Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest dla nas, chrześcijan, centralnym wydarzeniem historii, zarówno wielkich dziejów całej ludzkości, jak i naszej osobistej. Jednocześnie nie ma ono analogii z żadnym faktem historycznym, tak z przeszłości, jak i przyszłości. Jest całkowicie i radykalnie wyjątkowe, ponieważ jest zakorzenione w historii i jednocześnie wykracza poza nią.
Dzięki powstaniu z martwych Chrystusa na to, co przeżywamy, czym żyjemy na, co nas martwi i niepokoi pada przedziwne światło Bożej wszechmocy. A z całą pewnością w naszych czasach niepokojów i wstrząsów nie brakuje. Oby celebracja Świąt Wielkiej Nocy umocniła w nas nadzieję, że losy tego świata nie leżą ostatecznie ludzkiej mocy, ale w ręku Wszechmocnego Boga, który pokonał śmierć i wszelkie zło i grzech.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Perspektywę spojrzenia w wierze na nasze życie celnie ujął C.S. Lewis. „W porównaniu z rozwojem człowieka na naszej planecie, chrześcijaństwo rozprzestrzenia się po całej ludzkości z prędkością błyskawicy, bo 2 tys. lat jest właściwie niczym w historii wszechświata. Nie należy zapominać, że nadal jesteśmy „wczesnymi chrześcijanami”; trzeba mieć nadzieję, że obecne zło i niszczące podziały wśród nas to tylko choroba okresu niemowlęcego, że wciąż jeszcze ząbkujemy. Niewątpliwie świat ma przeciwne zdanie i uważa, że umieramy ze starości. Jednak świat uważał tak już nieraz. Raz po raz sądził, że ogląda śmierć chrześcijaństwa, śmierć w prześladowaniach, śmierć od wewnętrznego zepsucia, śmierć wywołaną rozwojem islamu, współczesnych nauk przyrodniczych, wielkich antychrześcijańskich ruchów rewolucyjnych. Ale za każdym razem spotykało go rozczarowanie. Pierwsze dotyczyło ukrzyżowania: ukrzyżowany Człowiek zmartwychwstał. Od tamtej pory w jakimś sensie – zdaję sobie sprawę, jak strasznie nie fair musi się to wydawać – powtarza się to po dziś dzień. Ludzie wciąż zabijają to, co On rozpoczął, jednak za każdym razem, gdy uklepują już ziemię na grobie Jego dzieła, nagle słyszą, że ono żyje i wręcz pojawia się w nowym miejscu”.
Przywołuję ten dość rozległy cytat, uznając, że może być on kanwą do pięknych życzeń na niekoniecznie piękne czasy. Tak, Chrystus zmartwychwstał, co oznacza że przyszłość dzięki Niemu i w Nim należy do nas!
Do powyższych refleksji dodaję w imieniu własnym i Redakcji bardziej konwencjonalne życzenia:
Radosnych spotkań ze Zmartwychwstałym i odwagi głoszenia Dobrej Nowiny. Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał!
