Reklama

Rodzina

Świeży start

Nowy Rok. Z jednej strony to tylko data, z drugiej – okazja do pewnych przemyśleń czy postanowień.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pośród radosnych okrzyków i kolorowych fajerwerków symbolicznie wkraczamy w kolejny etap, zostawiamy coś za sobą, wciąż z nadzieją, że będzie lepiej, może inaczej. Czasami żeby wejść w nowe, musimy zakończyć to, co stare. Niekiedy z entuzjazmem czekamy na nowy początek, snujemy plany, wypisujemy postanowienia, ale bywa też, że jesteśmy tak zmęczeni, iż potrzebujemy odpocząć od zmian. Są tacy, którzy z każdym nowym rokiem wiążą wielkie nadzieje, ale zdarzają się też osoby, które chcą po prostu zaufać, że wszystko mieści się w Bożym planie.

Ze spokojem

Zostawienie czegoś za sobą może być trudne. Jednocześnie może też być tym świeżym oddechem, którego od dawna potrzebowaliśmy. – Zależy mi na tym, żeby zamknąć pewne sprawy i ze spokojem oddać się urzeczywistnianiu mojego marzenia. Kilka miesięcy temu zdecydowałam się zrezygnować z pracy w szkole i otworzyć własną działalność edukacyjną – opowiada Małgorzata. – I chociaż nie trzymam się kurczowo daty 1 stycznia, to jednak zbliżający się czas noworoczny mocno motywuje mnie do zintensyfikowania działań.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Decyzja o zmianie zawodowej podyktowana była życiem prywatnym. Małgorzacie coraz trudniej było łączyć pracę na etacie z prowadzeniem popołudniowych zajęć indywidualnych. – Rodzina jest jednak moim priorytetem i to właśnie jej przede wszystkim chcę teraz poświęcić mój czas. Wzmacnianie relacji, nie tylko tych rodzinnych, ale też przyjacielskich, jest bardzo trudne, kiedy trzeba funkcjonować między wieloma różnymi obowiązkami. Uczenie jest moją pasją, a od lat marzyłam o tym, by móc swobodnie wprowadzać swoje autorskie pomysły i innowacje. Decyzja o odejściu ze szkoły nie była łatwa, bo byłam związana z dziećmi, lubiłam moich kolegów z pracy, ostatecznie jednak zwyciężyła we mnie potrzeba większej niezależności. Liczę na to, że początek nowego roku powitam już w pełni gotowa na świeży start.

Przypadek czy natchnienie?

Zbliżający się nowy rok może przynieść nietuzinkowe pomysły. – Dla naszej rodziny będzie to rok szczególny, ponieważ córka przystąpi do Pierwszej Komunii św. Chociaż to nastąpi dopiero za kilka miesięcy, chcemy już teraz skupić się na przygotowaniach, żeby nie ograniczyć ich jedynie do lekcji religii w szkole. Co prawda przygotowania rozpoczęły się już we wrześniu, ale dopiero końcówka roku przyniosła nam takie zatrzymanie się i refleksję na temat tego, co się teraz dzieje w życiu naszej Zuzi – mówi Tomasz. – Właściwie trochę przypadkiem – a może nie był to przypadek, tylko natchnienie – przypomnieliśmy sobie, że 1 stycznia przypada uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki. Pomyśleliśmy wtedy, że to idealny moment, żeby powierzyć nasze dziecko i cały ten czas przygotowań Matce Bożej. Wiemy przecież, że Maryja prowadzi nas do Jezusa. Dlatego chcemy Ją prosić, żeby wzięła w opiekę naszą córkę, żeby pomagała w rozwoju jej wiary. A że Nowy Rok to nowy początek, tym bardziej czujemy się zainspirowani do działania.

Na nowo

Reklama

– Nie zależy mi na tym, żeby Nowy Rok był dla mnie początkiem jakichś rewolucyjnych zmian, tym bardziej że w ostatnim czasie wiele takich zmian już w moim życiu zaszło. Pragnę raczej jakoś osiąść i spróbować odnaleźć się w mojej rzeczywistości. Głęboko w sercu czuję, że powinnam teraz mocniej skupić się na duchowości, na modlitwie. Chcę znaleźć przestrzeń, w której będę mogła spokojnie zapytać Boga, jaki ma plan wobec mnie – podkreśla Oliwia. Potrzebę wyciszenia i spojrzenia na siebie trochę z dystansu odczuwa już od jakiegoś czasu, ale wciąż coś stawało na przeszkodzie. – Zawsze udawało mi się znaleźć jakąś dobrą wymówkę: tu praca, tu dokształcanie się, tu mąż, tu dzieci. Aż doszłam do miejsca, gdzie widzę, że tak dalej się nie da. Powiedziałam sobie wprost, że muszę na nowo określić swoje priorytety. Tym razem jednak zależy mi na tym, żeby współpracować w tym z Jezusem. W czasach liceum czy jeszcze na studiach to było łatwiejsze, ale później życie pokomplikowało mi tę relację z Jezusem. Nie chodzi o to, że przestałam wierzyć, po prostu coraz mniej czasu miałam dla Boga, bo wciąż działo się coś, co wydawało mi się tak ważne, że na nic innego nie miałam już energii. Ostatnio pomyślałam sobie, że może jednak coś jest w tych noworocznych postanowieniach, więc moje jest właśnie takie: wrócić do siebie i znaleźć to, co najważniejsze. I kiedy mi się to uda, jestem pewna, że nie tylko ja zyskam na tym, ale też skorzystają na tym moi najbliżsi. To myśl o nich najbardziej mnie motywuje.

„Puścić kierownicę”

Marta w nowy rok wchodzi z otwartą głową i sercem. Czeka, jakie niespodzianki jej przyniesie. – Niedawno wzięłam ślub i pewnie powinnam mieć jakieś plany czy oczekiwania, ale na razie cieszę się tym, co mam, naszym wspólnym szczęściem – mówi. – Przyznam, że to dla mnie coś nowego, bo raczej jestem osobą, która lubi sobie różne rzeczy poukładać czy chociażby zaplanować z pewnym wyprzedzeniem albo przygotować się na różne warianty. A teraz w ogóle nie mam takiej potrzeby i nawet dobrze mi z tym. Myślę, że duży wpływ na to ma świadomość, że już nie jestem z tym wszystkim sama, ale że jesteśmy we dwoje i już nie muszę mieć nad wszystkim kontroli.

Takie „puszczenie kierownicy” może pomóc w nauce zaufania. Bo to przecież wcale nie jest takie łatwe: zaufać – czy to drugiemu człowiekowi, czy nawet samemu Bogu. Wejście w nowy rok z pełną ufnością może być nie lada wyzwaniem, ale czasem warto podjąć ryzyko.

Znaleźć sobie cel

Dzisiaj czasem trudno oprzeć się wrażeniu, że wejście w nowy rok mocno się skomercjalizowało. Szczególnie widać to w reklamach oferujących nowoczesny sprzęt, aplikacje, kursy i inne nowinki, które mają nam ułatwić realizację planów. Nic dziwnego, że niektórzy z nas czują się naciągani na kolejne wydatki, z których znowu nic nie wyniknie. Ale nie wszyscy tak do tego podchodzą. Ewa przyznaje, że jest wielką fanką noworocznych postanowień. – Może rzeczywiście to jest tylko kolejny dzień w kalendarzu, ale dla mnie 1 stycznia od wielu lat jest momentem nowego startu. Bardzo lubię np. wybierać kalendarz, zawsze sprawdzam, czy jest w nim miejsce na notatki, plan dnia, czy zawiera mądre cytaty i inne rzeczy, które będą mnie inspirować. Kalendarz służy mi nie tylko do tego, żeby zapisać w nim noworoczne postanowienie, ale też w jakiś sposób pomaga mi w jego realizacji czy przypomina mi o nim. Większości moich noworocznych postanowień nie udało mi się zrealizować, ale jest też kilka takich, które doprowadziłam do końca. Myślę sobie, że to nawet nie jest najważniejsze, czy mi się udało, czy nie. Według mnie, w takich postanowieniach chodzi bardziej o to, żeby znaleźć sobie jakiś cel i przynajmniej spróbować coś zrobić w tym kierunku. Moim tegorocznym celem jest takie rozplanowanie dni, żeby w każdym z nich znaleźć czas na prawdziwe bycie z mężem i naszymi córkami. Niech to będą proste rzeczy, ale budujące naszą rodzinę. Tego nam życzę w nowym roku.

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowy rok, nowa ja

Z dyrektorem Zamojskiej Szkoły Ewangelizacji im. bł. Stanisława Kostki Starowieyskiego, księdzem doktorem Piotrem Spyrą o noworocznych postanowieniach, także duchowych rozmawia Ewa Monastyrska.

Ewa Monastyrska: „Nowy rok, nowa ja”. To hasło pojawia się u progu każdego nowego roku, jednak zazwyczaj dotyczy diety i chęci zmiany swojego wyglądu. Coraz częściej wierzący postanawiają także od Nowego Roku rozpocząć głębszą przygodę z Panem Bogiem, zbliżyć się do Niego. Jak to zrobić? Czy tego typu postanowienia mają sens? Ks. Piotr Spyra: Oczywiście, że mają. Zamykanie starego roku to zarazem otwieranie nowego. Od nas samych zależy w jakim kierunku pójdziemy. Zanim pójdziemy w postanowienia katolickie warto najpierw zrobić sobie dobre podsumowanie starego roku. Muszę wiedzieć, w którym kierunku pójść. Rachunek sumienia to jest taka modlitwa, którą utożsamiamy tylko ze spowiedzią. Jest to jednak jedna z najważniejszych modlitw każdego chrześcijanina, którą powinien modlić się każdego wieczoru. Ignacjański rachunek sumienia zakłada, że ja widzę nie tylko moje grzechy i zaniedbania. Muszę zmienić cały kontekst. Często nasze widzenie siebie nie jest obiektywne. Pierwszą rzeczą jaką powinienem zatem zrobić, to poprosić Ducha Świętego, bym mógł na siebie patrzeć oczami Boga. Drugie, to podziękować Bogu za to, co On uczynił dla mnie, byśmy mogli zobaczyć, że wszystko w naszym życiu jest darem. Dopiero później zaglądam w moje serce i dostrzegam, co zaniedbałem. Często ograniczamy swój rachunek sumienia do pierwszego etapu, czyli co złego zrobiłem, czy zabiłem, czy ukradłem i na tym koniec. Święty Ignacy mówi, że jest to pierwszy etap, właściwy tym, którzy dopiero odkrywają Pana Boga. Ci, którzy przybliżyli się już do Pana Jezusa muszą rozeznać w wyborze pomiędzy dobrem, a większym dobrem. Tu w grę wchodzą grzechy zaniedbania, złych wyborów. To tak naprawdę nas rozwija, bo odkrywamy, co mogliśmy zrobić jeszcze lepiej. Na końcu prosimy Boga o siłę, o łaski, by pomógł mi w tym wszystkim wytrwać. Warto zrobić sobie taką ewaluację mijającego roku. Wówczas będziemy wiedzieli, co jest do poprawy, nad czym warto się pochylić?
CZYTAJ DALEJ

„Niespotykana fala antychrześcijańskiej przemocy” - ważny raport międzynarodowej organizacji

2026-01-13 16:53

[ TEMATY ]

raport

Karol Porwich/Niedziela

Europejskie Centrum na rzecz Prawa i Sprawiedliwości opublikowało raport poświęcony przestępstwom z nienawiści wymierzonym w chrześcijan w Europie. Dokument wskazuje na wzrost skali przemocy, przestępstw z nienawiści oraz marginalizacji chrześcijan, przy jednoczesnym zaniżaniu skali zjawiska w oficjalnych statystykach. W 2024 r. w 35 krajach Europy odnotowano 2211 aktów nienawiści wobec chrześcijan, w tym 274 napaści fizyczne, których liczba wzrosła mimo ogólnego spadku incydentów.

Najczęstsze formy agresji obejmują wandalizm, podpalenia, profanacje i ataki na duchownych, a najbardziej dotknięte tym procederem kraje to m.in. Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Polska i Włochy. Autorzy wskazują na kulturowe i ideologiczne przyczyny nienawiści wobec chrześcijaństwa oraz na nierówne traktowanie wyznawców tej religii przez instytucje międzynarodowe, postulując wprowadzenie jasnej definicji antychrześcijańskiej nienawiści i wzmocnienie ochrony prawnej.
CZYTAJ DALEJ

Papież do Polaków: niech czas ferii sprzyja przyjaźni z Bogiem

2026-01-14 11:31

[ TEMATY ]

audiencja generalna

Leon XIV

papieskie pozdrowienie

Vatican Media

Do odkrywania piękna przyjaźni z Bogiem podczas zimowych ferii i pielęgnowania jej poprzez modlitwę i udział w liturgii, zachęcił Papież Polaków w pozdrowieniu podczas środowej audiencji generalnej.

„Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. Bóg traktuje nas jako swoich przyjaciół i zaprasza do poznawania Go przez modlitwę i udział w liturgii. Niech czas waszych ferii zimowych będzie okazją do odkrywania piękna przyjaźni ze Stwórcą oraz z naszymi braćmi i siostrami – przyjaciółmi w wierze. Wszystkim wam błogosławię!”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję