Reklama

Moim zdaniem

Dlaczego Polska jest słaba?

2026-07-28 14:55

Niedziela Ogólnopolska 31/2026, str. 37

[ TEMATY ]

Moim zdaniem

youtube.com

Witold Gadowski

Witold Gadowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tytule tekstu jest, oczywiście, postawiona teza: Polska jest słaba. Zbyt słaba jak na swoją gospodarkę, społeczeństwo i ogólny potencjał rozwoju. Nasz kraj jest szczególnie słaby w polityce międzynarodowej, w której zdaje się, że już nawet ropiejąca wojną i korupcją Ukraina góruje nad naszym krajem. Oczywiście, mechanizm przewagi Ukrainy jest nader czytelny: realizacja interesów światowych elit oraz gigantyczne kwoty łapówek wręczanych przez ukraińskich oligarchów europejskim biurokratom.

Zastanówmy się jednak nad źródłami słabości Polski. Pierwsze z nich jest bardzo widoczne: to obecny rząd, który bardziej realizuje interesy Niemiec, niż przejmuje się potrzebami własnego kraju. Rząd ten powstał na skutek sprytnej manipulacji, m.in. z powołaniem partii Szymona Hołowni, która umożliwiła Donaldowi Tuskowi zdobycie przewagi nad PiS-em i po wykonaniu tego zadania przestała być potrzebna, straciła więc swoje ukryte wsparcie i pozostawiła samego Hołownię z rozdziawioną ze zdumienia buzią. Sprytna manipulacja dała Tuskowi władzę, a on już uczynił z nią to, co miał uczynić. Rozwój Polski został zahamowany, a z projektów takich jak CPK nic realnie nie zostało.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Rządzący po 1989 r. prawie zawsze obawiali się reakcji Polaków, czyniono więc wszystko, aby polską opinię publiczną zmanipulować. Najpierw spotkały nas więc kradzież symboli Solidarności i terror uprawiany przez Gazetę Wyborczą, potem pałeczkę przejął TVN, a w końcu za gnębienie polskiej opinii wziął się cały pęk mediów pod niemieckim nadzorem. Mamy więc drugą przyczynę słabości kraju – brak dojrzałej, dobrze poinformowanej i patriotycznie nastrojonej opinii publicznej. Brak więc podstawowego mechanizmu budującego stabilny system polityczny.

Z tej przypadłości bierze się poważniejsza – brak państwowotwórczej elity. Od czasów PRL-u obowiązywały tzw. punkty za pochodzenie przy rekrutacji na najbardziej prestiżowe kierunki studiów. Ten system obowiązuje do dziś. Kariery robią bowiem dzieci byłych pezetpeerowskich aparatczyków, ludzie, na których są tzw. haki, oraz wszelkiej maści ordynarna agentura. Z takiego naboru tworzona jest śmietanka kulturalna, polityczna i ogólnie warszawsko-salonowa. To ludzie z mentalnością niewolniczą (wedle klasycznej definicji Nietzschego), którzy wobec słabszych są bestialscy i donosicielscy, a wobec silniejszych jedynie podlący się i służalczy. Niestety, właśnie taki rozmiar „kapeluszy” dominuje w służbach specjalnych i administracji.

Kolejna słabość to brak dojrzałej, stabilizującej państwo opozycji. To, co w tej chwili staje naprzeciwko Tuska, to albo skłócony wewnętrznie PiS, albo pospolite ruszenie obu Konfederacji. Mówiąc poważnie, istnieje zagrożenie, że obca agentura może zorganizować w Polsce siłę polityczną, która zdobędzie na tyle liczący się wynik, że przesądzi o politycznych losach kraju w 2027 r.

Jest także kwestia bolesna, ale niestety, trudno jej nie zauważyć. Otóż obok żenującej słabości polskiej administracji, policji i służb postępuje także obezwładnianie polskiej armii. Oto zdradliwą decyzją dopuszczono niemieckich żołnierzy do działania w Polsce, niby mają pomagać przy umacnianiu obronnym granicy z Rosją. Na dodatek ogromne fundusze na obronność są po prostu przejadane i marnowane. Siła armii nie rośnie, kadra nie jest przekonana o dobrym kierunku uzbrajania, a wszystko odbywa się przy ferworze tromtadrackich deklaracji polityków, które przecież – w obliczu realnego zagrożenia – nic nie znaczą.

Polska jest dziś słaba z wielu powodów, także tych, które wymieniłem. Dopóki władzy w kraju nie obejmą polskie, patriotyczne ugrupowania, nasza niepodległość będzie się osuwała w nicość.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tusk, Sikorski, Czarnek, a może…

Jest jeszcze nadzieja na kandydata niezależnego, reprezentującego wszystko to, czego brakuje czynnym politykom.

Z niedobrze wróżącej mgły wolno wyłania się obraz przyszłorocznej kampanii prezydenckiej. Mamy więc kandydatów o różnym ciężarze gatunkowym. Wszystkich, oczywiście, zweryfikuje ustawowy wymóg zebrania 100 tys. podpisów pod każdą kandydaturą – tylko wtedy kandydat zostanie zarejestrowany przez Państwową Komisję Wyborczą. Zacznę więc od kandydatów prezentujących „najlżejszą potencjalnie wagę”. Oto swój zamiar kandydowania na urząd prezydenta RP zgłosił poseł Marek Jakubiak. W poprzednich wyborach głosowało na niego niespełna 40 tys. osób, a więc o kilkadziesiąt tysięcy mniej od liczby zebranych na niego podpisów. W czasie Marszu Niepodległości w Warszawie obserwowałem, jak wokół p. Jakubiaka zgromadziła się grupka zaledwie kilkudziesięciu osób. W tym czasie spod gmachu PAST-y ruszył ponad 1000-osobowy tłum sympatyków i uczestników Ruchu Obrony Polaków. Ot, miara realnych działań. Sympatyczny poseł Jakubiak na pewno wprowadzi do kampanii wyborczej sporo ożywienia, jednak tylko jako zagończyk wagi lekkiej (jak mówią liczby). Swoje aspiracje po cichu uskutecznia też prezydent Siemianowic Śląskich p. Rafał Piech – tu jednak może być spory kłopot z zebraniem wymaganej liczby podpisów. Lider partyjki Polska Jest Jedna nie zdobył ani ogólnopolskiej rozpoznawalności, ani też nie zasłynął do tej pory ciekawymi propozycjami politycznymi. W tej grupie sytuuję także potencjalną kandydaturę doktora ekonomii i – w pewnym momencie – ciekawego analityka polskiej rzeczywistości dr. Artura Bartoszewicza. Do tej klasy kandydatów może doszlusować niedługo p. Marianna Schreiber. Oczywiście, nie zatrzyma to wysypu coraz to bardziej egzotycznych kandydatur; mam nadzieję, że bariera 100 tys. podpisów znacznie to grono zredukuje. W klasie „krążowników klasy średniej” wystartuje przewodniczący Konfederacji – Sławomir Mentzen. Tu, niestety, spodziewam się, że wynik będzie o wiele niższy niż aktualne poparcie Konfederacji. Nie przewiduję, aby jej kandydat przekroczył 8% finalnego poparcia. W tej okolicy mogą plasować się też notowania obecnego marszałka Sejmu – p. Szymona Hołowni, który tym razem postanowił wystartować jako „kandydat niezależny”. Jego poparcie znajduje się już na wyraźnie opadającej linii i zapewne także nie przekroczy 8%. Nie wiadomo, czy po kolejną porażkę w kolejce ustawi się też obecny minister obrony narodowej i nominalny lider PSL p. Władysław Kosiniak-Kamysz, ale i on nie może liczyć na przekroczenie 8% poparcia. Być może w tej samej kategorii wystartuje kandydatka lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, obecnie piastująca funkcję ministra pracy i spraw socjalnych w rządzie Donalda Tuska. Ona nawet nie może pomarzyć o poparciu większym niż kilka procent . To tyle, jeśli zastanawiamy się nad tym, kto może zaznaczyć swoją obecność w prezydenckim wyścigu, ale nie ma szans na drugą turę wyborów.
CZYTAJ DALEJ

„Feminizm” premiera negatywnie zweryfikowany

2026-08-22 15:11

[ TEMATY ]

premier

Donald Tusk

Barbara Mróz‑Gorgoń

feminizm

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Donald Tusk lubi mówić o sile kobiet. Lubi też pokazywać, że jego rząd jest nowoczesny, europejski i wrażliwy na nierówności. Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba sprawdzić, jak te piękne deklaracje działają w praktyce.

Barbara Mróz-Gorgoń jeszcze niedawno była dla premiera „najwybitniejszą w Polsce specjalistką”. Tusk komplementował ją, mówił o jej ciężkiej pracy i zapewniał, że niedługo wszyscy będą zadowoleni z efektów. Nie minął nawet miesiąc, a pani minister została odwołana.
CZYTAJ DALEJ

Papież: nie zamykajmy się w naszych przekonaniach i religijnych pewnościach

2026-08-23 12:24

[ TEMATY ]

Franciszek

Vatican News

„Nauczmy się nie zamykać w naszych przekonaniach i religijnych pewnościach, aby pozostać otwartymi na autentyczną relację z Chrystusem” - zachęcił Leon XIV w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”, jaką odmówił z wiernymi zgromadzonymi na Placu św. Piotra w Watykanie.

Drodzy Bracia i Siostry, dobrej niedzieli!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję