Pokaz poruszającego dokumentu fabularyzowanego Sabriny i Stevena Gunnellów zainteresował liczne grono Krakowian, którzy w czwartkowy wieczór, 19 lutego zajęli miejsca w Kinie Kijów.
Najlepszy przykład
Zebranych powitała red. Paulina Guzik, która opowiedziała, jak to kilka miesięcy temu zadzwoniła do niej francuska korespondentka amerykańskiej agencji, w której pracuje i powiedziała, że muszą mieć temat o tym filmie. Redaktor Guzik cytowała Francuzkę: „To jest niesamowite. Mimo oficjalnych zakazów pokazywania tego filmu we Francji, ludzie po prostu lgną do kin. Chcą ten film zobaczyć”. – Prawie pół miliona ludzi, a było to w listopadzie, zobaczyło ten film we Francji – poinformowała Paulina Guzik i dodała: – Coś niesamowitego dla katolickiego filmu w tej laickiej Francji, którą Jan Paweł II nazywał „najstarszą córą Kościoła”. I pytał, co stało się z jej chrztem. Dziś Francja odradza się i ten film jest najlepszym tego przykładem. Zauważyła, iż tłumy w kinach, w tym zebrani na krakowskiej premierze, pokazują, że wszyscy chcą ten film zobaczyć.
Niezwykłe doświadczenie muzyczne spotkało tych, którzy przybyli w piątek wieczorem do Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie na koncert Andrei Bocellego pt. „Wielkie Misterium. Ewangelia Rodziny: szkoła człowieczeństwa dla naszych czasów”. "Jesteśmy rodziną i to, że jest to koncert dla rodzin w tak wyjątkowym miejscu i z takim artystą budzi niezapomniane wrażenia" - powiedziała jedna ze słuchaczek, Lucyna Pałasz, która na wydarzenie przyjechała z bliskimi aż z Wejherowa.
Zebrani w krakowskim sanktuarium na Białych Morzach nie kryli wzruszenia po koncercie. "Szczerze mówiąc za wiele nie powiem, bo jestem bardzo wzruszona. Mam ściśnięte gardło. To jest coś cudownego zobaczyć i usłyszeć na żywo artystę takiej klasy jak Andrea Bocelli" - przyznała Dorota Podstolak z Krakowa.
Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc
Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach
i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze,
że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie
mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że
akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko
na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end.
Wychowali ją dziadkowie.
WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.