Motorower to moje marzenie. Szczególnie od czasu, jak nabył go mój kolega z sąsiedniej parafii i paraduje na nim codziennie. Czasem też mnie podwozi i namawia do kupna. Ogromnie ułatwia to życie przy codziennych dojazdach na lekcje religii, w niedziele do dwóch kaplic i daje poczucie wolności. Wszystko to wiem i mogę sobie wyobrazić, jaka to frajda. Kolega potrafi do mnie przyjechać wieczorem bodaj na chwilę, dotąd to było niemożliwe. W ciężką zimę jedziemy razem na spowiedź do odległej parafii. My, oczywiście, bo mamy czym, proboszczowie musieliby uruchamiać jakieś furmanki czy sanie. Da się, choć parokrotnie lądujemy w rowie i marzniemy na sopel. Piękna sprawa. I tak trwa u mnie to marzenie i zachwyt, bardziej w rozważaniu niż realnie. Powód prozaiczny. Nie bardzo mnie stać na motorower. I tu wydarza się rzecz z kategorii rzadkie i prawie niemożliwe. Proboszcz, rozumiejąc moją pasję i potrzebę, proponuje pożyczkę. Okazuje się, że ta chlubna intencja podbudowana jest jednak prywatą: – I oddasz mi wreszcie moją damkę. Patrzeć nie mogę, jak ją zniszczyłeś.
Proboszcz sposobił się od lat do ich remontu. Nie dało się już na nich grać. Podobno miały wspaniałe brzmienie i niesamowitą moc. Ich grę pamiętają tylko najstarsi parafianie; od wielu już lat niszczeją na chórze, bo zawsze jest coś pilniejszego do zrobienia. Remont organów to bardzo kosztowna sprawa, szczególnie w takim stanie. Z konieczności organista gra na instrumencie elektronowym, który bardziej nadaje się na estradę niż do liturgii. Ludzie przez lata się przyzwyczaili. A jednak to smutny widok takie organy zjawa. Wyszczerbiona klawiatura, brak piszczałek w głównym prospekcie, urwany uchwyt do kalikowania. Szafa tylko odmalowana przy okazji malowania całego chóru. Wezwany specjalista był pełen entuzjazmu, dopóki nie wszedł do środka. Po oględzinach podał tak astronomiczną sumę, że proboszczowi zrobiło się słabo.
Publikujemy komunikat Biskupa Sosnowieckiego z dnia 8 lutego 2026 r. w sprawie zakończenia pierwszego etapu prac Komisji „Wyjaśnienie i Naprawa” spraw wrażliwych Diecezji Sosnowieckiej.
Z opinii biegłych psychiatrów wynika, że Mieszko R., podejrzany o morderstwo na UW, jest niepoczytalny - poinformowała w poniedziałek warszawska prokuratura okręgowa. Wymaga on bezwzględnego pobytu i leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym - dodała.
„Pozostawanie podejrzanego na wolności z dużym prawdopodobieństwem grozi ponownym popełnieniem przez niego czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości, związanego z jego chorobą psychiczną. Aby temu zapobiec wymaga on bezwzględnego pobytu i leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym” - poinformował w komunikacie sekretariat Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.