Od dzieciństwa miała problemy ze wzrokiem, a w wieku 22 lat straciła wzrok całkowicie. Uczyła się alfabetu Braille’a oraz odbyła wiele podróży po Europie w celu poznania najnowszych osiągnięć nauki w dziedzinie pomocy osobom niewidomym. Aby realizować odczytaną misję, założyła nie tylko Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi, ale także Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Jest propagatorką polskiej tyflologii (tyflopedagogiki), czyli nauki koncentrującej się na wspomaganiu rozwoju osób niewidomych i słabowidzących.
Szukającym drogi
Rok bł. Matki Elżbiety Róży Czackiej jest zatem okazją do poszerzenia świadomości nt. najważniejszych wyzwań, które stoją dziś przed osobami niewidomymi i słabowidzącymi oraz przed tymi, którzy na co dzień służą im w różnych przestrzeniach. To także okazja, aby przypomnieć o wielkim dziele Matki Czackiej w podwarszawskich Laskach.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Miejsce pamięci bł. Matki Elżbiety odwiedza wielu pielgrzymów. Od dnia beatyfikacji, Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża zarejestrowały już ok. 60 tys. pielgrzymów i odwiedzających osób.
– Przyjeżdżają grupy parafialne w różnym przedziale wiekowym, grupy szkolne, rodziny z dziećmi oraz osoby, które trafiają jakby „przypadkiem”, wędrując po Puszczy Kampinoskiej – mówi s. Radosława, przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża.
Reklama
Przy sarkofagu Matki jest wyłożony już trzeci tom Księgi Próśb i Podziękowań. Wiele osób prosi o ochronę lub uzdrowienie wzroku fizycznego, ale także o odzyskanie wzroku duchowego, o powrót do wiary dla najbliższych. W księdze pojawiają się wpisy z wdzięcznością za ocalenie wzroku oraz kilka przypadków szybkiego powrotu do zdrowia po poważnym wypadku lub operacji.
– Wzruszający jest obraz modlących się mężczyzn przy sarkofagu Matki Elżbiety lub innych osób, które bezpośrednio po Mszy św. w kaplicy idą się modlić i trwają tam w ciszy lub czytając Jej pisma, aby uzyskać dobry drogowskaz – zaznacza rozmówczyni „Niedzieli”.
Apostołka niewidomych
Rok bł. Matki Czackiej to oczywiście wielkie święto dla wszystkich organizacji wpisujących się w dzieło podwarszawskich Lasek. Jak podkreśla Paweł Kacprzyk, prezes Zarządu Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi, chcą pokazać założycielkę jako człowieka wiary, ale także jako tyflopedagoga wyprzedzającego swoje czasy. To jej zawdzięczać należy podstawy polskiej myśli pedagogicznej dotyczącej wsparcia osób z niepełnosprawnością, traktowania ich w sposób podmiotowy.
– Całe swoje dzieło Matka Czacka oparła na naukowych podstawach, pracując przy tym nad ich rozwojem, tworząc m. in. polskie skróty brajlowskie. W swoich pismach podkreślała istotność tyflologii. Chciała, by pracownicy towarzystwa, a po założeniu zgromadzenia również siostry, posiadali jak największą wiedzę z tego zakresu – akcentuje nasz rozmówca.
Reklama
W ramach obchodów Towarzystwo planuje przygotowanie wystawy o dokonaniach Matki Czackiej: jednej stacjonarnej w Laskach, która również znajdzie się czasowo w gmachu Senatu, a drugiej mobilnej do udostępniania chętnym podmiotom. Na kwiecień planowana jest konferencja naukowa wokół myśli tyflopedagogicznej Matki Elżbiety. Z kolei w czerwcu, jak co roku, odbędzie się bieg charytatywny, z którym związany jest także integracyjny piknik rodzinny. Poza stacjonarnymi wydarzeniami, cały rok publikowane będą fragmenty z myśli pedagogicznych Matki, jak również dodatkowe posty i rolki opowiadające o roli Matki Czackiej w rozwoju tyflopedagogiki. W planach jest także wznowienie wydania autobiografii błogosławionej.
Charyzmat Matki to ogólnie troska o cała sprawę osób niewidomych, a to środowisko ma przed sobą wiele wyzwań.
– Nadal chcemy rozwijać nowoczesne podejście do tyflopedagogiki. Promować nowe technologie w służbie niewidomym. A ponieważ obecnie duży nacisk kładzie się na edukację włączającą, chcemy pomagać w zdobyciu fachowego wsparcia niewidomym w szkołach ogólnodostępnych. Chętnie pomagamy też szkołom w przygotowaniu miejsca nauki dla ucznia z dysfunkcją wzroku. Ponadto od kilku miesięcy prowadzimy telefoniczny punkt konsultacyjny – informuje prezes Towarzystwa.
Testament Matki
Dużym wyzwaniem chwili obecnej jest coraz większa potrzeba pomocy dorosłym niewidomym, zarówno na rynku pracy jak i tym, którzy tracąc wzrok w wieku dorosłym, muszą nauczyć się nowej rzeczywistości bez jednego ze zmysłów.
Ale jak zaznacza dr Kamila Miler-Zdanowska, dyrektor Ośrodka dla Dzieci Niewidomych w Laskach, tyflopedagogika nie przegrywa dziś z brakiem wiedzy czy narzędzi. Przegrywa z niewiedzą społeczną, uproszczeniami i brakiem rzetelnej debaty.
Reklama
– Brak wzroku bywa mylony z brakiem kompetencji poznawczych, samodzielności czy decyzyjności. Tymczasem doświadczenie tyflopedagogiczne jednoznacznie pokazuje, że osoby niewidome i słabowidzące rozwijają się poznawczo na równi z osobami widzącymi, pod warunkiem zastosowania odpowiednich metod i zapewnienia adekwatnego wsparcia. Problemem nie jest potencjał tych osób, lecz bariery środowiskowe i edukacyjne – zaznacza dyrektor Ośrodka w Laskach, będąca równocześnie wykładowcą w Akademii Pedagogiki Specjalnej.
Społeczeństwo ma również niewielką świadomość tego, jak uczą się osoby niewidome i słabowidzące. Nauka nadal postrzegana jest przez pryzmat deficytu, a nie po prostu innych dróg poznawania świata. Dominuje także obraz kilku „tradycyjnych” zawodów dostępnych dla osób z niepełnosprawnością wzroku, podczas gdy nowoczesne technologie asystujące, dostępność cyfrowa i zmiany na rynku pracy otwierają przed nimi coraz szersze możliwości. Słabo rozumiany pozostaje także obszar rehabilitacji.
– Coraz wyraźniej widać problem systemowy: malejące zainteresowanie studiami z zakresu tyflopedagogiki przy jednoczesnym rosnącym zapotrzebowaniu na takich specjalistów. Grozi to sytuacją, w której wiedza i metody będą istniały, ale zabraknie osób zdolnych do ich realnego wdrażania – zauważa nasza rozmówczyni.
Ponadto w Polsce funkcjonuje zbyt mało szkół specjalistycznych, a to często oznacza długotrwałą rozłąkę dziecka z rodziną i pobytu w internacie. Powodzenie coraz popularniejszej edukacji włączającej, zdaniem dr Miler-Zdanowskiej, jest uzależnione od dostępności zaangażowanych specjalistów, a nie realizacji formalnych wymogów.
Wobec tych realnych wyzwań Matka Czacka nadal może być inspiracją osoby niezłomnej, która szukając najlepszych rozwiązań, nie boi się nowoczesnego podejścia ani współczesnego świata. A równocześnie mocno osadzonej na gruncie wartości chrześcijańskich.
– Połączenie tych dwóch rzeczywistości realizuje pełnię charyzmatu naszej założycielki. I to jest również dzieło, jakie podejmujemy w Laskach, a które w mojej ocenie jest testamentem Matki. Człowiek nie jest tylko ciałem, dlatego nie wystarczy sama edukacja i rewalidacja. Dla pełni potrzeba również ducha, a więc wartości. A dla nas są to wartości chrześcijańskie – akcentuje prezes Paweł Kacprzyk, zapraszając do śledzenia wydarzeń związanych z obchodami Roku bł. Matki Czackiej.
