Reklama

Niedziela Częstochowska

Skuteczne orędownictwo

Młodzi ludzie lubią pozostawać w kontrze, dla niektórych udział w nabożeństwach majowych może być dzisiaj passé, ale wierzymy, że będą kontynuować tę piękną tradycję – mówi ks. Seweryn Wiatrowski, proboszcz Parafii św. Andrzeja Apostoła w Wąsoszu Górnym.

2026-05-12 14:52

Niedziela częstochowska 20/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Wąsosz Górny

Karol Porwich/Niedziela

Kapliczka jest miejscem otwartym dla całej wsi

Kapliczka jest miejscem otwartym dla całej wsi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Błogosławiony o. Honorat Koźmiński stwierdził: „Nie ma nic bardziej zabezpieczającego naszą drogę do Boga, jak mieć Maryję za Matkę”. Kapucyn podkreślał tym samym wagę modlitwy i rolę Maryi jako „najkrótszej drogi” prowadzącej do Jezusa i zbawienia. W maju pragnienie to wyrażamy, modląc się w kościołach, przy przydrożnych krzyżach, a także wiejskich kapliczkach.

„Święta droga”

Reklama

W Nowej Wsi, miejscowości należącej do parafii w Wąsoszu Górnym, tradycja „majówek” jest ciągle żywa. Stojąca w centralnej części wsi kapliczka wybudowana została w latach 80. ubiegłego wieku i zastąpiła naznaczony piętnem czasu stary drewniany krzyż. – Każdego roku modlę się tutaj i ani razu nie opuściłam „majówki”, a mam już 88 lat – z dumą przyznaje Zofia Michałowska, mieszkająca naprzeciw kapliczki. – Dzisiaj nie mogę już chodzić, dlatego często uczestniczę w nabożeństwie z domu i nie wyobrażam sobie inaczej – zaznacza seniorka. Kiedy tylko zdrowie i pogoda pozwalają, p. Zofię przywozi na wózku córka Renata. Mieszkańcy tej położonej nad Liswartą miejscowości niestrudzenie kontynuują tradycję swoich przodków, a najstarsi z nich wspominają do dzisiaj czasy, kiedy nie było jeszcze asfaltowej drogi. – Do kościoła jeździło się rowerem po polnej drodze. Nie było problemu. Może gorzej się jechało jak padał deszcz, ale dla nas to „święta droga” i nie wolno o niej zapomnieć – mówi p. Zofia i wskazuje na zarośnięty pas, który zaczyna się zaraz przy kapliczce.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zmiany

Nowa Wieś jest na pewno miejscem, gdzie można jeszcze zauważyć nieco spowolnione, wiejskie życie. Wszechobecny spokój daje możliwość wytchnienia od codziennego zgiełku. Ale również tu wkradło się trochę nowoczesności, a wraz z nią widoczne zmiany, nie tylko w krajobrazie, ale też w zwyczajach. Wielu mieszkańców wsi wyemigrowało lata temu za pracą. Część z nich powraca w rodzinne strony z sentymentem, ale młode pokolenie najczęściej odnajduje się już w mieście. – My tu się znamy, szanujemy, lubimy, współpracujemy ze sobą. Spotykamy się i mamy też czas na pogaduchy – mówi Anna Kubik, sołtys. – Dobrze funkcjonujemy jako Koło Gospodyń Wiejskich, a jak jest coś do zrobienia, to działamy razem – podkreśla. Mieszkańcy Nowej Wsi niezaprzeczalnie mają się dobrze, żyją wygodniej, choć widać spore zmiany – szczególnie wśród najmłodszego pokolenia.

Wstyd?

– Więcej młodzieży kiedyś było na nabożeństwach majowych, no a teraz... Młodzi mają inne zapatrywania i zainteresowania – twierdzi p. Maria. – Zachęcam moje wnuczki, ale odpowiadają mi zwykle: „babciu, przecież tam starsze osoby przychodzą”. No i co? Na siłę się ich nie weźmie – zauważa. I przyznaje: – Jak przygotowywały się dzieciaki do sakramentów i musiały mieć podpisy, że chodzą na majowe, to były obecne.

Reklama

– Kiedy byłam dzieckiem, przychodziłam do kapliczki z mamą, później też sama z siostrą. Potem to się zmieniło i uczestniczyłam w nabożeństwie już rzadziej – opowiada Renata Płonka. – Szczerze... nie wiem dlaczego. Może jest to jakiś proces w życiu człowieka, że na początku chodzimy za mamą, potem odchodzimy, żeby móc później powrócić – zastanawia się p. Renata. – Moje dzieci też jest mi ciężko namówić do uczestnictwa w nabożeństwie – dodaje.

Wahadło

Pewnie z braku takiej potrzeby młodzi ludzie nie są zainteresowani nabożeństwami w kapliczkach. Uznają je za dawną formę pobożności, którą kojarzą z seniorami zanoszącymi swoje śpiewy do Maryi. Pewnie przyczyn jest więcej. To młode pokolenie jest jednak dziś i będzie w przyszłości odpowiedzialne za kontynuację nie tylko tradycji, ale też żywej wiary. – Podstawą jest, żeby młodzi ludzie wynosili pewne wartości z domu. Z drugiej strony wiadomo, że nawet najpobożniejsza rodzina nie gwarantuje sukcesu w przekazie wiary, bo przychodzi wspomniany czas buntu – tłumaczy ks. Seweryn Wiatrowski. – Ale też coraz częściej słyszę, że ci młodzi ludzie, którzy pozostają w kontrze i są kojarzeni z komputerem czy surfowaniem po internecie, powoli od tego odchodzą i zamieniają ekran na książkę. Wierzymy, że coś w nich pozostanie i będą kontynuować tę piękną tradycję – dodaje proboszcz.

Modlitwa

Reklama

Karol Bździon do kapliczki przychodzi z rodziną. Jest jednym z dwóch mężczyzn, których spotykam podczas nabożeństwa. Wraz ze swoja siostrą Dagmarą należą do najmłodszego pokolenia mieszkańców Nowej Wsi, których można spotkać w kapliczce. – Bardzo dobrze się z tym czuję. Modlę się za naszą wieś i całą parafię – zwierza się Karol. – Przychodzę tutaj z własnej woli, a ojciec nigdy nie musiał mnie wyciągać na siłę – dodaje. Jan Bździon, ojciec Karola, od razu zauważa: – Syn widział, że ja chodzę, to też przychodził. I tak jesteśmy tutaj razem i wychwalamy Maryję. Anna Stachera w nabożeństwie majowym upatruje pomocy Maryi w swoim codziennym życiu. – Mieszkałam tu do 20. roku życia, a dziś wracam w rodzinne strony. I jak tylko jestem na miejscu, to uczestniczę w „majówkach” – wyjaśnia p. Anna, która swoje centrum życiowe ma dzisiaj w Bytomiu.

„Śpiewać każdy może”

Hermina Syska zapewnia, że każdy może uczestniczyć w nabożeństwie majowym. – Nie trzeba ćwiczyć w domu, przesłuchań u nas też żadnych nie ma. Kto chce, ten zawsze może przyjść, pomodlić się i pośpiewać w majowy wieczór, dołączając do nas – zachęca kobieta. I przypomina historię sprzed lat: – Kiedyś odwiedził nas zupełnie niespodziewanie jeden z poprzednich proboszczów – śp. ks. Krzysztof Jeziorowski. Pamiętam, że wówczas nie było jeszcze nikogo pod kapliczką, bo dochodziła dopiero 19, a ksiądz, ku naszemu zdziwieniu, włączył mikrofon i sam zaczął śpiewać.

– Nasza kapliczka jest miejscem otwartym dla całej wsi. Oczywiście, wiele osób, które były tu stałymi bywalcami, odeszło już od nas, ale póki co, dbamy o to miejsce i kultywujemy tradycję – podkreśla Anna Kubik. Wszystko wskazuje na to, że w Nowej Wsi tradycja nabożeństw majowych przetrwa, a mieszkańcy mogą się pochwalić pieśnią pożegnalną na zakończenie „majówki”, a nawet wierszem autorstwa Zofii Michałowskiej, która puentuje: – Dziś może trochę się nas umniejszyło, ale kto kocha Matuchnę, ten Jej nie zostawi i przez cały maj wielbić Ją będzie modlitwą i śpiewem.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Do wersji od lat istniejącej w naszej przestrzeni internetowej Niezbędnika Katolika, która każdego miesiąca inspiruje do modlitwy miliony katolików, dołączamy wersję papierową. Poręczny modlitewnik jest dostępny wraz z naszym Tygodnikiem Katolickim "Niedziela". Dostępna jest również wersja PDF naszego Niezbędnika!

CZYTAJ DALEJ

Piłkarz Désiré Doué: dziękuję Jezusowi Chrystusowi, ponieważ to była moja modlitwa, aby wygrać Ligę Mistrzów!

2026-05-31 19:50

[ TEMATY ]

Liga Mistrzów

PAP/EPA/ANNA SZILAGYI

Piłkarz Désiré Doué

Piłkarz Désiré Doué

Te obrazy przyspieszają bicie serc oddanych kibiców na całym świecie. Zaraz po zwycięstwie w Lidze Mistrzów UEFA, gwiazda Paris Saint-Germain, Désiré Doué, pokazał, gdzie leżą jego prawdziwe priorytety. Zamiast po prostu świętować sportowy triumf, wyraźnie wzruszony napastnik wykorzystał mikrofon do mocnego wyznania wiary chrześcijańskiej: „I dziś wieczorem dziękuję mojemu Panu i Zbawicielowi, Jezusowi Chrystusowi, ponieważ to była moja modlitwa, to była moja modlitwa, aby wygrać Ligę Mistrzów i udało nam się! Jestem tak szczęśliwy”.

Dla młodego, wybitnego napastnika zwycięstwo na boisku było ewidentną odpowiedzią na intensywne, osobiste modlitwy. Ale dla Doué to coś więcej niż tylko sukces sportowy - to misja. Zapytany o motywację stojącą za jego słowami i sukcesem, piłkarz PSG znalazł odpowiedź równie prostą, co głęboką, którą można uznać za naczelną zasadę jego życia poza boiskiem. Désiré Doué dołącza do rosnącej grupy światowej klasy piłkarzy, którzy wykorzystują swoją sławę, aby odważnie głosić Ewangelię i dziękować Bogu za swój talent.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Papieskie Dzieła Misyjne głoszą światu Chrystusa, Księcia Pokoju

2026-06-01 12:44

[ TEMATY ]

Papieskie Dzieła Misyjne

Vatican Media

W świecie coraz bardziej naznaczonym podziałami, wojnami i konfliktami cztery Papieskie Dzieła Misyjne, podlegające Dykasterii ds. Ewangelizacji, pełnią nieocenioną służbę na rzecz misji Kościoła polegającą na głoszeniu Chrystusa, Księcia Pokoju i wcielonego objawienia Boskiej Miłości dla ludzkości - wskazał Papież podczas audiencji w Sali Klementyńskiej dla uczestników Zgromadzenia Generalnym Papieskich Dzieł Misyjnych.

Rok ważnych wydarzeń misyjnych
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję