Reklama

Rodzina

Wychowujemy do świata pełnego stresów

Ojciec – z jego specyfiką, wartościami – powinien być obecny w wychowywaniu dzieci – przekonuje w rozmowie z Niedzielą prof. Ryszard Stocki.

2026-06-16 14:46

Niedziela Ogólnopolska 25/2026, str. 60-61

[ TEMATY ]

sprawy rodzinne

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Maria Fortuna-Sudor: Jak wielodzietna rodzina Państwa Stockich jest postrzegana w swoim środowisku?

Ryszard Stocki: Reakcje bywają różne. Raczej pozytywne. W niektórych środowiskach wręcz entuzjastyczne. Lepsze w małych miejscowościach niż w mieście, dlatego po 11 latach mieszkania w Krakowie zamieszkaliśmy na wsi. Żona mogła zająć się ogniskiem domowym, a ja „polowaniem na mamuty” (uśmiech). Wiem, że teraz już nie jest tak łatwo. Nawet tu dzieci z dużych rodzin wstydzą się tego.

Gdzie się Pan uczył ojcostwa?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pierwszą szkołą ojcostwa jest własny ojciec, z tego wzoru zatem korzystałem, chociaż nie wszystko w jego postawie mi się podobało. Starałem się więc to, co było dobre, przenieść do mego ojcostwa. Szukałem poradników, jak wychowywać liczne potomstwo, korzystałem z własnej wiedzy i metody prób i błędów, wspartej kierownictwem duchowym mądrych księży.

Zapewne osobiste doświadczenie jest szczególnie cenne?

Reklama

Myśleliśmy, że to, czego nauczyliśmy się z żoną, wychowując starsze dzieci, będziemy mogli wykorzystać w odniesieniu do młodszych. Dzisiaj jednak sytuacja rodziców wychowujących dzieci bardzo się zmieniła. Afrykańskie przysłowie mówi, że do wychowania człowieka potrzebna jest cała wioska. Tymczasem dzisiaj w zasadzie można powiedzieć, że chrześcijańscy rodzice mają „wioskę” przeciwko sobie, a przekazywane za pośrednictwem szkoły, internetu i kolegów treści coraz bardziej podważają autorytet rodziców i utrudniają wychowywanie. Nikt o tym nie mówi, ale rodzic, który sprawi dziecku wychowawczy dyskomfort, bywa napiętnowany. Ojciec musi bohatersko i kompetentnie bronić rodziny przed takimi zagrożeniami.

Czyli?

Dam przykład. Nasze dzieci jeździły do szkoły na rowerach. Sprawa zaczynała się komplikować zimą. Pamiętam, że szkoła i gmina interweniowały z powodu tej „patologii” (uśmiech). A myśmy wychodzili z założenia, że zdrowiu naszych dzieci, ubranych odpowiednio do pory roku, zdecydowanie bardziej nie przysłuży się czekanie na przystanku, marznięcie, a potem kontakt w autobusie z innymi zaziębionymi pasażerami. Pamiętam, że wtedy skończyło się na wezwaniu nas do Urzędu Gminy na rozmowę. Ale dzisiaj, być może, mielibyśmy kuratora...

Czy brak ojca w życiu dziecka pogłębia problemy wychowawcze?

Małżonkowie mówią, że się rozwodzą dla dobra dzieci, a badania pokazują, że dzieci z rozbitych rodzin m.in. gorzej się uczą, mają więcej problemów natury psychicznej. Wiadomo więc, że rozwód nie jest dla dobra potomstwa, tylko dla dobra tych, którzy nie potrafią się dogadać. Oczywiście, brak ojca może w pewnym zakresie wypełnić dziadek, wujek. Nawet pozytywne wspomnienie o ojcu, przedstawienie go jako autorytet, może być jakimś rozwiązaniem w sytuacji, gdy ojciec umarł lub wyjechał zarobkowo. Generalnie jednak ojciec – z jego specyfiką, wartościami – powinien być obecny w wychowywaniu dzieci.

Łatwo zauważyć, że autorytet rodziców, a szczególnie ojca, jest dziś konsekwentnie podważany...

Reklama

Tak jak wiele innych autorytetów: księży, biskupów, papieży, np. św. Jana Pawła II. To także negowanie nauki Kościoła, wartości chrześcijańskich, usuwanie przykładów pozytywnych bohaterów...

Bardzo szanuję mojego ojca, wiem, ile mnie nauczył, chociaż miał też sporo słabości, zresztą jak każdy z nas. Mam nadzieję, że popełnione przez niego błędy dały mi szansę stania się lepszym mężem i lepszym ojcem. Oczywiście, nie chcę sugerować, że im więcej błędów popełnią rodzice i im trudniej będzie ich dzieciom, tym mają one większe szanse na rozwój. Badania pokazują, że dzieci różnią się w wykorzystywaniu negatywnych doświadczeń z dzieciństwa. Jedne korzystają z nich, inne nie. Ale niebagatelne znaczenie ma autorytet rodziców i ich pozycja. Dlatego jest on obwarowany IV przykazaniem Dekalogu. Mam wrażenie, że dzisiaj najwyższy autorytet ma pani psycholog, która poucza rodziców często (o zgrozo) przy dzieciach. Psychoterapeuta odpowiednimi pytaniami może doprowadzić do wniosków, że za to, co się obecnie dokonuje w życiu młodego człowieka, winny jest ojciec, winna jest matka. Znam dużo pięknych rodzin, w których dzieci negują wszystko, co jest związane z rodzicami. Wyprowadzają się z domu, nie utrzymują kontaktu z rodzicami, traktują ich jak wrogów. Te rodziny stają się ofiarami systemu, który niszczy autorytety.

Ale często pada stwierdzenie, że to surowy, wymagający ojciec zniszczył życie dziecka...

Reklama

Zdarza się, że tak się dzieje, ale nie tak masowo, jak to jest nam teraz wmawiane. Na obarczanie winą najbardziej dają się nabrać rodzice jednego, dwojga dzieci. Oni nie mają porównania i łatwo im wmówić, że są kiepskimi rodzicami. Ale jeśli mamy dzieci więcej i wiemy, jak z czasem uczymy się rodzicielstwa, jak mądrzejemy, to uświadamiamy sobie, że coraz trudniejsze problemy wychowawcze z młodszymi dziećmi to niekoniecznie nasza wina. Dzisiaj coraz częściej winne są otaczający świat, środowiska, w których przebywają dzieci. Szczególną rolę odgrywa w tym procesie internet, w którym dzieci szukają... bezpiecznych więzi, nierzadko traktując swój telefon jak czułego opiekuna.

Co Pan sądzi o tzw. bezstresowym wychowaniu?

Jest niebezpieczne dla dzieci, bo wychowujemy je do świata pełnego stresów. A stres wynikający z dyskomfortu jest nieodzownym elementem wychowania. Z kolei sztuka wychowania polega na dostosowaniu tego stresu do sytuacji, możliwości i stanu dziecka, okoliczności, ale i celów – czyli jakie dziecko chcemy wychować. Jeśli popełnimy błąd, może się okazać trudny do naprawy.

A co ma zrobić rodzic, który słyszy, że jego dziecko chce zmienić płeć?

Poleciłbym książkę Nieodwracalna krzywda Abigail Shrier, która opisuje tragiczne losy dzieci, którym zmieniono płeć. Jest tam przykład matki, która usłyszawszy od swej córki, że czuje się chłopcem, wyruszyła z nią samochodem w półroczną podróż, żeby odciąć ją od środowiska, w którym żyła, od internetu. Kobieta poświęciła wszystko, żeby ratować swe dziecko. I dziewczynie po tym pół roku przeszło. Odcięcie od internetu to lekarstwo na wiele chorób, ale potrzeba bohaterstwa zmiany życia, aby je wdrożyć.

Jak dziś przygotować dzieci na wejście w otaczający świat?

Uświadomić im, że nie należy wierzyć wiadomościom wyrwanym z kontekstu i towarzyszącym im komentarzom, że muszą rozumieć świat. Ale słowami, choćby wielokrotnie powtarzanymi, tego się nie osiągnie. Nie liczyłbym też na edukację medialną. Tu potrzeba nie informacji, które może nam przekazać AI, ale solidnej wiedzy i umiejętności stosowania chrześcijańskich zasad w codziennym życiu.

Ryszard Stocki - doktor habilitowany, prof. UPJPII – psycholog, terapeuta par, autor książek, m.in. pt. Nieobliczalny eksperyment. Jak mądrze żyć w XXI wieku. Mąż, ojciec ośmiorga dzieci i dziadek trzynaściorga wnucząt.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O sztuce stawiania granic

Życie rodzinne to podróż pełna emocji, radości, ale też napięć, chorób, zmęczenia i prób.

Kiedy ponad 20 lat temu zostałam mamą, bardzo zależało mi na tym, aby moje dzieci wzrastały w wierze, w poczuciu bezpieczeństwa i miłości. Intuicyjnie czułam, że to właśnie m.in. te trzy wartości staną się fundamentem ich rozwoju i budowania naszej relacji w codzienności. Zrozumiałam wtedy, że jednym z najbardziej praktycznych sposobów budowania takiego bezpiecznego, kochającego i wierzącego domu będą jasno określone zasady, nie jako narzędzie kontroli, ale jako ramy, które – jak w przypadku pięknego obrazu – pomagają uwydatnić to, co najcenniejsze, i chronią to, co kruche.
CZYTAJ DALEJ

Powstało pierwsze w Polsce i Europie Sanktuarium Świętego Szarbela

2026-06-29 07:24

[ TEMATY ]

św. Charbel

Diecezja Bydgoska

Włóki stały się miejscem szczególnego kultu. Decyzją ordynariusza diecezji bydgoskiej – bp. Krzysztofa Włodarczyka – świątynia Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski została podniesiona do rangi diecezjalnego Sanktuarium Świętego Szarbela. To pierwsze tego typu sanktuarium nie tylko w Polsce, ale również w Europie.

Uroczystości zgromadziły wiernych z różnych stron kraju, ale i spoza jego granic. – Jestem tutaj, by modlić się o zdrowie, za wszystkich ludzi oraz o pokój, ponieważ jest tyle nieszczęść i podziałów – mówiła 92-letnia Teresa Czyż, jedna z uczestniczek uroczystości. Te słowa dobrze oddawały atmosferę wydarzenia, które dla niewielkiej parafii we Włókach stało się historycznym momentem.
CZYTAJ DALEJ

Écône: wbrew woli papieża Bractwo św. Piusa X wyświęciło czerech biskupów

2026-07-01 11:10

[ TEMATY ]

lefebryści

Bractwo św. Piusa X

PAP/EPA/CYRIL ZINGARO

1 lipca 2026 r. w międzynarodowym seminarium św. Piusa X w Écône biskupi Bernard Fellay i Alfonso de Galarreta wyświęcili bez mandatu papieskiego czterech nowych biskupów. Mocą samego prawa czy ten związany jesz z karą ekskomuniki obejmującej zarówno święcących jak i święconych.

Przed rozpoczęciem obrzędu sekretarz generalny Bractwa odczytał oświadczenie uzasadniające decyzję o przeprowadzeniu konsekracji. W dokumencie stwierdzono, że - zdaniem FSSPX - współczesne władze Kościoła katolickiego, od czasu Soboru Watykańskiego II, działają w sposób sprzeczny z Tradycją Kościoła. W związku z tym Bractwo uznało konsekrację nowych biskupów za „święty obowiązek” wobec Kościoła i wiernych oraz środek służący zachowaniu i przekazywaniu niezmiennego nauczania katolickiego. Następnie przedstawiono kandydatów do sakry - ks. Pascala Schreibera, ks. Michaela Goldade, ks. Michela Poinsinet de Sivry oraz ks. Marca Hanappiera.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję