Reklama

Kultura

Coś się dopełniło

Co jest marzeniem aktora? Właściwie może być ich wiele, ale jednym z nich jest przyjechać na festiwal filmowy w Cannes.

Niedziela Ogólnopolska 24/2026, str. 52

[ TEMATY ]

aktor

Archiwum Leszka Żukowskiego

Autor na słynnym czerwonym dywanie przed Pałacem Festiwalowym w Cannes

Autor na słynnym czerwonym dywanie przed Pałacem
Festiwalowym w Cannes

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Alice, dziennikarka pisząca dla brytyjskiego Vogue’a, w czerwonej sukni, lokach i z makijażem jak gwiazda filmowa, stała się dla mnie symbolem Cannes. Największy festiwal filmowy na świecie to, oczywiście, głównie pokazy najnowszych europejskich produkcji i spotkania z twórcami, ale prawdziwa magia na tym festiwalu dzieje się za kulisami. Z Alice rozmawiam na najbardziej prestiżowym after party po gali rozdania nagród, w najdroższym, najbardziej ekskluzywnym hotelu w tym mieście, gdzie pokój kosztuje od 5 tys. euro za noc, i zastanawiam się, jak ja, chłopak z Polski, mogłem tu trafić. Co chwilę do naszego stolika, przy którym siedzą z nami jeszcze Ricardo, bogaty inwestor z Włoch, i Javier – reżyser z Hiszpanii pracujący dla Paramount Pictures, podchodzą kolejni goście, żeby się przywitać i zamienić kilka słów na temat przyznanych nagród. Nagle pojawia się facet, który przedstawia się jako Keya Morgan – producent i przyjaciel Ala Pacina, i już wiem, że mój wyjazd na ten festiwal jest naprawdę wyjątkowy...

Reklama

Zacznijmy jednak od początku. Z wykształcenia jestem aktorem po łódzkiej Filmówce i festiwal w Cannes od zawsze był moim marzeniem. W tym roku postanowiłem to marzenie spełnić i nie mając żadnych planów, nie znając absolutnie nikogo, kto jedzie do europejskiej stolicy kina, nie mając budżetu na hotel, kupiłem po prostu bilety na samolot. Postanowiłem spędzić w Cannes ostatnie 4 dni festiwalu, bo zależało mi, żeby poczuć atmosferę uroczystej gali na jego zakończenie. Żeby dojechać do Cannes, należy wylądować w Nicei, a stamtąd dotrzeć pociągiem za 8 euro. Tak też zrobiłem. Był tylko jeden problem: nie miałem noclegu. Planowałem spać na plaży lub siedzieć do rana w jednej z licznych restauracji. Więc jestem w Cannes i ruszam w stronę Pałacu Festiwalowego. Miasto jest pełne ludzi z branży, których łatwo poznać, bo mają smycze z tzw. badżem, czyli biletem wstępu na projekcje festiwalowe. To najbardziej pożądany przedmiot na festiwalu, prawdziwy skarb. Nagle dzwoni mój telefon. Numer francuski, ktoś prosi mnie o rozmowę wideo. Odbieram. Na ekranie pojawia się Roberta, reżyserka filmowa z Rumunii. – Leszek, masz gdzie spać? – pyta. – Nie mam. – To zapraszam do mnie, wsiądź w autobus linii nr 1, masz pokój. Dopiero kiedy się rozłącza, przypominam sobie, że kilka dni wcześniej rozmawialiśmy na jednym portalu społecznościowym, ale wtedy Roberta mówiła, że nie ma szans na nocleg. Mam więc swój pokój, cena: 150 euro za 4 dni. Jestem szczęśliwy. Mogę zacząć festiwal w Cannes.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak wyglądał mój dzień? Nie miałem akredytacji, więc wiedziałem, że wchodzenie na premiery filmowe odpada. Została mi szansa na networking, który w Cannes okazał się niezwykle łatwy. Dzień zaczynałem od kawy i obowiązkowego croissanta – w końcu byłem we Francji. Następnie udawałem się pod Pałac Festiwalowy, gdzie od rana można było spotkać setki ludzi z branży filmowej z całego świata. Jeżeli akurat nie stali w kolejce na kolejny pokaz, to siedzieli w jednej z kafejek w okolicy pałacu. Rozmowy nawiązywały się bardzo szybko. Perfekcyjna znajomość angielskiego i podstawy francuskiego bardzo w tym, oczywiście, pomagały. I tak do południa miałem już przynajmniej kilka wizytówek i numerów telefonów do ludzi z branży z całego świata. Poznałem np. Jasona, producenta filmowego z Nowego Orleanu, który ma też doświadczenie aktorskie i zagrał w filmie Big Short u boku Brada Pitta i Ryana Goslinga. Poznałem panią producent z Los Angeles, która promowała w Cannes swój najnowszy film. Byłem na kawie z Jeremym, reżyserem z Nicei, który zaproponował mi rolę w swoim nowym filmie. Cannes to przede wszystkim rozmowy o kinie i kontakty, kontakty, kontakty...

Oczywiście, żeby kogokolwiek sobą zainteresować, trzeba wykazać się dość sporą wiedzą na temat kina. Przykład? Pewien producent ze Stanów Zjednoczonych był pod wrażeniem, kiedy okazało się, że wiem, kto jest reżyserem filmu Amadeusz. Dla mnie to wiedza oczywista (Miloš Forman); on natomiast twierdził, że aktorzy w Stanach raczej takich rzeczy nie wiedzą.

Ostatniego dnia trafiłem na ekskluzywny pokaz mody. Zostałem tam zaproszony, bo ktoś uznał, że dobrze wyglądam w smokingu. Tam właśnie poznałem Alice. I znowu wiedza filmowa była kluczowa. Alice i jej przyjaciel byli zainteresowani tym, że potrafię cytować dialogi z filmu Ojciec chrzestny. Chcieli kontynuować rozmowę na temat kina i zaprosili mnie na after party do hotelu Majestic. A tam poznałem producenta Ala Pacina…

2026-06-09 14:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: aktorka Dominika Figurska o swojej wierze na spotkaniu „Ich Areopag Wiary”

[ TEMATY ]

aktor

aktorka

O swojej wierze, rodzinie oraz pracy zawodowej opowiadała aktorka Dominika Figurska podczas spotkania „Ich Areopag Wiary”, które 13 czerwca wieczorem odbyło się w Krakowie. Projekt krakowskich kleryków i studentów dziennikarstwa Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, obejmuje cykl spotkań ze znanymi ludźmi poświęcony ich doświadczeniu wiary i kierowaniu się w życiu zawodowym wartościami chrześcijańskimi.

Podczas spotkania aktorka i ambasadorka Światowych Dni Młodzieży opowiadała o swojej wierze, o tym jak wychowuje pięcioro dzieci i jak radzi sobie dzieląc obowiązki domowe z pracą zawodową. Mówiąc o swojej wierze podkreśliła, że wiele zawdzięcza św. Janowi Pawłowi II, który był dla niej przede wszystkim „papieżem rodziny”.
CZYTAJ DALEJ

Świdnica. Pożegnano Ewę Urszulę Dziedzic. Żyła dla rodziny, Kościoła i drugiego człowieka

2026-09-22 15:26

[ TEMATY ]

pogrzeb

Świdnica

ks. Rafał Kozłowski

Archiwum prywatne

Obrzęd ostatniego pożegnania Ewy Urszuli Dziedzic

Obrzęd ostatniego pożegnania Ewy Urszuli Dziedzic

Była żoną, matką i babcią, osobą głębokiej wiary, zaangażowaną w życie Kościoła, szkoły oraz lokalnej społeczności. Ewę Urszulę Dziedzic, która zmarła 16 września w wieku 60 lat, pożegnała rodzina, przyjaciele, duchowni i liczne grono osób wdzięcznych za dobro, które pozostawiła.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 22 września w kościele Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świdnicy. Mszy św. przewodniczył ks. prał. Rafał Kozłowski. W koncelebrze uczestniczyli ks. kan. Mirosław Rakoczy, ks. Jan Rudnicki i ks. Paweł Baczmański.
CZYTAJ DALEJ

Wędrująca kaucja

2026-09-23 07:52

[ TEMATY ]

kaucja

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Kiedy w wywiadzie w kanale Zero red. Robert Mazurek zadał minister klimatu i środowiska proste pytanie o to, gdzie trafia nasze 50 groszy z butelki, która nie trafi do automatu — uświadomił „haczyk” i skalę drenażu kieszeni, o którym Paulina Hennig-Kloska i generalnie rządzący mówić nie chcą. A nie jest tak, że zieloni ideolodzy na tym nie zarabiają, ani że firmy, które są udziałowcami „operatorów” systemu kaucyjnego, są organizacjami charytatywnymi. Czyjeś kieszenie są opróżniane, by zapychane mogły być inne.

Pięćdziesiąt groszy to „mało”, dopóki nie patrzymy na pełną skalę. Jedna cola. Druga. Zgrzewka wody do domu. Sok dla dziecka. W bloku, w którym i tak już płaci się za worki, za zsyp, za wywóz i za to, że ktoś inny nie segreguje. Do tej opłaty doszła nowa: kaucja. Oficjalnie zwrotna. W praktyce – zawsze ze stratą dla biedniejszego. Wychodzi ze sklepu w cenie napoju i nie wraca, jeśli butelka wyląduje w koszu pod zlewem albo w żółtym worku na klatce.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję