Niektórych długów nie da się odzyskać po dobroci, a choćby umiarkowaną perswazją. Tym bardziej gdy dług jest spory, a dłużnik, nie kwapiąc się ze spłatą, potrafi nie ulegać pokojowym naciskom. Dlatego wtedy warto sięgnąć po kogoś takiego jak Rachel Wild (w tej roli Eiza González), specjalistka od arcytrudnych negocjacji, i jej ludzie do zadań specjalnych – Bronco (Jake Gyllenhaal) i Sid (Henry Cavill). Jej zespół potrafi działać na granicy i już poza granicą prawa, szantażować, manipulować, ale także używać pięści i rozmaitej broni. W tym przypadku jednak sprawa jest szczególnie trudna: dłużnikiem jest nieulegający naciskom, nieuchwytny, okopany na własnej wyspie, bajecznie bogaty gangster miliarder Manny Salazar (Carlos Bardem, brat znacznie popularniejszego Javiera). Jak zwykle w filmach Guya Ritchiego – reżysera specjalizującego się w zgrabnym łączeniu humoru, intrygi i akcji, twórcy m.in. głośnych Dżentelmenów – pojawia się zestaw barwnych postaci, na czele z czwórką głównych bohaterów, którzy prowadzą nienajgłupsze dialogi. Intryga też jest barwna. Przypomina długo planowany napad na bank, choć zamiast niego mamy rabunek na egzotycznej wyspie. Film (oryginalny tytuł: In the Grey) rozkręca się powoli, wszak Salazara trzeba najpierw doprowadzić do szewskiej pasji, by go obrabować. Twórcy filmu zaoferowali widzom sporo pościgów, wymiany ognia i eksplozji, co tygrysy w kinie akcji lubią najbardziej. Osobliwie latem. Nie jest to wyrafinowane kino, niemniej spełnia wymogi lekkiej, łatwej i przyjemnej, niezobowiązującej wakacyjnej rozrywki. /w.d.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
