Reklama

Kościół

Zanim uklękniesz w konfesjonale

Rozliczenie z grzechów czy sakrament uzdrowienia i pojednania? Spotkanie z bezwzględnym Sędzią czy z przebaczającą Miłością? O tym, jaki jest sens spowiedzi i co warto o niej wiedzieć, zanim się do niej przystąpi.

Niedziela Ogólnopolska 26/2026, str. 10-11

[ TEMATY ]

spowiedź

Karol Porwich/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nigdy nie poznajemy Boga lepiej, niż wtedy, kiedy On nam przebacza grzechy – napisał papież Franciszek w bulli Spes non confundit. Sakrament pokuty i pojednania jest zatem nieocenionym darem, dzięki któremu możemy nie tylko trwać przy Bogu mimo naszej ludzkiej grzeszności, ale także poznać Go tak, jak nie jest to możliwe nigdzie indziej. Oto kilka zamyśleń i uwag, które pomogą zarówno w głębszym zrozumieniu spowiedzi, jak i w bardziej adekwatnym jej przeżywaniu.

Przebaczenie przed skruchą

Reklama

Na samym początku warto przypomnieć, że – jak zauważył w jednej z homilii papież Leon XIV – „przebaczenie uprzedza skruchę”. Stąd w naszym myśleniu o spowiedzi i przygotowaniu do niej należy pamiętać o tym, że pierwszy krok w stronę naszego pojednania został już zrobiony: postawił go Jezus. Ojcowie Kościoła, komentując w tym duchu Ewangelię o Bożym Narodzeniu, widzą w żłobie Pana symbol naszego ludzkiego grzechu: tak jak zwierzęta nieustannie wracają do paśnika, gdyż głodnieją, tak my, ludzie, wracamy nieraz do tych samych grzechów. W samym ich środku został jednak złożony Jezus – Zbawiciel. Dlatego muszę wiedzieć, że zanim w ogóle pomyślę, by zgrzeszyć, już czeka na mnie On, by mnie rozgrzeszyć. To nie jest tak zatem, że ja muszę się nawrócić, by otrzymać łaskę. Jest odwrotnie: łaska dana mi w samym środku mojego „nienawrócenia” umożliwia postawienie kroków w dobrą stronę i je uprzedza. Przebaczenie jest – jak uczył Franciszek – dla „wszystkich, wszystkich, wszystkich”, bez warunków wstępnych. Wystarczy podejść, a i to już jest łaską. Pierwsza zachęta dotycząca spowiedzi jest zatem następująca: podejdź do niej, cokolwiek by się w twoim życiu w przeszłości nie działo lub cokolwiek nie dzieje się w nim teraz. U Jezusa Miłosiernego jesteś zawsze, bezwarunkowo, mile widziany.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bramy szeroko otwarte

Papieże Franciszek i Leon XIV proszą usilnie nas, spowiedników, abyśmy nigdy nie stawiali się w roli „kontrolerów” lub „filtrów” łaski. Mamy być „amforami pełnymi wody, od których nikt nie odejdzie spragniony”, oraz „bramami” szeroko otwartymi, a zarazem kimś, kto nawet w najbardziej zawikłanej sytuacji życiowej znajdzie „szczelinę, przez którą wedrze się z łaską rozgrzeszenia”. Taki był i jest przecież Jezus, który w Ewangelii według św. Łukasza rozdział 19. spojrzał na Zacheusza, „zwierzchnika celników i bardzo bogatego” – a zatem na kogoś, kto trwał w stałej i bliskiej okazji do grzechu ciężkiego, bo żył z kradzieży – i powiedział, że „musi zatrzymać się w jego domu”. Tym swoim przymusem „zatrzymania się” w najbardziej nieuporządkowanych domach serc Jezus dzieli się z nami, spowiednikami, i to nam poleca „zorganizowanie” Mu tego pobytu, choćby była to sprawa wybitnie niełatwa. Przemiana życia Zacheusza zaś nie jest warunkiem wstępnym do spotkania z Panem, ale jest jego konsekwencją. Taka właśnie jest optyka Jezusa i w taki, i tylko taki, sposób i w takim duchu my, spowiednicy, możemy tym sakramentem szafować. Mamy być sługami Chrystusa Sługi, któremu bardziej niż nam zależy na naszym pojednaniu. A Wy, drodzy Penitenci, macie prawo po pierwsze – to wiedzieć, a po drugie – tego od nas oczekiwać.

Wybór według potrzeb

Reklama

Dalej teologia uczy, że „łaska buduje na naturze”. Warto uwzględnić „naturalne” uwarunkowania przy wyborze spowiednika, czasu i miejsca spowiedzi. Wszystko to powinno być uzależnione od potrzeb, jakie wiążą się z naszym aktualnym stanem. Jeśli potrzebujemy prostej spowiedzi z dość zwykłych grzechów z niedługiego okresu, możemy iść do niej gdziekolwiek. Jeśli jednak potrzebujemy spowiedzi dłuższej, po latach, czy też takiej, podczas której chcemy poruszyć jakieś głębsze problemy towarzyszące naszemu życiu – nie jest najlepszym pomysłem ustawienie się w długiej kolejce np. w pierwszy piątek miesiąca czy podczas niedzielnej Mszy św. w parafialnym kościele, kiedy to spowiednikowi zależy na tym, by zdążyć usłużyć wszystkim, co sprawia, że czasu na pogłębioną refleksję jest znacznie mniej. Warto w takich sytuacjach korzystać z dostępnych w większych miejscowościach stałych konfesjonałów i dyżurów spowiedniczych lub umówić się z księdzem, który nam odpowiada. Warto także zatroszczyć się o stałego spowiednika, zwłaszcza jeśli nasz kontekst życia jest „nieregularny”.

Okazanie nawrócenia

Jeśli chodzi o przygotowanie do spowiedzi i samego wyznania grzechów – ważniejsza w nim wydaje się wspomniana znajomość Osoby Boga niż jakiegokolwiek prawa. Benedykt XVI napisał, że prawem Jezusa jest sam Jezus. Wynika z tego, że grzechem nie jest tak bardzo to, co w moim życiu jest naruszeniem jakiejś zewnętrznej normy, ale są nim te sytuacje, w których miałem przekonanie, że Jezus na moim miejscu postąpiłby tak, a ja świadomie wybrałem zupełnie inaczej. To poznawany na modlitwie słowem styl bycia Jezusa – jak uczył Franciszek – powinien być kryterium mojego rachunku sumienia: kiedy nie wiem, jak postąpić, albo czy dobrze postąpiłem, muszę się pytać, jak Jezus zachowałby się na moim miejscu. Wyznanie grzechów zaś – jak uczą księgi liturgiczne – ma być przede wszystkim „okazaniem nawrócenia”, a nie skrupulatnym i nerwowym wymienianiem detali.

Uczynienie zadość

I jeszcze jedno: zadośćuczynienie. Czym ono jest i ma być, uczy w encyklice Dilexit nos papież Franciszek. Chodzi w nim o „uczynienie zadość” pragnieniu Serca Jezusa, by „przyszli do Niego wszyscy”. Mam zatem, w ramach zadośćuczynienia, przede wszystkim zacieśnić moją więź z Panem. To zresztą najlepszy gwarant mojego postanowienia poprawy, bo „kto z kim przestaje, takim się staje”. Franciszek uczy dalej, że to podejście bliżej Serca Jezusa wiąże się z wejściem w misję tego Serca, a jest nią rozprowadzanie krwi – miłości Bożej – po całym Ciele Kościoła. Uczynię zatem Bogu zadość wtedy, kiedy będę świadczył o tym, co od Niego dostałem, a Jego miłość „rozprowadzę” aż na peryferie Kościoła przez moją pasję „poszerzania grona przyjaciół Jezusa” – ludzi, którzy w Kościele czują się u siebie. Tak oto zrealizuje się podstawowy cel spowiedzi: moje podobieństwo do Boga, ale Boga w Trójcy, Wspólnoty Osób. Upodabniam się zatem do Niego nie wtedy, kiedy do świętości idę w pojedynkę, ale wówczas, gdy idę we wspólnocie i ze wspólnotą, nieustannie ją poszerzając.

Autor jest doktorem teologii, asystentem w Katedrze Chrystologii i Personalizmu Chrześcijańskiego KUL JPII

2026-06-23 14:23

Ocena: +38 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tajemnica Boga w sercu czowieka

Wchodząc w dorosłość, wybraliśmy na nocne czuwanie zorganizowane przez dominikanów. Wtedy też przystąpiłam do sakramentu pojednania i pokuty. Do dziś pamiętam tamtą spowiedź i pytanie, wówczas zaskakujące: - Co jest twoją dobrą cechą, mocną stroną? Było ono ważnym krokiem w mojej duchowej wędrówce. Później w czasie rekolekcji ignacjańskich odkryłam, że rachunek sumienia jest modlitwą i ma prowadzić do odczucia Bożej obecności, Bożego prowadzenia niezależnie od stopnia naszej wierności, a także umiłowania Boga. Jest on bowiem szukaniem prawdy o Stwórcy i człowieku, uświadomieniem sobie, że w każdej sekundzie towarzyszy nam Łaska. Zawsze jest tak, że pierwszy mówi Bóg, a człowiek słucha i odpowiada. Przygotowanie do spowiedzi jest więc badaniem sumienia, a nie rachowaniem grzechów. Dlatego nie należy ograniczać się tylko do liczenia ich, ponieważ istota grzechu leży w sercu. Podstawową sprawą jest doświadczenie miłosierdzia Bożego, co rodzi wdzięczność prowadzącą do wiary w Miłość i poznania woli Bożej. Brak dziękczynienia jest znakiem niewiary, wewnętrznego znikczemnienia, a często smutku.
CZYTAJ DALEJ

24 września – wspomnienie odnalezienia ciała świętej Klary z Asyżu

[ TEMATY ]

Św. Klara z Asyżu

"Głos Ojca Pio"

O okolicznościach odejścia Klary z tego świata możemy się dowiedzieć z opowiadań jej sióstr z klasztoru San Damiano, zachowanych w Aktach Procesu Kanonizacyjnego.

Przy końcu swego życia zawołała wszystkie swe siostry i z największą pilnością poleciła im Przywilej ubóstwa. Ogromnie pragnęła mieć zatwierdzenie bullą reguły zakonu, tak żeby mogła przycisnąć bullę do swych ust i potem dopiero umrzeć; i tak jak pragnęła, tak się stało, albowiem kiedy była już bliska śmierci, przybył jeden z braci z listem opatrzonym bullą. Ona wzięła ją z największą czcią i przycisnęła ją do ust, by ją pocałować. A potem, w dniu następnym, wspomniana pani Klara przeszła z tego życia do Pana, zaprawdę jasna, bez zmazy, bez cienia grzechu, do jasności wiecznego światła. Rzecz tę, sama świadek, wszystkie siostry i wszyscy inni, którzy poznali świętość jej, stwierdzają bez wahania1.
CZYTAJ DALEJ

Jubileusz i konsekracja w Górzycy

2026-09-26 19:54

[ TEMATY ]

Jubileusz diecezji lubuskiej

Karolina Krasowska

Msza św. w Górzycy

Msza św. w Górzycy

W Górzycy, która dawniej była stolicą diecezji lubuskiej, rozpoczęły się dwudniowe uroczystości związane z jubileuszem 750-lecia przeniesienia siedziby biskupstwa lubuskiego z Lebus do Górzycy. Dziś ich głównym punktem była Msza św. pod przewodnictwem bp. Adriana Puta, który dokonał ponownej konsekracji kościoła parafialnego po gruntownym remoncie.

Wydarzenie pod hasłem „Śladami biskupów lubuskich – 750 lat historii pogranicza” rozpoczęło się w sobotę 26 września festiwalem historyczno-kulturalnym na placu przy kościele w Górzycy. Głównym punktem pierwszego dnia uroczystości była Msza św. pod przewodnictwem bp. Adriana Puta, który dokonał ponownej konsekracji kościoła parafialnego po gruntownym remoncie. - Spotykamy się nie tylko po to, aby dokonać poświęcenia odnowionego kościoła, spotykamy się w miejscu, która ma za sobą bardzo długą historię wiary. Historię, która sięga początków diecezji lubuskiej - historię katedry, biskupów, pielgrzymów i modlitwy przed wizerunkiem Matki Bożej. A jednocześnie jesteśmy tutaj jako ludzie XXI wieku, którzy otrzymali ten kościół od poprzednich pokoleń i chcą go przekazać następnym – mówił na początku homilii biskup pomocniczy diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję