Podczas pierwszych wiosennych bardzo ważnych obrad plenarnych II Synodu Archidiecezji Wrocławskiej odbyło się głosowanie nad dokumentem końcowym synodu. Prawie 200 osób różnych stanów i funkcji, świeckich i konsekrowanych, głosowało nad poszczególnymi blokami dokumentu. Zanim dokument końcowy synodu przybierze ostateczny kształt i zostanie przekazany metropolicie – do którego należy decyzja o wdrożeniu konkretnych rozwiązań i propozycji – 25 kwietnia odbędą się ostatnie obrady plenarne.
Sam dokument nie zmieni Kościoła
Spotkanie rozpoczęło się od Eucharystii w katedrze wrocławskiej, której przewodniczył abp Józef Kupny. Metropolita z biskupami pomocniczymi wziął także udział w obradach. Arcybiskup Kupny po raz kolejny podkreślał, że synod w naszej diecezji nie jest tylko procesem administracyjnym: – Nie jest tylko próbą korekty działania urzędów. Nie jest parlamentem. Nie jest też debatą, w której zwycięża większość. Synod jest wydarzeniem duchowym. A to znaczy, że słuchamy Słowa Bożego, siebie nawzajem, a nade wszystko słuchamy Ducha Świętego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Metropolita wrocławski wskazywał, że dokument synodalny, choć bardzo ważny, sam w sobie nie zmieni Kościoła. – Kościół zmienia się wtedy, gdy kapłan zaczyna głosić z większą wiarą. Kościół zmienia się wtedy, gdy kapłan kocha tych, do których został posłany. Kościół zmienia się wtedy, kiedy osoba konsekrowana żyje bardziej radykalnie Ewangelią. Kiedy rodzina staje się Kościołem domowym. Kiedy młody człowiek odkrywa, że Chrystus jest żywy. Wtedy się zmienia Kościół. Dokument może wskazać drogę, kierunek. Mam głębokie przekonanie, że jest to droga wyznaczona przez natchnienie Ducha Świętego. Ale iść tą drogą musimy my. I to pomimo naszej słabości – podkreślał, dodając, że misja Kościoła nie zaczyna się od doskonałości, ale od spotkania z miłosierdziem Jezusa.
– Dzisiejsze głosowanie nie jest tylko formalnością. To jest moment decyzji: czy chcemy być Kościołem, który zachowuje to, co znane, czy też idziemy tam, gdzie prowadzi Duch Święty. Czy chcemy wejść na drogę nawrócenia i odnowy życia naszego wrocławskiego Kościoła – a więc budować komunię, formować się i podjąć misje – czy też chcemy trwać w utartych schematach życia religijnego – przekonywał metropolita.
Owoc wspólnotowego rozeznawania
We wprowadzeniu do głosowania bp Maciej Małyga zaznaczał, że dokument końcowy to owoc wspólnotowego rozeznawania wielu osób. Kształtował się pośród modlitwy, rozmów, czasem sporów, spotykania się różnych wrażliwości i odkrywania możliwych rozwiązań. – Dokument ma charakter konstytucji. Wyznacza kierunki, kładzie fundamenty – podkreślał, dodając, że dokument pozostawia, w ramach interpretacji zgodnej z nauką Kościoła, przestrzeń do rozeznania na poziomie lokalnej wspólnoty. Unikając wchodzenia w szczegółowe rozwiązania, daje nadzieję, że pozostanie aktualny na dłużej.
– Otwarty charakter dokumentu podkreśla, że synod jest etapem większego procesu, jaki przechodzi diecezja. Wymaga kontynuacji, budowania kultury, którą można nazwać synodalną – tłumaczył bp Małyga. Wskazywał, że dokument końcowy synodu nie jest encyklopedią katolicką, ani „breviarium fidei”. Koncentruje się na doświadczeniu wiary, rozeznaniu drogi, wizji „na jutro” i przygotowaniu diecezji wrocławskiej do Jubileuszu Odkupienia w roku 2033.
