Pierwsza Komunia św. to nie tylko koniec przygotowań i długo oczekiwany finał. Komunia to tak naprawdę początek. Posłużę się tu pewnym obrazem. Skoro Eucharystia jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego, to możemy powiedzieć, że Pierwsza Komunia św. jest otwarciem szlaku górskiego wiodącego na szczyt. Do tej pory dzieci chodziły ścieżkami w dolinach i niższych partiach, a teraz mogą wejść na najpiękniejsze góry. A gdzie najlepiej spotkać Boga, jak nie w górach! Pierwsza Komunia św. to właśnie początek cudownych wędrówek ku Bogu. To się jednak nie uda, jeśli tylko wypchniemy dziecko i powiemy: „idź sobie na górę”. Trzeba, abyśmy jako rodzice i rodzina wyciągnęli rękę i powiedzieli: „chodźmy razem”. Wiadomo, wędrówka pod górę wymaga czasem wysiłku, wytrwałości – tego musimy nauczyć się w rodzinie. A jeśli zdarzy się, że zboczymy ze szlaku, mamy sakrament pokuty i pojednania. I znowu – chodzi nie o to, żeby kazać dziecku iść się wyspowiadać, ale o to, aby pociągnąć je przykładem, pokazać, że sakramenty to coś normalnego, część zwykłego życia. U nas w rodzinie wspólnie jeździmy na spowiedź – dzięki temu my jako rodzice mamy motywację, by w zabieganym życiu pamiętać o regularnej spowiedzi, a dzieci widzą, że życie sakramentalne to nie jest coś, co im się tylko nakazuje, ale to coś, czym się żyje.
Reklama
Warto też pamiętać o celebrowaniu sakramentów – o tym, by się nimi cieszyć i dzielić się tą radością. Nie tylko Pierwsza Komunia św. jest piękna i ważna – każda Komunia jest równie ważna! Każda spowiedź jest zwycięstwem dobra nad złem i warto ją świętować. Można to zrobić np. przez wspólne wyjście do cukierni albo postawienie w domu pięknego bukietu, który będzie nam przypominał o przebaczeniu, które otrzymaliśmy od Miłosiernego Ojca.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Życie sakramentami to też życie rokiem liturgicznym. Jeśli nie chcemy zmarnować owoców Pierwszej Komunii św., można przedłużać je przez uczestnictwo w tym, co proponuje nam Kościół na dalszej drodze. Pięknymi tradycjami są biały tydzień oraz dziewięć pierwszych piątków, ale warto też zachęcać dzieci do udziału w nabożeństwach, które mamy w Kościele w różnych okresach roku liturgicznego – w nabożeństwach majowych, czerwcowych, Różańcu, Roratach itd. I razem z nimi w nich uczestniczyć. Oczywiście, dobrze jest przeżywać to w rodzinie, na wspólnej modlitwie i rozmowie, na podtrzymywaniu tradycji, ale też zachęcać się wzajemnie do tego, by uczestniczyć w nabożeństwach w parafii.
Chodzi o to, by Pierwsza Komunia św. stała się bramą prowadzącą do coraz dojrzalszego uczestnictwa w życiu Kościoła. Za kilka lat dzieci staną przed kolejnym sakramentem – bierzmowaniem. Naszym celem jako rodziny jest więc to, by nie zatrzymały się na infantylnym pojmowaniu religii, ale by żyły w przyjaźni z Jezusem Eucharystycznym, by wchodziły w coraz głębszą relację z Nim – nie w oderwaniu od Kościoła, ale w Kościele, dostrzegając piękno liturgii. Jeśli my, jako rodzice, nie pokażemy dzieciom tych wartości, szybko może się okazać, że zaczną powoli odchodzić od Kościoła.
Rodzina jest niezmiernie ważna w tym, jak będzie wyglądała dalej ta droga, przede wszystkim przez współuczestnictwo. Warto też patrzeć dalej, pomyśleć o zaangażowaniu w jakąś inną wspólnotę, w której dzieci będą mogły poznać rówieśników. Może to być Liturgiczna Służba Ołtarza, może schola lub któraś ze wspólnot dla dzieci i młodzieży. Bo zawsze jest raźniej wyruszać na wędrówkę razem z innymi!
Ania i Irek Plisiowie - autorzy gry karcianej Tabu biblijne, rodzice trzech synów
