Reklama

Moim zdaniem

Coś z życia parafii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Za nami najważniejsze, najpiękniejsze i najbardziej owocne dni – Triduum Paschalne. Podobnie jak w wielu parafiach staramy się dobrze do nich przygotować siebie, świątynię i liturgię, a następnie tak je przeżyć, aby przez cały rok były źródłem siły. Jeszcze przed rozpoczęciem Wielkiego Postu lub u samego jego progu podczas spotkania rady parafialnej wyznaczamy poszczególnym wspólnotom i osobom zadania. W parafii przeżywamy rekolekcje, które trwają przez kilka tygodni – w innym terminie dla dorosłych, w innych terminach dla dwóch szkół podstawowych, dla szkół średnich oraz dla uczniów z Zespołu Szkół Specjalnych. Taki podział wymaga dodatkowego wysiłku, związanego z zaproszeniem gości oraz środkami finansowymi, ale duszpastersko jest uzasadniony. Szkoły średnie funkcjonujące w mieście mają rekolekcje wspólne, zorganizowane przy współpracy wszystkich parafii w dekanacie. Wcześniej odbywały się one w hali sportowej, a ostatnio w kościele mającym możliwość pomieszczenia młodzieży. Zaproszenie skierowane jest nie tylko do uczniów uczęszczających na katechezę. Mamy nadzieję, że kontakt z gośćmi, którzy przeżyli odnowę wiary i niejednokrotnie powrócili do Kościoła, jest szansą dla osób poszukujących Pana Boga i sensu życia.

Reklama

Wielki Czwartek to dla kapłanów dzień wdzięczności za powołanie kapłańskie oraz możliwość jego wyrażenia uczestnictwem z prezbiterium diecezji w Mszy Krzyżma pod przewodnictwem biskupa diecezjalnego. A wieczór już w parafii. Życzenia przedstawicieli wspólnot i osób indywidualnych są potrzebne nam, księżom – jako mobilizacja do bardziej ofiarnej służby – a pewnie także świeckim, świadomym współtworzenia Kościoła. Zanim z drżeniem w sercu, podobnym do tego z Mszy prymicyjnej, wypowiemy słowa konsekracji, wyjątkowym momentem jest umycie nóg dwunastu mężczyznom. Papież Benedykt XVI powiedział kiedyś, że bycie chrześcijaninem polega na pozwoleniu umycia sobie nóg. Polega na przyjęciu łaski.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nasza parafia jest liczna, ale niezależnie od tego, jak długo trwa adoracja krzyża w Wielki Piątek, stwierdziliśmy, że każdy powinien mieć taką możliwość podczas liturgii. Od dzieciństwa czułem niesmak, kiedy adoracja krzyża była bezpośrednio związana ze składaniem – skądinąd ważnej i koniecznej – ofiary na Bazylikę Grobu Pańskiego. Oddzieliliśmy te dwie czynności. Wystawienie skarbonek przy wyjściu z kościoła, a w tym roku zebranie kolekty uznaliśmy za lepsze rozwiązanie. Poskutkowało to nawet wyższą ofiarnością.

Bogactwo Wigilii Paschalnej, obok wszystkich czytań biblijnych, Komunii – tak jak w Wielki Czwartek – pod dwiema postaciami, to chrzty starszych dzieci, które przygotowywały się do sakramentu, biorąc udział w spotkaniach razem z rodzicami, a wcześniej napisały prośbę o ten sakrament. Piękne były ich odpowiedzi, kiedy obok rodziców i chrzestnych były pytane o pragnienie przyjęcia chrztu. Kolejnym ważnym momentem podczas liturgii było zbiorowe ze wspólnotą parafialną wyznanie wiary przez dwoje ludzi powracających do Kościoła po zaciągniętej ekskomunice i zdjęciu jej przez biskupa. Ekskomunika była skutkiem ich odejścia przed kilkunastu laty do baptystów. Po procesji rezurekcyjnej pobłogosławiliśmy pokarmy, aby bardziej podkreślić związek liturgii z rodzinnym stołem. Mimo że liturgia trwała ponad 3,5 godziny i zakończyła się przed godz. 1 w nocy, to były jeszcze osoby chętne, aby śpiewem przy pustym grobie uwielbić Chrystusa. Pobożności nie mierzy się długością celebracji, ale jeden z parafian po zakończeniu Wigilii Paschalnej powiedział, że w naszej parafii im dłużej trwa liturgia, tym więcej jest uczestników. To prawda. Teraz staramy się wielkanocną radość przełożyć na życie Ewangelią.

2026-04-21 13:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wolność słowa – kilka wątpliwości

Wolność i prawa obywatelskie winny być osadzone na trwałym fundamencie, a takim jest chrześcijaństwo.

Mniej więcej w połowie września w mediach pojawiła się informacja, że Sejm odrzucił propozycję Prawa i Sprawiedliwości dotyczącą wprowadzenia kar za propagowanie banderyzmu. Wśród posłów głosujących przeciwko projektowi ustawy był także jedyny przedstawiciel Konfederacji – Sławomir Mentzen. Dla wielu było to zaskoczeniem, tym bardziej że Mentzen wielokrotnie krytykował dotychczasową bierność poprzedniego rządu i rządzącej siły politycznej za nadmierną uległość wobec Ukraińców, za brak reakcji na propagowanie banderyzmu. Sam poseł w swoich wypowiedziach dowodził, że jest zaangażowany w walkę z ukraińskim propagowaniem banderyzmu. Tym bardziej więc widoczna była rozbieżność między jego słowami i czynami.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Francja/ Kobieta kapitanem samolotu papieża; to wyjątkowa sytuacja w historii papieskich lotów

2026-09-26 20:30

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Screen/YT

Clemence Coussonneau jest kapitanem samolotu francuskich linii, którym papież Leon XIV leci z Paryża do Lourdes w sobotę. Pilotka przywitała na pokładzie papieża, jego współpracowników i wysłanników mediów.

Podziel się cytatem To wyjątkowa sytuacja w historii papieskich lotów. Dziennikarze zwracają uwagę na wymowę tego wyboru osoby za sterami papieskiego samolotu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję