W gminie Piaseczno znajduje się największa pod względem liczby mieszkańców wieś w Polsce. Mieszka w niej prawie 15 tys. mieszkańców, a za kilka lat może być ich ponad 25 tys., bo ciągle budowane są nowe osiedla. Ten dynamiczny rozwój sprawił, że jej mieszkańcy muszą toczyć prawdziwą walkę o wodę. Dlatego protestują i chcą zatrzymać budowę nowych osiedli w Józefosławiu.
Podobne problemy, jak Piaseczno i okolice, ma prawie 400 gmin w Polsce. – Najwięcej apeli oraz prób ograniczenia zużycia wody jest w trakcie fali upałów, gdy zwiększa się zużycie wody i jednocześnie spada wydajność ujęć – tłumaczy dr Sebastian Szklarek, hydrolog z PAN i współtwórcą polskiej mapy gmin z problemami wodnymi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Sprzed 2000 lat
Władze powiatu piaseczyńskiego przyczyn problemu upatrują m.in. w suszy hydrologicznej i masowym podlewaniu ogródków. Według mieszkańców winne są nowo powstające osiedla. Rację mają jedni i drudzy.
Susza i coraz większa betonoza powodują, że skromne opady szybko spływają zamiast zasilać podziemne ujęcia. Z kolei budowa kolejnych studni sprawia, że poziom wód gruntowych się obniża.
– Płytkie ujęcia wody do ok. 30 m zasilają nasze rzeki, a więc im więcej mamy studni, tym mamy niższy poziom wody w studniach i jednocześnie obniżamy poziom wody w rzekach. Analizy wskazują, że 70% wody w polskich rzekach pochodzi z płytkich wód gruntowych – tłumaczy dr Szklarek.
Reklama
Doniesienia o bardzo niskim ciśnieniu w sieci wodociągowej napływają także z części Piaseczna i Zalesia Dolnego. Sytuacja jest poważna, ponieważ miejskie przedsiębiorstwo wodociągowe korzysta z ujęć położonych na głębokości 60-100 m, a w razie potrzeby sięga do strategicznych zasobów wód oligoceńskich. Te płytsze odnawiają się przez ok. 100 lat, natomiast woda z oligocenu ma ponad 2 tys. lat. Tyle czasu potrzeba, by opady przesiąkły przez kolejne warstwy gruntu i zasiliły te głębokie pokłady.
– Jeżeli będziemy dalej tak intensywnie eksploatować podziemne złoża wody z dużej głębokości, to może jej zabraknąć dla następnych pokoleń – ostrzega dr Szklarek.
Organicznie podlewania
Władze gminy twierdzą, że wysokiej jakości uzdatniona woda powinna być używana do picia, gotowania i higieny osobistej, a nie przeznaczana na podlewanie ogrodów. Są dni kiedy zużycie wody do takich celów gwałtownie wzrasta, a mieszkańcy bloków mają tak niskie ciśnienie, że dochodzi tylko do II pietra w IV piętrowym budynku. Dlatego zachęcają mieszkańców, by korzystali z retencji wody opadowej i planują wprowadzić zakazy podlewania ogródków wodą z wodociągów.
– W okresie suszy i wysokich temperatur widzimy ponadnormatywne zużycie wody w niektórych rejonach gminy – mówi Paweł Wojciechowski, prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Piasecznie. – Wytwarzamy wodę, która powinna wystarczyć dla 160 tys. ludzi, a na naszym terenie mieszka 90 tys. i dla nich wody często nie starcza.
Dodatkowym problemem jest fakt, że spora cześć wody w Piasecznie pochodzi z drogocennych ujęć i nie powinna być wykorzystywana do podlewania, bo wyparuje albo spłynie do rzek. Jedynie niewielka jej część powróci za kilkaset albo za kilka tysięcy lat na swoje miejsce. Pod tym względem w o wiele lepszej sytuacji są gminy i miasta, które korzystają z ujęć powierzchniowych, jak np. Warszawa z rzeki.
