Reklama

Niedziela Małopolska

Nie wolno milczeć!

To było i jest moje zadanie – przypominać, mówić, co jest napisane w Ewangelii – stwierdza w rozmowie z Niedzielą abp Marek Jędraszewski.

2025-12-17 08:26

Niedziela małopolska 52/2025, str. IV

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

Biuro Prasowe AK

Abp Marek Jędraszewski

Abp Marek Jędraszewski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Maria Fortuna-Sudor: Pamięta Ekscelencja, z jakim nastawieniem jechał do Krakowa, aby objąć urząd metropolity krakowskiego?

Abp Marek Jędraszewski: W tej drodze do Krakowa towarzyszyły mi słowa z homilii abp. Karola Wojtyły, który podczas ingresu do katedry na Wawelu, 8 marca 1964 r. mówił o miejscu budzącym ogromny szacunek, a nawet lęk. Bo nie ma takiego miejsca w całej Polsce, a nawet w Europie, gdzie byłaby taka kondensacja historii Kościoła i państwa polskiego. Myślałem także o św. Siostrze Faustynie, która w Łodzi miała pierwsze objawienie, a zakończyła swe życie w krakowskich Łagiewnikach.

Zacni patroni tej drogi…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Trudno sobie wyobrazić wspanialszych, zwłaszcza kiedy chodzi o przeniknięty tajemnicą miłosierdzia Bożego charyzmat i św. Faustyny, i św. Jana Pawła II.

A co zapamiętał Ekscelencja z pierwszych miesięcy posługi arcypasterza Kościoła krakowskiego?

Reklama

W tamtym czasie bliskie mi było Podhale, gdzie od początku lat 90. XX wieku spędzałem wakacje. Natomiast wszystko inne było nowe i zaskakujące. Pamiętam mój pierwszy Wielki Piątek w Kalwarii Zebrzydowskiej. Padał deszcz ze śniegiem. I zobaczyłem tysiące rozmodlonych pielgrzymów. To było przejmujące doświadczenie wiary, dla mnie zupełnie nowe! Nie zapomnę też mojego pierwszego odpustu Podwyższenia Krzyża w nowohuckiej Mogile. Mszę św. odprawiałem przy ołtarzu polowym. A potem przejście do zakrystii zajęło mi pół godziny, a może więcej. Tylu ludzi przychodziło, żeby się przywitać, powiedzieć dobre słowo. Byłem wzruszony, a nawet onieśmielony…

Przez te dziewięć lat poznał Ekscelencja Kościół krakowski. Co go wyróżnia?

Po pierwsze, liczba dominicantes i communicantes – jedna z najwyższych w Polsce. Dalej poczucie tożsamości, wielkie przywiązanie do tradycji, świadome manifestowanie patriotyzmu. Nasz Kościół wyróżnia także liczba duchowieństwa – ponad 1100 kapłanów i ok. 900 księży zakonnych. Nie ma drugiej takiej diecezji w Polsce! Nie ma też tylu wydarzeń na taką skalę i na takim poziomie. Tu każdego dnia coś się dzieje. Myślę o wydarzeniach stricte religijnych, kościelnych, ale także kulturowych, kulturalnych.

Podczas ostatniego spotkania z mediami mówił Ekscelencja o wiernych archidiecezji krakowskiej, wyróżniając m.in. mieszkańców z terenu Chrzanowa, Trzebini, Libiąża. Przywołanie Kościoła z Zachodniej Małopolski mogło zaskoczyć…

W opinii wielu te tereny są postrzegane jako gorsze, z mniejszą ilością osób wierzących. Można to wytłumaczyć ich przeszłością, zwłaszcza sytuacją z okresu międzywojennego, co znamy chociażby z historii bł. ks. Michała Rapacza. Ale jest to Kościół prężny, żywy! Warto przypomnieć, że to właśnie stamtąd pochodzi służebnica Boża Helenka Kmieć, która może być wzorem dla innych, zwłaszcza młodych.

Reklama

Jako metropolita krakowski był Ekscelencja w centrum zainteresowania mediów mainstreamowych, które atakowały przy różnych okazjach…

Oczywiście, chciałoby się żyć łatwo, lekko i przyjemnie, ale przecież nie po to jest się biskupem. Nie taka jest jego rola. Benedykt XVI, analizując tekst biblijny o wyborze Dwunastu przez Pana Jezusa, wyjaśnił, że Apostołowie to fundament Kościoła. A Pan Jezus wybrał ich także, żeby ponosić porażki… Więc jako biskup muszę być wierny posłannictwu. Pamiętam też, co powiedział Jan Paweł II w Gdańsku, na Zaspie w 1987 r.: „Mówię do was i za was…”. Ile ludzi chciałoby wykrzyczeć swe upokorzenie, to że są wyśmiewani za to, że wierzą. Komu mogą to powiedzieć? Ktoś musi wziąć ich w obronę i zaznaczyć, że należy im się szacunek za trwanie przy Bogu, przy Kościele. Ktoś musi być ich przedstawicielem.

Nigdy nie patrzyłem na słupki ani na to, co o mnie piszą. Pamiętam, że mam głosić Ewangelię w porę i nie w porę! A gdy było trudno, myślałem o ludziach, którzy się za mnie modlą, ofiarują swe cierpienia, okazują solidarność. I co? Miałbym ich zostawić? No, nie mogłem. To jest doświadczenie Kościoła.

A może trzeba było nie reagować?

Reklama

Podczas tryumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy, gdy wszyscy, także uczniowie wołali „Hosanna…”, niektórzy faryzeusze oczekiwali, aby Pan Jezus zabronił uczniom nazywać go Mesjaszem. I wtedy Jezus im odpowiedział, że: „Jeśli oni umilkną, kamienie będą wołać”. Nie wolno milczeć, gdy chodzi o głoszenie Ewangelii. Syn Boży objawił nam w niej wizję Boga zawierającą wizję człowieka. Jak napisał kard. Karol Wojtyła: „Głosimy Boga i zbawienie dane nam w Jezusie Chrystusie, ale tym samym głosimy człowieka stworzonego na Boży obraz i Boże podobieństwo, przeznaczonego do zbawienia wiecznego...”. Jak więc milczeć? To było i jest moje zadanie: przypominać, mówić to, co jest napisane w Ewangelii.

Przez dziewięć lat podejmował Ekscelencja bardzo wiele decyzji. Która z nich była najtrudniejsza?

Było wiele trudnych decyzji, a niektóre z nich miały wymiar medialny. Nie chcę komentować tych mediów, które nie znając wszystkich aspektów, nie mogły być obiektywne. Niewątpliwie, ruszenie pewnych spraw, które domagały się decyzji zapewniających transparentność Kościoła, było trudne, ale w moim przekonaniu potrzebne, wręcz konieczne. W myśl prawa kanonicznego biskup jest odpowiedzialny nie tylko za prowadzenie duchowe wiernych, ale także za sprawy materialne powierzonego Kościoła. Nie bez powodu Ojciec Święty Franciszek nawet zaostrzył niektóre przepisy wobec biskupów, jeżeliby nie reagowali na pewne kwestie. Toteż starałem się takie decyzje podejmować zgodnie z zaleceniem Ojca Świętego.

A są takie problemy, które dzisiaj rozwiązałby Ekscelencja inaczej?

Reklama

Czasem jest tak, że trzeba podjąć decyzję tu i teraz. Niepodjęcie jej będzie bowiem przynosiło jeszcze gorsze skutki. Dopiero z perspektywy czasu możemy ocenić, czy to była trafna, czy nietrafna decyzja. W moim przekonaniu nie było takich, które by zaszkodziły Kościołowi. Pozostawiam historii ich ocenę. A tej na pewno nie można budować na podstawie plotek, pomówień powtarzanych zwłaszcza w mainstreamowych mediach. Nie da się obiektywnie ocenić tego, co było godzinę, miesiąc czy nawet rok temu. Zwłaszcza, że się nie zna wszystkich aspektów i zapewne ich nie pozna, bo pod wieloma względami jestem zobowiązany do tajemnicy urzędowej, o czym nam, biskupom niejednokrotnie przypominał Ojciec Święty Franciszek. Teraz także Ojciec Święty Leon XIV zwraca na to uwagę.

Z czasu, gdy był Ekscelencja metropolitą krakowskim, na wielu zdjęciach widziałam rozmodlonego, zamyślonego Arcypasterza, ale także uśmiechniętego Człowieka. Są takie chwile, na wspomnienie których Ekscelencja się uśmiecha?

Ubawiła mnie sytuacja, która zdarzyła się w łagiewnickim sanktuarium. Wchodziłem do bazyliki, błogosławiąc dzieci. Jedno z małżeństw było z dziewczynką, która chciała koniecznie dotknąć mojego nosa. Trzymana na rękach taty osiągnęła cel. W odpowiedzi zrobiłem to samo, dotykając jej noska (uśmiech). Była zaskoczona… Liczne spotkania z rodzinami, które prosiły o błogosławieństwo swych dzieci, zawsze budziły radość.

Inny rodzaj uśmiechu, wzruszenie towarzyszyły mi, kiedy widziałem osoby dotknięte chorobami, nieraz bardzo poważnymi, i ich radość, gdy podchodziłem, aby ich pobłogosławić. A gdy o błogosławieństwo prosili ludzie zaawansowani wiekiem, zwłaszcza mężczyźni, gdy ściągali czapki, berety, to jak się do nich nie uśmiechnąć? Ale za tym kryła się i zaduma, i serdeczność, i powaga.

Po 20 grudnia będzie Ekscelencja metropolitą krakowskim seniorem. Czy ma Ekscelencja plany na nadchodzący czas?

Jeden z księży powiedział mi ostatnio: „Szczęść Boże na nowej drodze życia” (uśmiech). To życzenie zazwyczaj kierowane do nowożeńców, ale istotnie, przede mną nowa droga życia, ostatni odcinek… Oczywiście, jestem biskupem, otwartym na posługę duszpasterską, ale mam też nadzieję na powrót do tego, co zawsze lubiłem, do pracy naukowej, która siłą rzeczy w ostatnich latach musiała odejść na dalszy plan. A kilka dni temu otrzymałem maila od emerytowanego profesora, który mi życzył, bym napisał kolejne książki. Myślę, że to jest dobra rada. I na pewno na tej „nowej drodze życia” nie będę się nudził.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Marek Jędraszewski na Wawelu: niech obudzi się duch polskiego narodu

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

diecezja.pl

– Zgromadzeni dzisiaj, w tym świętym dla Kościoła i dla polskiego narodu miejscu, w katedrze na Wawelu, wołamy więc do naszego Ojca, aby zesłał Ducha Świętego i sprawił, aby obudził się duch naszego narodu, aby ten duch zaczął żyć nowym życiem – życiem wolności Bożych dzieci – i z nadzieją w zwycięstwo, podjął walkę o to, by naszej polskiej, chrześcijańskiej ziemi zostały przywrócone jej prawa – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski 18 czerwca podczas Mszy św. za dusze śp. Marii i Lecha Kaczyńskich oraz wszystkich ofiar katastrofy pod Smoleńskiem.

W homilii arcybiskup przypomniał traktat św. Cypriana, biskupa Kartaginy z pierwszej połowy III wieku „De dominica oratione”: – Św. Cyprian pisze, że nasz sposób zwracania się do Boga poprzez słowo „Ojcze” wynika z nakazu samego Chrystusa. „Ojciec” z „Modlitwy Pańskiej” jest w swej istocie Ojcem Jezusa Chrystusa. To w Niego mamy wierzyć i Jego mamy czcić – zaznaczył metropolita i zacytował słowa, które Jezus wypowiedział do Nikodema: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna Swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”.
CZYTAJ DALEJ

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w Ghanie

[ TEMATY ]

nominacja

dyplomacja

diecezja kielecka

kolegium.opoka.org

Ks. prałat dr Henryk Jagodziński – prezbiter diecezji kieleckiej, pochodzący z parafii w Małogoszczu, został mianowany przez Ojca Świętego Franciszka, nuncjuszem apostolskim w Ghanie i arcybiskupem tytularnym Limosano. Komunikat Stolicy Apostolskiej ogłoszono 3 maja 2020 r.

Ks. Henryk Mieczysław Jagodziński urodził się 1 stycznia 1969 roku w Małogoszczu k. Kielc. Święcenia prezbiteratu przyjął 3 czerwca 1995 roku z rąk bp. Kazimierza Ryczana. Po dwuletniej pracy jako wikariusz w Busku – Zdroju, od 1997 r. przebywał w Rzymie, gdzie studiował prawo kanoniczne na uniwersytecie Santa Croce, zakończone doktoratem oraz w Szkole Dyplomacji Watykańskiej. Jest doktorem prawa kanonicznego.
CZYTAJ DALEJ

Promocje akademickie UPJPII

2026-01-10 23:33

Biuro Prasowe AK

- Kościół nie potrzebuje uniwersytetu jako zespołu ekspertów. Jest potrzebna wspólnota ludzi, którzy są zebrani wokół prawdy, potrafią do niej iść razem – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Eucharystii w kolegiacie św. Anny w Krakowie, poprzedzającej promocje akademickie Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II.

Na początku Mszy św. administrator parafii św. Anny w Krakowie, ks. Kazimierz Panuś serdecznie powitał kard. Grzegorza Rysia. Podkreślił, że celebracja wpisuje się w szczególny charakter miejsca, gdzie – jak mówił św. Jan Paweł II – „wiedza i mądrość szuka przymierza ze świętością”. Poprosił metropolitę o umocnienie wspólnoty Słowem Bożym, Eucharystią i pasterskim błogosławieństwem
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję