Oto relacje osób, które podczas pobytu w Rzymie zachwyciły się pięknem wspólnoty Kościoła.
Pomysł na rekolekcje
Ks. Bartłomiej Data: „U korzeni wiary – śladami rzymskich Świętych” – taki tytuł miały rekolekcje, które odbyły się w Rzymie, w dniach od 11 do 18 lutego br. Skąd się zrodził taki pomysł? Przede wszystkim z doświadczenia Oazy III stopnia przeżytej w Wiecznym Mieście, które pozostawiło uczucie niedosytu duchowego. Dwa tygodnie to ciągle mało, żeby zgłębić tajemnice miasta, w którym rodziła się nasza wiara, i które było świadkiem życia wielu wyjątkowych świętych. Wraz z Kasią i Mariuszem Wermińskimi postanowiliśmy zatem pomyśleć o rekolekcjach tematycznych w nieco innym wydaniu. Propozycja została więc skierowana do osób, które przeżyły już ONŻ III stopnia, a które pragną spojrzeć na Kościół przez pryzmat życia i szczególnych charyzmatów świętych, których życie zostało złączone z Rzymem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Różnorodny dobór uczestników pozwolił nam wejść w misterium Kościoła, gdyż na rekolekcje wybrało się dziesięć małżeństw, dwójka młodych, jedna wdowa, jedna siostra zakonna i dwóch księży.
Reklama
Po Jutrzni i śniadaniu wyruszaliśmy do jednej z bazylik większych, aby tam celebrować Eucharystię, pozostawiając też sobie czas na osobistą modlitwę z Bogiem. W godzinach popołudniowych pielgrzymowaliśmy śladami świętych tj.: św. Franciszka z Asyżu, św. Heleny, sługi Bożej Antonietty de Meo, św. Filipa Neri, św. Ignacego z Loyoli, św. Katarzyny ze Sieny, św. Cyryla i Metodego, nie zapominając oczywiście o dwóch filarach naszej wiary, czyli św. Piotrze i św. Pawle.
Późnym popołudniem wracaliśmy do ośrodka, aby podczas spotkań w grupach pogłębić tajemnicę Kościoła według zaproponowanych tematów, a po kolacji spotykaliśmy się na Nieszporach i małej syntezie, która była okazją do dziękczynienia za przeżyty dzień i za wszystko, co Pan Bóg zdziałał w swoim Kościele.
Ten krótki, choć bardzo intensywny czas pokazał, że warto wracać do Wiecznego Miasta, aby zaczerpnąć u źródeł naszej wiary nowego entuzjazmu i jeszcze raz zachwycić się pięknem wspólnoty Kościoła, w której mamy przywilej żyć.
To był wspaniały czas
Alicja Golińska z mężem Michałem: Bardzo trudno opowiedzieć krótko o tym, co się zobaczyło i przeżyło w ciągu tych pięciu dni, ponieważ wszystkie były wypełnione od rana do wieczora. Nawiedziliśmy wiele kościołów, zwiedziliśmy dużo wspaniałych, rzymskich zabytków. Zwrócę uwagę tylko na niektóre aspekty.
Szczególnie zapamiętam modlitwę przy grobie św. Jana Pawła II i pobyt w Grotach Watykańskich, gdzie w kaplicy polskiej ks. Bartek odprawił Mszę św. w intencji Michała. Potem pełne wrażeń wyjście na kopułę św. Piotra i zejście do nekropolii watykańskiej, na terenie której znalazł się grób św. Piotra.
Reklama
Innego dnia poznaliśmy niezwykłego świętego z XVI wieku, kochanego przez Rzymian, Filipa Nareusza. Przyjaźnił się on z Ignacym Loyolą i Karolem Boromeuszem. Z podziwem oglądaliśmy wiele cennych pamiątek, które zgromadzono przy kościele, w którym znajduje się jego grób. Bez wątpienia pozostaną w pamięci osobiste rzeczy, które mogliśmy dotykać, a także radosne anegdoty z jego życia.
Niesamowite wrażenie zrobiła na mnie Bazylika św. Pawła za Murami ze swoją majestatyczną architekturą, imponującymi kolumnadami i bogactwem mozaik, które przedstawiają sceny biblijne oraz portrety papieży. Zwróciłam też uwagę na wielką ilość świeżych, kolorowych kwiatów wokół grobu Apostoła i stosunkowo mniejszą ilość pielgrzymów. Święty Paweł jest mi bardzo bliski – to patron naszej parafii i naszego syna.
Niedziela w Rzymie, to przede wszystkim Anioł Pański z papieżem na Placu św. Piotra. Pan Bóg zrządził, że dla mnie był to czas trudny i wymagający zaufania. Otóż w drodze, podczas jazdy autobusem w wielkim tłoku, zostałam okradziona z portfela z pieniędzmi, wszystkimi dokumentami i kartą płatniczą. Cała historia zakończyła się nie najgorzej. Chcę natomiast w tym miejscu wyrazić wielką wdzięczność dla całej grupy za wsparcie, dla Kasi i Mariusza Wermińskich, a zwłaszcza dla ks. Bartka, który z niesamowitym spokojem, profesjonalizmem i umiejętnościami językowymi pomagał mi w załatwianiu spraw u karabinierów i w konsulacie.
Wspomnę jeszcze o pobycie w Katakumbach św. Kaliksta. Niesamowitym przeżyciem, oprócz samego zwiedzania, była Eucharystia w miejscu, gdzie pochowanych było około pół miliona chrześcijan, w tym dziesiątki męczenników i szesnastu papieży.
Reklama
Oprócz przeżyć duchowych na rekolekcjach ważne jest zaspokojenie potrzeb podstawowych. Jesteśmy pełni podziwu, jak organizatorom udało się przygotowywać wspaniałe, świeże, włoskie potrawy. Podsumowując, pragnę wyrazić ogromną wdzięczność za zorganizowanie rekolekcji tak obfitych w przeżycia i wymagających wielkiej odwagi. To był wspaniały czas. Bóg zapłać.
Bóg przemawiał do nas każdego dnia
Teresa i Marian, małżeństwo z 40-letnim stażem: Był to piękny czas z Panem Bogiem i cudownymi ludźmi. Bóg przemawiał do nas każdego dnia w Namiocie Spotkania, w czytaniach, na Eucharystii oraz spotkaniach z ludźmi. Rekolekcje z niezwykłą starannością i sercem organizował i prowadził ks. Bartłomiej Data oraz małżeństwo – Kasia i Mariusz Warmińscy. Para prowadząca czuwała wspólnie z ks. Bartkiem nad całością, począwszy od zakupów, robieniem śniadań i obiadokolacji, podawaniem do stołu. Ciężko nawet było się dopchać do pomocy, tak szybko wszystko ogarniali.
Rekolekcje codziennie rozpoczynaliśmy Jutrznią. Namiot Spotkania oraz Eucharystię przeżywaliśmy codziennie w innym miejscu,
Msza św. sprawowana w kaplicy polskiej w Grotach Watykańskich pod Bazyliką św. Piotra była dla nas wielkim przeżyciem. Jest to ważne miejsce dla Polaków, w którym w 1992 r. umieszczono mozaikowy obraz Matki Bożej Częstochowskiej poświęcony przez św. Jana Pawła II. Ostatnia Msza św. została odprawiona w Katakumbach św. Kaliksta.
Na spotkaniach w grupach czytaliśmy przygotowane teksty biblijne i nauczanie Kościoła na poszczególne tematy. Codziennie też cała grupa oazowa spotykała się na Nieszporach. Wieczorem po kolacji śpiewaliśmy pieśni oazowe oraz dzieliliśmy się przeżyciami z mijającego dnia. Pan Bóg działa przez osoby, które stawia na naszej drodze. Znając się krótko, potrafimy dzielić się swoim życiem, a dzięki temu czerpać i wdrażać potrzebne nam zmiany. Był to czas, kiedy mogliśmy się zatrzymać i zastanowić, jaką miłością kochamy Jezusa.
Nasze serca przepełnia wdzięczność za czas, który otrzymaliśmy od Pana oraz wspólnotę Domowego Kościoła, do której 26 lat temu zostaliśmy przez Pana Jezusa zaproszeni. Jesteśmy przekonani, że Pan nie wybiera uzdolnionych, a uzdalnia wybranych, dlatego chcemy Mu służyć, jak tylko potrafimy. Za wszystko, chwała Panu.
