Reklama

Niedziela Częstochowska

Skuteczne orędownictwo

Młodzi ludzie lubią pozostawać w kontrze, dla niektórych udział w nabożeństwach majowych może być dzisiaj passé, ale wierzymy, że będą kontynuować tę piękną tradycję – mówi ks. Seweryn Wiatrowski, proboszcz Parafii św. Andrzeja Apostoła w Wąsoszu Górnym.

Niedziela częstochowska 20/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Wąsosz Górny

Karol Porwich/Niedziela

Kapliczka jest miejscem otwartym dla całej wsi

Kapliczka jest miejscem otwartym dla całej wsi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Błogosławiony o. Honorat Koźmiński stwierdził: „Nie ma nic bardziej zabezpieczającego naszą drogę do Boga, jak mieć Maryję za Matkę”. Kapucyn podkreślał tym samym wagę modlitwy i rolę Maryi jako „najkrótszej drogi” prowadzącej do Jezusa i zbawienia. W maju pragnienie to wyrażamy, modląc się w kościołach, przy przydrożnych krzyżach, a także wiejskich kapliczkach.

„Święta droga”

Reklama

W Nowej Wsi, miejscowości należącej do parafii w Wąsoszu Górnym, tradycja „majówek” jest ciągle żywa. Stojąca w centralnej części wsi kapliczka wybudowana została w latach 80. ubiegłego wieku i zastąpiła naznaczony piętnem czasu stary drewniany krzyż. – Każdego roku modlę się tutaj i ani razu nie opuściłam „majówki”, a mam już 88 lat – z dumą przyznaje Zofia Michałowska, mieszkająca naprzeciw kapliczki. – Dzisiaj nie mogę już chodzić, dlatego często uczestniczę w nabożeństwie z domu i nie wyobrażam sobie inaczej – zaznacza seniorka. Kiedy tylko zdrowie i pogoda pozwalają, p. Zofię przywozi na wózku córka Renata. Mieszkańcy tej położonej nad Liswartą miejscowości niestrudzenie kontynuują tradycję swoich przodków, a najstarsi z nich wspominają do dzisiaj czasy, kiedy nie było jeszcze asfaltowej drogi. – Do kościoła jeździło się rowerem po polnej drodze. Nie było problemu. Może gorzej się jechało jak padał deszcz, ale dla nas to „święta droga” i nie wolno o niej zapomnieć – mówi p. Zofia i wskazuje na zarośnięty pas, który zaczyna się zaraz przy kapliczce.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zmiany

Nowa Wieś jest na pewno miejscem, gdzie można jeszcze zauważyć nieco spowolnione, wiejskie życie. Wszechobecny spokój daje możliwość wytchnienia od codziennego zgiełku. Ale również tu wkradło się trochę nowoczesności, a wraz z nią widoczne zmiany, nie tylko w krajobrazie, ale też w zwyczajach. Wielu mieszkańców wsi wyemigrowało lata temu za pracą. Część z nich powraca w rodzinne strony z sentymentem, ale młode pokolenie najczęściej odnajduje się już w mieście. – My tu się znamy, szanujemy, lubimy, współpracujemy ze sobą. Spotykamy się i mamy też czas na pogaduchy – mówi Anna Kubik, sołtys. – Dobrze funkcjonujemy jako Koło Gospodyń Wiejskich, a jak jest coś do zrobienia, to działamy razem – podkreśla. Mieszkańcy Nowej Wsi niezaprzeczalnie mają się dobrze, żyją wygodniej, choć widać spore zmiany – szczególnie wśród najmłodszego pokolenia.

Wstyd?

– Więcej młodzieży kiedyś było na nabożeństwach majowych, no a teraz... Młodzi mają inne zapatrywania i zainteresowania – twierdzi p. Maria. – Zachęcam moje wnuczki, ale odpowiadają mi zwykle: „babciu, przecież tam starsze osoby przychodzą”. No i co? Na siłę się ich nie weźmie – zauważa. I przyznaje: – Jak przygotowywały się dzieciaki do sakramentów i musiały mieć podpisy, że chodzą na majowe, to były obecne.

Reklama

– Kiedy byłam dzieckiem, przychodziłam do kapliczki z mamą, później też sama z siostrą. Potem to się zmieniło i uczestniczyłam w nabożeństwie już rzadziej – opowiada Renata Płonka. – Szczerze... nie wiem dlaczego. Może jest to jakiś proces w życiu człowieka, że na początku chodzimy za mamą, potem odchodzimy, żeby móc później powrócić – zastanawia się p. Renata. – Moje dzieci też jest mi ciężko namówić do uczestnictwa w nabożeństwie – dodaje.

Wahadło

Pewnie z braku takiej potrzeby młodzi ludzie nie są zainteresowani nabożeństwami w kapliczkach. Uznają je za dawną formę pobożności, którą kojarzą z seniorami zanoszącymi swoje śpiewy do Maryi. Pewnie przyczyn jest więcej. To młode pokolenie jest jednak dziś i będzie w przyszłości odpowiedzialne za kontynuację nie tylko tradycji, ale też żywej wiary. – Podstawą jest, żeby młodzi ludzie wynosili pewne wartości z domu. Z drugiej strony wiadomo, że nawet najpobożniejsza rodzina nie gwarantuje sukcesu w przekazie wiary, bo przychodzi wspomniany czas buntu – tłumaczy ks. Seweryn Wiatrowski. – Ale też coraz częściej słyszę, że ci młodzi ludzie, którzy pozostają w kontrze i są kojarzeni z komputerem czy surfowaniem po internecie, powoli od tego odchodzą i zamieniają ekran na książkę. Wierzymy, że coś w nich pozostanie i będą kontynuować tę piękną tradycję – dodaje proboszcz.

Modlitwa

Reklama

Karol Bździon do kapliczki przychodzi z rodziną. Jest jednym z dwóch mężczyzn, których spotykam podczas nabożeństwa. Wraz ze swoja siostrą Dagmarą należą do najmłodszego pokolenia mieszkańców Nowej Wsi, których można spotkać w kapliczce. – Bardzo dobrze się z tym czuję. Modlę się za naszą wieś i całą parafię – zwierza się Karol. – Przychodzę tutaj z własnej woli, a ojciec nigdy nie musiał mnie wyciągać na siłę – dodaje. Jan Bździon, ojciec Karola, od razu zauważa: – Syn widział, że ja chodzę, to też przychodził. I tak jesteśmy tutaj razem i wychwalamy Maryję. Anna Stachera w nabożeństwie majowym upatruje pomocy Maryi w swoim codziennym życiu. – Mieszkałam tu do 20. roku życia, a dziś wracam w rodzinne strony. I jak tylko jestem na miejscu, to uczestniczę w „majówkach” – wyjaśnia p. Anna, która swoje centrum życiowe ma dzisiaj w Bytomiu.

„Śpiewać każdy może”

Hermina Syska zapewnia, że każdy może uczestniczyć w nabożeństwie majowym. – Nie trzeba ćwiczyć w domu, przesłuchań u nas też żadnych nie ma. Kto chce, ten zawsze może przyjść, pomodlić się i pośpiewać w majowy wieczór, dołączając do nas – zachęca kobieta. I przypomina historię sprzed lat: – Kiedyś odwiedził nas zupełnie niespodziewanie jeden z poprzednich proboszczów – śp. ks. Krzysztof Jeziorowski. Pamiętam, że wówczas nie było jeszcze nikogo pod kapliczką, bo dochodziła dopiero 19, a ksiądz, ku naszemu zdziwieniu, włączył mikrofon i sam zaczął śpiewać.

– Nasza kapliczka jest miejscem otwartym dla całej wsi. Oczywiście, wiele osób, które były tu stałymi bywalcami, odeszło już od nas, ale póki co, dbamy o to miejsce i kultywujemy tradycję – podkreśla Anna Kubik. Wszystko wskazuje na to, że w Nowej Wsi tradycja nabożeństw majowych przetrwa, a mieszkańcy mogą się pochwalić pieśnią pożegnalną na zakończenie „majówki”, a nawet wierszem autorstwa Zofii Michałowskiej, która puentuje: – Dziś może trochę się nas umniejszyło, ale kto kocha Matuchnę, ten Jej nie zostawi i przez cały maj wielbić Ją będzie modlitwą i śpiewem.

2026-05-12 14:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Archidiecezja poznańska publikuje oświadczenia ws. nieruchomości przy ul. Warszawskiej w Poznaniu

2026-09-04 13:24

[ TEMATY ]

Archidiecezja poznańska

PAP/Jakub Kaczmarczyk

POZNAŃ. EKSMISJA NA OSIEDLU MALTAŃSKIM

POZNAŃ. EKSMISJA NA OSIEDLU MALTAŃSKIM

W związku z informacjami medialnymi dotyczącymi wykonania prawomocnego wyroku dotyczącego eksmisji przypominamy, że od 29 stycznia 2026 roku właścicielem nieruchomości przy ul. Warszawskiej 82 w Poznaniu jest JHM Development. Wszelkie postępowania sądowe prowadzone są na rzecz spółki JHM - czytamy na stronie internetowej archidiecezji poznańskiej.

Zobacz więcej: archpoznan.pl.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Zaprezentowano film o Alicji Lenczewskiej "Mistyczka"

2026-09-03 07:22

[ TEMATY ]

Mistyczka

Mat.prasowy

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

W Warszawie zaprezentowano pierwszy film fabularny o Alicji Lenczewskiej - nauczycielce, podróżniczce i miłośniczce literatury. „Mistyczka” to film o kobiecie prowadzącej pozornie zwyczajne życie, która w zaciszu swojego mieszkania w szczecińskim bloku przez lata prowadzić miała rozmowy z Jezusem.

Premiera filmu „Mistyczka” w reżyserii Jana Sobierajskiego odbyła się w środę w Warszawie. Film opowiada historię Alicji Lenczewskiej - zmarłej w 2012 r. nauczycielki ze Szczecina, której przez wiele lat miał objawiać się Jezus. Swoje rozmowy z Chrystusem Alicja opisała w dziennikach „Świadectwo” i „Słowo Pouczenia”.
CZYTAJ DALEJ

Już bez pozorów

2026-09-05 13:51

[ TEMATY ]

felieton

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Miał być wzmocniony trójpodział władzy, a mamy prawą rękę premiera sięgającego po sędziowską togę. „Prawa ręka” - dlaczego w ogóle Donald Tusk tak go publicznie nazwał?

Przecież takie hasło tylko daje argumenty krytykom, którzy uznają, że to przekroczenie granic. Przecież nawet środowiska niesympatyzujące z Prawem i Sprawiedliwością wzywały Macieja Berka do wycofania się. A może właśnie o to premierowi chodzi, żeby pokazać z pełną butą: „Ja mogę więcej!” Koalicjantom pokazał, bo ponarzekali, ponarzekali i co? Poparli Berka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję