To szczególne wydarzenie duszpasterskie, na które przyjeżdżają tysiące młodych ludzi z całej Polski oraz zagranicy. Uczestniczyli w nim także klerycy legnickiego seminarium.
Po raz pierwszy zostało zorganizowane w 1997 r., kiedy dominikanin o. Jan Góra wyszedł z inicjatywą utworzenia nowego dzieła ewangelizacyjnego dla młodzieży. Od tamtego czasu Lednica stała się centrum spotkań modlitewnych młodego Kościoła w Polsce.
Na spotkanie pod hasłem: „Genesis” pojechali z diecezji członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży wraz z klerykami WSD.
Wydarzenie rozpoczęło się o godz. 18, choć już od wczesnych godzin porannych prowadzono modlitwy oraz organizowano wiele ciekawych akcji duszpasterskich.
O godz. 9 odbyła się Jutrznia w Katedrze Gnieźnieńskiej, którą transmitowano na Pola Lednickie. Następnie, o godz. 12 zaczęły się warsztaty dla uczestników. Ważnym momentem była modlitwaAnioł Pański. Wtedy również nastąpiło rozesłanie misjonarzy.
Na części pola odbywała się spowiedź. Ponadto obok wejścia na teren wydarzenia znajdowała się kaplica polowa z adoracją Najświętszego Sakramentu. W innym miejscu ulokowano stoiska, gdzie księża i siostry zakonne starali się rozpowszechniać informacje o różnorodnych drogach realizacji powołania Bożego.
Reklama
Młodzież brała udział także w słynnych tańcach lednickich. Niewątpliwie przyciągają one uwagę ze względu na dynamiczną ekspresję, poprzez którą wyraża się wewnętrzną radość oraz uwielbienie Boga.
Następnie uczestnicy odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia, którą prowadziła s. Gaudia Skass ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Siostra znana jest w przestrzeni medialnej z prowadzenia popularnego kanału Blisko Rahamim w serwisie Youtube.
O godz. 16.30 wysłuchano konferencji brata Matthew z Taizé. Przedstawiciele tej wspólnoty prowadzili także adorację krzyża w specjalnie przygotowanym namiocie. Drugą konferencję wygłosił natomiast bp Artur Ważny wraz z p. Andrzejem Dubielem. Prelegenci odpowiadali również na pytania młodzieży dotyczące chociażby zagrożeń i szans sztucznej inteligencji w kontekście społecznym.
Centralnym punkt wydarzenia była Msza św. Przewodniczył jej abp Wojciech Polak, prymas Polski. Homilię wygłosił bp Grzegorz Suchodolski, biskup pomocniczy siedlecki. Wskazał on, że Lednicy nie powinno się traktować jako festiwalu emocji, lecz ma ona stać się miejscem wyboru Chrystusa.
O godz. 21 zaśpiewano zgodnie z tradycją Apel Jasnogórski. Zorganizowano także uwielbienie oraz procesją ognia. Bracia z Taizé poprowadzili Nabożeństwo Światła. Specjalnie na tę okazję przywieziono ogień z Ostrowa Lednickiego, od którego zapalono paschał oraz świece uczestników. Spotkanie uwieńczono wspólnotową adoracją Najświętszego Sakramentu oraz aktem przyjęcia Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. Symbolicznie zostało to przez wielu wyrażone w znaku przejście przez Bramę Rybę.
Mija rok, od kiedy niespodziewanie odszedł od nas o. Jan Góra OP. Zmarł 21 grudnia 2015 r. Boże Narodzenie było dla niego cztery dni wcześniej. Umarł tak, jak żył – w biegu. Nie ma chyba piękniejszej śmierci dla kapłana niż odejście do Ojca podczas Eucharystii. Było to niezwykle symboliczne zwieńczenie jego życia
Ojciec Jan przekroczył bramę wieczności, a od 1997 r. razem z nami przekraczał stalową Bramę Rybę wzniesioną na Polach Lednickich. Bramę, na której, jak mówili złośliwi, miał zawisnąć, gdyż ponad 20 lat temu niewielu wierzyło w realizację jego marzeń. Udało się jednak i do tej pory blisko 1,7 mln osób uczestniczyło w największych na świecie regularnych spotkaniach młodzieży. Ale o. Góra od zawsze miał marzenia i konsekwentnie dążył do ich realizacji. Mnie też pociągnął za sobą. W 2000 r., jako młody chłopak, pojechałem na swoją pierwszą Lednicę. Spodobały mi się atmosfera wspólnej modlitwy, jedności i niezwykłe śpiewy. Połknąłem „lednicki haczyk”. Lednica we mnie ewoluowała i dojrzewała. Byłem na lednicach czerwcowych, Lednicy Seniora, Zlotach Orląt, sylwestrze na Jamnej. Najwięcej radości sprawiło tworzenie Ambasady Lednicy 2000 w Łodzi – jednej z pierwszych w Polsce. Był to nowy pomysł Ojca Jana, a raczej jego współpracowników, do którego on sam nie był do końca przekonany. W swojej przekorze uważał, że Lednica nie potrzebuje reklamy i działania w terenie. Dopiero po czasie przekonał się, że ambasady zdają egzamin i są nośnikiem Lednicy w Polsce przez cały rok. Zanim nie zacząłem jeździć na zloty do Poznania, na Lednicę czy na Jamną, Ojciec Jan był „tym wielkim Górą z daleka”. Potem poznałem go bliżej, jednak zawsze z pewnej odległości. W ciągu tych kilku lat miałem dwie możliwości prywatnej rozmowy z Ojcem. Pierwszą – na Jamnej latem, gdy pojechałem podładować akumulatory u Matki Bożej Niezawodnej Nadziei. Był tam Ojciec. Wspólnie z kilkoma chłopakami, pod wodzą niestrudzonego i niezwykle ciepłego pana Janusza, przesadzaliśmy całe wzgórze drzew. Ojciec Jan pokazywał palcem, gdzie je wsadzić, ale i chwalił, mówiąc: „Chłopaki, odwaliliście dziś kawał dobrej roboty. Idziemy zjeść, należy Wam się!”. To pozostało we mnie po dziś dzień, mimo że minęło od tego czasu przynajmniej 13 lat. Ojciec zawsze hołdował zasadzie „ora et labora”, czasem na te pracę stawiając mocniej. Dziś wiem, że nawet tę chwile pracy z Ojcem, przy jego czasem nawet mało racjonalnych pomysłach, ukształtowały mnie. Wtedy też dostałem wpis do książki o Lednicy. Ojciec Jan napisał: „Piotrze, dobrze, że wiesz, że «Ryba to znaczy Chrystus»”. Słowa niby znane, ale jakże mocno mi potrzebne, po dziś dzień. Podobnie nie zapomnę akcji z demontażem kostki Drogi III Tysiąclecia na Lednicy, podczas której każda para rąk na zlocie Orląt Lednickich przydała się do wspólnej pracy. A Ojciec, przechadzając się między nami, chwalił nas za poświęcenie i determinację. Tak, potrafił docenić, nawet jeśli nie słowem, to spojrzeniem, uśmiechem – to wystarczyło. Wiem, że wiele osób odchodziło... ale czasem taka kolej rzeczy. Czasem był ostry, potrafił ranić, nawet najbliższych. Ale wielu wracało. Świadczą o tym chociażby sam pogrzeb i dni po jego odejściu.
Perykopa wyrasta z wielkiej wizji rozdziałów 8-11: prorok, przeniesiony w duchu z Babilonii do Jerozolimy, ogląda świątynię zbezczeszczoną od wewnątrz. Posąg budzący zazdrość Boga, starszych kadzących wyobrażeniom zwierząt, kobiety opłakujące Tammuza, mężczyzn oddających pokłon słońcu tyłem do przybytku (Ez 8). Sąd, który teraz następuje, jest odpowiedzią na zdradę dokonaną w samym sercu kultu.
- Kiedy widać cel, to wszystko nabiera sensu i to też nas niosło - mówił ks. Michał Zegarski, kierownik Gdańskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Do Częstochowy dotarli pątnicy z Kaszub, Gdańska i Gdyni, którzy mieli do pokonania jedne z najdłuższych tras pielgrzymkowych w Polsce. Na jasnogórskich błoniach powitał ich bp Piotr Przyborek, przewodniczący Rady ds. Turystyki i Pielgrzymek.
Pomimo zmęczenia po kilkunastu dniach drogi pielgrzymi wchodzili na Jasną Górę ze śpiewem i uśmiechem. Bp Piotr Przyborek, dzieląc się refleksją na temat tegorocznego pielgrzymowania, podkreślił, że główną motywacją pątników jest chęć pogłębienia relacji z Bogiem oraz potrzeba doświadczenia autentycznej wspólnoty, której często brakuje w codziennym życiu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.