w szpitalu, wstał i zjadł śniadanie” - przekazało w czwartek 15 października Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej za pośrednictwem Telegramu.
CZYTAJ DALEJ

25 watykańskich żandarmów chroni na zmianę przez całą dobę Leona XIV. Obecni są także żołnierze Gwardii Szwajcarskiej i policjanci

2026-10-15 07:19

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/FABIO FRUSTACI

25 watykańskich żandarmów chroni na zmianę przez całą dobę papieża Leona XIV, przebywającego po operacji w rzymskiej Poliklinice Gemelli - podały włoskie media. Obecni są także żołnierze Gwardii Szwajcarskiej i włoscy policjanci z inspektoratu w Watykanie. Papież pozostanie w szpitalu około tygodnia.

Leon XIV przebywa w wielkim rzymskim szpitalu od wtorku, gdzie odzyskuje siły po operacji usunięcia nowotworu płuca. Nie zajmuje jednak papieskiego apartamentu na 10. piętrze, w którym wiele razy przebywał Jan Paweł II, a w ostatnich latach kilkakrotnie Franciszek. W pomieszczeniach tych trwa remont i dlatego w związku z operacją Leona XIV w krótkim czasie przygotowano dla niego i bardzo ścisłego kręgu jego współpracowników inną część skrzydła na tym samym piętrze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję