Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Wierzę w życie

Uroczysta Msza św. u pallotynów nad Odrą w Dniu Świętości Życia po raz kolejny stanowiła okazję do otulenia płaszczem modlitwy poczęte, a zagrożone ludzkie istnienie w ramach Duchowej Adopcji.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

We współczesnym, pozornie zhumanizowanym świecie, życie dzieci nienarodzonych zagrożone jest jak nigdy dotąd. W wielu państwach świata wręcz systemowo. I choć może to szokować, za aborcją w imię przewrotnie interpretowanego cywilizacyjnego postępu, opowiadają się też ludzie Kościoła, strącający w czeluść niebytu wielokrotne, jednoznacznie wymowne apele Jana Pawła II o poszanowanie życia od chwili poczęcia, do naturalnej śmierci.

„Stosunek do daru życia jest podstawowym sprawdzianem autentycznego stosunku do Boga i do człowieka, czyli sprawdzianem autentycznej religijności i moralności” – mówił papież w czerwcu 1983 r. w Częstochowie podczas II Pielgrzymki do ojczyzny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Te słowa mobilizują do stałego duchowego zaangażowania w obronę życia w każdej sytuacji, a jednocześnie wzbudzają niepokój sumień, wywołując konieczność osobistej rewizji życia i odpowiedzi: jaka jest moja wiara?

Wzór zawierzenia

W uroczystość Zwiastowania Pańskiego po raz kolejny mieliśmy okazję zapatrzeć się w pełne zawierzenia Bogu oblicze Maryi – niepozbawionej obaw, zmartwienia, zdziwienia, ale bezgranicznie ufnej Bogu, gotowej przyjąć Jego zbawcze Orędzie Życia.

W archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, miejscem gdzie w sposób szczególnie podniosły celebrowana jest ta uroczystość, a zarazem Dzień Świętości Życia, jest Kościół szczecińskich pallotynów św. Jana Ewangelisty.

Reklama

W Eucharystii, podczas której wiele osób uroczyście podjęło się Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego Zagrożonego Zagładą, homilię wygłosił ks. Daniel Majchrzak, prefekt szczecińskiego Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego, który ukazując postawę Maryi przyjmującej misję Rodzicielki Syna Bożego wskazał, jak ważne jest pełne zawierzenia otwarcie na Boga.

– Maryja, wypowiadając swoje fiat, pozostała w tym całkowicie wolna, nie została niczego pozbawiona, gdyż całkowicie oddała się Bogu, stała się Bożą służebnicą i nie ma w tym żadnej sprzeczności, bo Bóg niczego Maryi nie odebrał, a dał jej zaszczytną godność pozostania matką Syna Bożego – zaznaczył ks. Majchrzak. – Maryja przyjęła na siebie konsekwencje wyboru, choć gdy przyszedł do niej anioł i oznajmił, że dziecię, które się narodzi będzie Synem Najwyższego, że jej syn będzie panował nad domem Jakuba i Jego panowaniu nie będzie końca, owe konsekwencje nie były jej znane. Maryja z bagażem swoich doświadczeń, choć była bardzo młodą kobietą, z wiedzą, którą posiadała na temat historii swojego narodu, znając proroctwa, czekając na ich wypełnienie, doskonale wiedziała, że jej decyzja będzie oddziaływała nie tylko na jej życie, ale na życie całego narodu, a w konsekwencji całej ludzkości.

To nie było myślenie tylko o sobie. Już wtedy Maryja otworzyła swoje serce na tych, dla których stała się matką ponad trzydzieści lat później, w momencie umierania Jezusa na krzyżu, kiedy słyszała słowa: „Niewiasto, oto syn twój”.

Dlatego w momencie podejmowania ważnych decyzji warto mieć perspektywę obecności drugiego człowieka w moim życiu, że nie żyję tylko dla siebie.

Przyjąć życie z miłością

Reklama

Każde życie jest bezcenne. Tak samo ważne i tak samo zasługuje na przyjęcie z miłością, troską i odpowiedzialnością. – Przyjście na świat człowieka jest konsekwencją wielu decyzji – mówił ks. Majchrzak.

– Choć nieraz sam początek jest nieprzemyślany, mówię tutaj o momencie poczęcia, później jednak, gdy dziecko rośnie pod sercem mamy, rodzice podejmują ważną decyzję. Przyjmujemy ten dar, albo nie przyjmujemy. Pozwalamy żyć, albo nie pozwalamy. Otwieramy się na życie, albo jesteśmy na nie zamknięci. Myślimy tylko o sobie, albo dostrzegamy, że konsekwencją naszej decyzji było powołanie nowego człowieka, któremu należą się pełne prawa, przede wszystkim prawo do życia. […] Modląc się dziś o świętość życia pamiętajmy o wszystkich, którzy stają przed trudnymi wyborami, nade wszystko przed wyborem dotyczącym życia poczętego. Od Maryi uczmy się, że nie ma nic niemożliwego, kiedy zaufa się Panu Bogu.

Uroczysta Msza św. u pallotynów nad Odrą w Dniu Świętości Życia po raz kolejny stanowiła okazję do otulenia płaszczem modlitwy poczęte, a zagrożone ludzkie istnienie w ramach Duchowej Adopcji. To modlitewne zobowiązanie w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki, które polega na codziennym odmawianiu przez 9 miesięcy specjalnej, krótkiej modlitwy oraz jednej tajemnicy (dziesiątki) różańca świętego.

Każde życie jest tego warte!

2026-04-07 14:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W gościnnym Szczecinie

Niedziela szczecińsko-kamieńska 21/2025, str. I

[ TEMATY ]

Szczecin

Archiwum prywatne

Wspólna fotografia w jednej z sal Willi Lentza

Wspólna fotografia w jednej z sal Willi Lentza

Spotkanie było okazją do refleksji, wymiany doświadczeń, zarysowania perspektyw na przyszłość teologii w Polsce, ale także lepszego poznania historii i kultury Pomorza Zachodniego.

W Szczecinie odbyło się coroczne ogólnopolskie spotkanie Rektorów i Dziekanów katolickich Wydziałów Teologicznych w Polsce. W tym roku organizatorem wydarzenia był ks. dr hab. Grzegorz Chojnacki, prof. US, dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego.
CZYTAJ DALEJ

775-lecie szkaplerza karmelitańskiego

2026-07-13 06:59

[ TEMATY ]

szkaplerz

Matka Boża Szkaplerzna

Karol Porwich/Niedziela

Nabożeństwo szkaplerzne jest jedną z najpopularniejszych form kultu Matki Bożej w Kościele katolickim obok różańca. W tym roku przypada 775. rocznica, kiedy generał karmelitów św. Szymon Stock w Aylesford w Anglii podczas objawień otrzymał od Maryi szkaplerz.

Święto Matki Bożej z Góry Karmel karmelici obchodzą od XIV wieku. Dla całego Kościoła zatwierdził je w 1726 r. papież Benedykt XIII. W Polsce znane jest pod nazwą Matki Bożej Szkaplerznej i obchodzone jest 16 lipca, na pamiątkę zjawienia się Maryi w 1251 r. ówczesnemu generałowi karmelitów o. Szymonowi Stockowi, który modlił się o pomoc dla zakonu. Dekret soboru laterańskiego IV (1215 r.) zabraniał zakładania nowych zakonów i nie uznawał istnienia tych, które nie były oparte na regule zaaprobowanej przez Kościół, a do takich należał wówczas m.in. zakon karmelitów.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję