MAGISTERIUM
AI w służbie Kościoła
Ambitny projekt katolickiego chatbota AI powstaje w Rzymie. Rozwija go amerykański start-up, który za cel postawił sobie wytrenowanie modelu językowego, który w odpowiedzi na pytania użytkowników główny nacisk kładłby na prawdę. W tym celu model „uczy się” oficjalnych tekstów Stolicy Apostolskiej, dzieł Ojców Kościoła i wybitnych teologów. Platforma, którą można znaleźć pod adresem: magisterium.com , obsługuje pięćdziesiąt języków, w tym polski. Projekt powstał jako odpowiedź na problemy z wiarygodnością takich systemów, jak np. ChatGPT-4, które mają tendencję do generowania nieprawdziwych informacji. Twórcy Magisterium AI rozwiązują ten problem przez wprowadzanie konkretnych danych, w przeciwieństwie do modeli ogólnego przeznaczenia. Kluczem do tego jest pewne ograniczenie w „karmieniu” algorytmu. Magisterium AI nie wykorzystuje bowiem zasobów niepewnej wiedzy pozyskiwanej z internetu. Jego baza danych została ograniczona wyłącznie do oficjalnych dokumentów kościelnych. Chodzi o to, by udostępnić informacje zgodnie z tym, czego naucza Kościół. Projekt jest ambitny i dobry. Jednym z największych problemów korzystania z popularnych i w pewnym sensie uniwersalnych maszyn AI jest niepewność co do prawdziwości uzyskiwanych odpowiedzi. Wdrażany w Rzymie projekt chce tę niepewność pokonać w prosty sposób – przez „trenowanie” algorytmu na zamkniętej bazie oficjalnych dokumentów Kościoła.
CORAZ MNIEJ DZIECI
Wymieramy
Reklama
Europa obecnie już w sensie dosłownym jest „starym kontynentem”. Coraz szybciej wymiera. Liczba rodzących się dzieci nie zapewnia zastępowalności pokoleń. Taki jest podstawowy wniosek z raportu Europejskiego Urzędu Statystycznego Eurostat. W 2024 r. na świat przyszło zaledwie 3,55 mln noworodków, podczas gdy 60 lat temu było ich dwa razy więcej. Wskaźnik urodzeń to średnio 1,34 dziecka na kobietę. W badanym okresie najniższy wskaźnik dzietności odnotowała Malta (1,01), a najwięcej dzieci urodziło się w Bułgarii (1,71). Przykładowo wskaźnik dzietności w innych krajach wynosił: Hiszpania (1,10), Polska (1,14), Włochy (1,18), Niemcy (1,36) i Francja (1,61). Należy również wziąć pod uwagę, że w tej liczbie urodzeń są także dzieci imigrantów. Według raportu, w 2024 r. 24% noworodków miało „matkę obcokrajowca”, czyli urodzoną w innym kraju UE lub poza Unią. Odsetek ten stale rośnie od 2013 r. Najwyższy odnotowano w Luksemburgu, gdzie matkami aż 68% noworodków były imigrantki. W praktyce oznacza to, że społeczeństwo europejskie stopniowo, ale systematycznie zastępowane jest nowymi pokoleniami imigrantów.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Wiadomość nie jest nowa, ale informować – i przy okazji bić na alarm – trzeba. To jedna z bomb, które tykają coraz szybciej, a to oznacza, że niedługo pojawią się ofiary. Pierwszym, który bił na alarm, i to kilka dekad temu, był Kościół. Niestety, nie po raz pierwszy nie skorzystano z jego nabywanej przez 2 tys. lat mądrości.
DOKUMENT
Raport o ochronie małoletnich
W 2025 r. do diecezji i jurysdykcji zakonnych w Polsce wpłynęło 69 zgłoszeń dotyczących wykorzystania seksualnego osób małoletnich przez duchownych – wynika z raportu „Ochrona małoletnich i bezbronnych oraz pomoc skrzywdzonym wykorzystaniem seksualnym w Kościele w Polsce”, opracowanego przez Biuro Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, Fundację Świętego Józefa KEP i Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Status zgłoszeń był zróżnicowany: 12 zgłoszeń (17%) uznano za niewiarygodne lub odrzucono, 21 (30%) uznano za potwierdzone lub uwiarygodnione, a 36 zgłoszeń (52%) pozostawało w trakcie badania. Z ogólnej liczby 59 zgłoszeń wpłynęło do diecezji, a 10 – do jurysdykcji zakonnych. Jednocześnie w 2025 r. powołana przez episkopat Fundacja Świętego Józefa przeznaczyła na bezpośrednią pomoc osobom skrzywdzonym oraz pomoc pośrednią 2 574 726,90 zł.
POWRÓT DO POLSKI
Z Watykanu do Łodzi
Reklama
Kardynał Konrad Krajewski został ogłoszony 12 marca nowym arcybiskupem łódzkim. Zastąpił na tym urzędzie innego polskiego kardynała Grzegorza Rysia, który po koniec ubiegłego roku objął swoją rodzimą archidiecezję krakowską. Dla kard. Krajewskiego oznacza to powrót po prawie 28 latach do kraju. Od 1998 r. pozostawał w służbie Stolicy Apostolskiej, najpierw jako pracownik Urzędu Papieskich Celebracji Liturgicznych, a następnie jako ceremoniarz papieski, aby od 2013 r. zostać przełożonym Urzędu Dobroczynności Apostolskiej, czyli jałmużnikiem papieskim.
To z tej funkcji kard. Krajewski jest najbardziej znany zarówno w Polsce, jak i za granicą. Na to stanowisko powołał go w 2013 r., niedługo po swoim wyborze, papież Franciszek. Chciał w ten sposób nadać samemu urzędowi nowy dynamizm i uczynić go jednym ze sztandarów swojego pontyfikatu, zgodnie z wizją Kościoła, którą wniósł, obejmując urząd w Watykanie. Kościół jest z woli Boga uniwersalnym i jedynym narzędziem zbawienia, którego człowiek w swojej biedzie może przez Kościół – o ile chce – doświadczyć. Zadaniem Kościoła jest leczyć ludzkie rany. Nosi je każdy, a zwłaszcza najsłabsi i najubożsi, poranieni czy to przez niesprawiedliwe systemy, czy to przez osoby, nierzadko także na własne życzenie. Do nich został skierowany kard. Krajewski, także po to, by stanowić zachętę dla ludzi Kościoła, aby w swej działalności położyli akcent na tę drogę. Wyrazem tego, jaką wagę przykładał papież do urzędu jałmużnika i do osoby najpierw księdza, później arcybiskupa, a wreszcie od 2018 r. kardynała Krajewskiego, świadczą słowa, które obecny kardynał usłyszał w chwili mianowania. Papież Franciszek powiedział wówczas: „Biurko nie jest dla niego i może je sprzedać”. I dodał: „Nie czekaj na pukanie, wyjdź i szukaj ubogich”. Zgodnie z tymi wskazaniami jałmużnika papieskiego wszędzie było pełno. Lecz nie na celebracjach, nie w mediach, ale na rzymskich, i nie tylko, ulicach i skwerach. Łaźnie dla ubogich, fryzjer dla tych, którzy mieszkają na ulicach, wyprawy nad morze i na pizzę, zrywanie plomb z zablokowanych liczników energii – to tylko niektóre spektakularne działania, podkreślające troskę Kościoła o ubogich, a nagłaśniane w mediach. Swojej działalności jałmużnik nie ograniczał do Wiecznego Miasta. Był wszędzie, gdzie doskwierała bieda. Również na Ukrainie. W pierwszych miesiącach rosyjskiej agresji wiele pisano o nadziei, że papież pojedzie na Ukrainę, co przyczyni się do szybszego zakończenia wojny. Niestety, zewnętrzne czynniki, przede wszystkim ze strony Rosji, uniemożliwiły tę wizytę. Niejako w zamian stałym wysłannikiem Franciszka na Ukrainę był kard. Krajewski, który dostarczał tam osobistą pomoc Ojca Świętego. W okolice frontu, tam, gdzie ludzie cierpieli najbardziej, jechał z konwojami humanitarnymi ponad dziesięć razy.
Teraz, z tymi doświadczeniami, obejmie swoją rodzimą archidiecezję łódzką. W jej seminarium rozpoczął kapłańską drogę. Tutaj przeszedł formację, która go ukształtowała. Kardynał Krajewski znany jest ze swojego przywiązania i synowskiej miłości do Urzędu Piotrowego, szczególnie w osobach św. Jana Pawła II i Franciszka. Po śmierci papieża Polaka w wielu materiałach i filmach wypowiadał się o świętym z wielkim uczuciem. To zresztą z jego inicjatywy rozpoczęto celebrowanie cotygodniowych Mszy św. przy grobie Jana Pawła II. W jego herbie biskupim jest tylko jedno słowo – Misericordia. Zapewne pozostanie ono jego znakiem rozpoznawczym i zarazem programem duszpasterskim przy pasterzowaniu w swoim Kościele lokalnym.
