Remont organów rozpoczął się dwa lata temu. – Po rozmontowaniu i przewiezieniu instrumentu do Zakładów Organmistrzowskich Dariusza Zycha w Wołominie wyremontowano przestrzeń, w której znajdowały się organy. Była to jedyna okazja, żeby tę przestrzeń odnowić – podkreśla proboszcz katedry, dodając, że był to ostatni etap wieloletniego remontu świątyni obejmującego nawę główną. – Został wzmocniony strop na emporze organowej, a na strychu wybudowano specjalne pomieszczenie na echo-organy i wykonano odpowiednią drogę dojścia, żeby można było bez problemu się tam dostać – zaznacza kapłan. Proboszcz wyjaśnia, jak wygląda montaż instrumentu: – Organy buduje się od góry. Na dziś został ukończony poziom instrumentu oraz echo-organowe.
Reklama
W czasie, gdy w katedrze trwały prace budowlane, w Wołominie prowadzono renowację materiału. – Organy były poddawane renowacji, czyli ten materiał, który mieliśmy w tym instrumencie, został odnowiony i przygotowany po to, żeby uzupełnić, żeby mogło to wrócić już odnowione. I pewne uzupełnienia, które trzeba było wykonać, też zostały zrobione – wskazuje ks. Cembrowicz, mówiąc także o możliwych terminach zakończenia prac: – Jesteśmy na takim etapie, że jak dobrze pójdzie, to do końca tego roku, do końca grudnia organy już będą tutaj stały. Oczywiście, to nie jest ostatni etap, bo instrument jeszcze będzie wymagał nastrojenia. To będzie proces, który potrwa co najmniej pół roku.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jednym z najważniejszych wydarzeń było odzyskanie historycznych wiatrownic. – Dzięki staraniom prof. Rojka do katedry wrocławskiej wróciły wiatrownice, które były na Jasnej Górze, pochodzące właśnie z tych organów. Jasna Góra kilkanaście lat temu przeprowadziła poważny remont instrumentu i zadecydowano, że wiatrownice trafią do magazynu. Były w bardzo dobrym stanie.
Niektóre elementy organowe powstają poza Polską. – Niektóre piszczałki, jak tzw. głosy francuskie, zostały wykonane w Portugalii, w tamtejszych zakładach organmistrzowskich. Miałem okazję być i przypatrywać się tej pracy – podkreśla proboszcz, dodając: – W okolicach Porto znajduje się zagłębie producentów organów oraz elementów drewnianych i metalowych. To, co było konieczne, zostało tam zamówione i przywiezione do Wrocławia.
Renowacja organów to nie tylko prace techniczne, ale także ogromne przedsięwzięcie organizacyjne. – Kiedy abp Józef Kupny podjął decyzję o tym, że ten instrument będzie poddany renowacji, nie trzeba było nikogo namawiać. Wszyscy wiedzieliśmy, że to trzeba zrobić – przypomina ks. Cembrowicz, zaznaczając, że kluczowa jest współpraca z miastem: – Były wcześniej rozmowy z prezydentem Wrocławia i z władzami miasta, że będziemy tych pieniędzy szukać i musimy je znaleźć. To jest zespół ludzi, którzy czuwają nad tym, żeby ten proces przebiegał bez błędów.
W katedrze trwa program wsparcia rekonstrukcji organów. – Prowadzimy program „Niech zabrzmią głosy naszych kochających serc”. Bo nie chodzi tylko o to, żeby odbył się remont i jakieś pieniądze się znalazły. Każdy grosz jest tutaj ważny. Proponujemy, żeby kto może, złożył ofiarę w kwocie dwóch tysięcy złotych. Jeżeli uda się zebrać konkretną kwotę, będziemy mogli nasz program dopracować jeszcze lepiej – opowiada proboszcz katedry, zaznaczając: – Każdy, kto wpłacił nawet złotówkę, może powiedzieć: jest tutaj też mój pot. Pieniądze z nieba nie spadają, każdy z nas pracuje. Jest tu włożone serce wielu osób i te organy właśnie brzmią dzięki naszym kochającym sercom.
Po więcej, wczytaj kod QR:
