Reklama

Niedziela Małopolska

Powiedzieli Bogu: Tak!

Ona wstąpiła do sióstr prezentek zupełnie przypadkiem, on od dziecka był zainteresowany służbą Bogu.

Niedziela małopolska 5/2026, str. III

[ TEMATY ]

Życie Konsekrowane

Archiwum s. Wandy Putyry

S. Wanda Putyra, O. Filip Czub

S. Wanda Putyra, O. Filip Czub

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dziś swoimi historiami powołania dzielą się z innymi.

Dlaczego ja?

Siostra Wanda Putyra, prezentka, będąc nastolatką odkryła, że Jezus ją wzywa. – Miałam wtedy 16 lat, kończyłam gimnazjum. To był dla mnie czas przede wszystkim intensywnego szukania Boga, przejścia od wiary moich rodziców do mojej własnej. Wiedziałam też, że nie ma innej opcji, jak tylko oddać Mu wszystko. Pierwsza myśl była taka, żeby zostać siostrą zakonną – opowiada siostra.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wstąpienie do klasztoru zaczęło się dość niespotykanie. – Koleżanka podzieliła się ze mną swoją tajemnicą, że chce zostać siostrą zakonną i znalazła siostry prezentki, które w Krakowie prowadzą szkołę, do której mogłaby chodzić i jednocześnie rozpocząć pierwszy etap formacji. Pogratulowałam pomysłu, a potem pojechałam z nią na rekolekcje do Krakowa. I tak się stało, że dostałam się do liceum prezentek i zostałam, rozpoczynając drogę na całe życie – mówi zakonnica.

Jestem Twoja

Reklama

– Przekraczając pierwszy raz próg naszego domu, poczułam, że to jest moje miejsce. Nie wiem, jak to nazwać: intuicja? Natychmiast wiedziałam, że to zaproszenie dla mnie. Czułam, że to odpowiedź na moją szczerą modlitwę z głębi serca, którą wypowiedziałam wcześniej: „Jestem, jeśli chcesz – cała Twoja!” – wspomina siostra, radząc, jak rozeznać drogę powołania. – Przede wszystkim dać sobie czas i przestrzeń na ciszę. Słuchać serca, ale nie w samotności – warto mieć obok siebie mądrych ludzi i nie bać się pytać Boga wprost: Czego chcesz ode mnie? – mówi zakonnica.

Świadomy wybór

Ojciec Filip Czub posługuje w bernardyńskim sanktuarium w Alwerni. Myśli o kapłaństwie towarzyszyły mu od dziecka. – Od najmłodszych lat inspirowało mnie życie księży, ich sposób służenia ludziom oraz bliskość Boga, którą widziałem w ich codzienności. Z czasem to pragnienie dojrzewało, stając się coraz bardziej świadomym pytaniem o własną drogę – wspomina kapłan.

Zakon wybrał nieprzypadkowo. – Pociągnął mnie franciszkański, prosty sposób życia zakorzeniony w Ewangelii i codziennej bliskości ludzi. Szczególnie ważne jest dla mnie ich głębokie umiłowanie Maryi, które wyraża się zarówno w modlitwie, jak i w licznych sanktuariach rozsianych po Polsce. Cenię także ich szacunek do tradycji jako żywego dziedzictwa, które pomaga trwać przy tym, co najważniejsze. W tej wspólnocie odnalazłem duchowy klimat bliski mojemu sercu – opowiada o. Filip.

Obecność Jezusa

Zakonnik dzieli się także swoją osobistą drogą rozeznawania powołania. – Oczywiście, brałem pod uwagę założenie rodziny. Wierzę, że dobry kapłan powinien mieć w sobie to, co czyni dobrego ojca – odpowiedzialność, troskę i zdolność do relacji. Dlatego świadomie rozważałem różne drogi, zanim wybrałem kapłaństwo – stwierdza o. Filip.

Mówi także, czym jest dla niego posługa w sanktuarium w Alwerni. – Obecność Jezusa w moim kapłańskim życiu jest dla mnie miejscem głębokiego spotkania, w którym wszystko nabiera właściwej perspektywy. Posługując pod obliczem cierpiącego Chrystusa, doświadczam Jego bliskości, która mnie kształtuje i prowadzi. Przebywanie w tym sanktuarium jest dla mnie wielką łaską: wpatrując się w rany Jezusa, uczę się miłości zdolnej do ofiary, a w Jego milczeniu odnajduję światło i pokój. To właśnie z tej obecności czerpię siłę do służby i pewność, że nie idę tą drogą sam – puentuje kapłan.

Wszystkim konsekrowanym życzymy wielu łask Bożych i prowadzenia przez Boga po drodze, którą wybrali.

2026-01-27 15:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tajemnica życia konsekrowanego

Niedziela rzeszowska 5/2024, str. VI

[ TEMATY ]

Życie Konsekrowane

Arkadiusz Bednarczyk

Kapucynki – malowidło z kościoła w Sędziszowie Młp.

Kapucynki – malowidło z kościoła w Sędziszowie Młp.

Mury starych klasztorów i prowadzone w nich życie kryją wielką tajemnicę – tajemnicę miłości człowieka do Boga.

W diecezji rzeszowskiej jest wiele zgromadzeń zakonnych. Na przykład historia jasielskich wizytek ma genezę w Wilnie. Wygnane stamtąd w XVIII wieku musiały się przenieść do Wersalu. Zaś stamtąd, dzięki pewnemu księdzu, który zaproponował im przyjazd na Podkarpacie, przybyły do Cieklina koło Jasła, gdzie zajęły niezamieszkany dom. Matka Małgorzata Węcławowiczówna uprosiła bp. Sebastiana Pelczara, aby zajęto się sprawą budowy klasztoru w Jaśle. 14 czerwca 1902 r. położono kamień węgielny pod budowę klasztoru i kościółka. 13 października 1904 r. odbyła się uroczystość poświęcenia kościoła jeszcze nie całkiem ukończonego. Prace ukończono w 1904 r. Niestety, 15 września 1939 r. siostry wizytki musiały opuścić miasto. 23 grudnia 1944 r. klasztor i kościół wysadzono w powietrze. Ostatecznie zamieszkały w udostępnionej im przez Siostry Bernardynki części klasztoru w Zakliczynie. Po wojnie sukcesywnie odbudowywano klasztor i kościół, który konsekrowano w 1966 r. Siostry wizytki zarówno we Francji, jak i w Polsce zajmowały się wychowaniem dziewcząt, prowadzeniem internatów i pensji dla uczennic, uczyły również wielu przedmiotów.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent zaproponował, by odebrać Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego

Prezydent Karol Nawrocki uważa, że prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu powinien zostać odebrany Order Orła Białego. Zaproponował, by było to jednym z punktów posiedzenia Kapituły Orderu, która zbierze się 8 czerwca. To reakcja na nadanie jednej z ukraińskich jednostek imienia Bohaterów UPA.

- 8 czerwca odbędzie się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego i ja zaproponowałem, aby jednym z punktów było odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego - oświadczył prezydent. Dodał, że ostateczna decyzja należy do niego, ale kapituła musi się zebrać.
CZYTAJ DALEJ

Tragiczny wypadek na A1. Nie żyje prof. Marcin Kozakiewicz, wybitny łódzki chirurg

2026-05-29 15:59

[ TEMATY ]

śmierć

Uniwersytet Medyczny w Łodzi

Środowisko medyczne oraz akademickie pogrążyło się w głębokim żalu. W następstwie dramatycznego wypadku drogowego, do którego doszło na autostradzie A1, odszedł prof. dr hab. n. med. Marcin Kozakiewicz — ceniony lekarz, naukowiec i kierownik Kliniki Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę (24 maja 2026 roku) na odcinku autostrady A1 w kierunku Gdańska, w rejonie Tuszyna. Jak wynika z informacji przekazanych przez TVP3 Łódź, bezpośrednią przyczyną katastrofy było skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie jednego z kierowców, który wjechał na trasę szybkiego ruchu pod prąd.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję