Jak pamiętamy, wyrazy funkcyjne nie mają samodzielnego znaczenia, ale pomagają budować zdania, łączą inne wyrazy i pokazują relacje między nimi. Są to przede wszystkim spójniki (np. lub, ponieważ), przyimki (np. nad, pomiędzy) i zaimki (np. ciebie, ten).
Niektórzy do tego zbioru części mowy zaliczają także partykuły. Jest to część mowy, która zawsze była dla mnie cokolwiek tajemnicza. Reprezentują ją nieduże słowa i cząstki wyrazowe o bardzo zróżnicowanej postaci i funkcji. Partykuły są niesamodzielne. Pozwalają „kolorować” zdania lub ich części, nadając im odcień znaczeniowy lub uczuciowy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Wśród partykuł – jako się rzekło – znajdziemy słowa takie, jak: akurat, chyba, dopiero, jeszcze, może, nawet, również, skądinąd, tymczasem, zapewne czy zaprawdę. Mamy też na tej liście niesamodzielne cząstki o funkcji wzmacniającej. Ich spis pamiętam jeszcze ze szkoły za sprawą popularnego zestawienia: -li, czy, no, -że, niech, by, nie – z rymowanki Witolda Gawdzika.
W dzisiejszych czytaniach pojawia się parę przykładów użycia partykuł wzmacniających. Przyjrzyjmy się przykładom:
Reklama
prześladowanie czy ucisk; któż nas może odłączyć; dalejże, kupujcie bez pieniędzy; niech idą do wsi; nie potrzebują odchodzić.
Ciekawe na tej liście są słowa któż i dalejże, wzbogacone o cząstkę -ż(e). Element ten łatwo przyłącza się do różnych części mowy. Efekt wzmocnienia jest dobrze widoczny w połączeniach z czasownikami rozkazującymi: chodźże tu do mnie, weźże się do roboty, zróbże z tym porządek. Pisownia w tym przypadku jest łączna (choć zbiegnięcie liter ź i ż może się wydawać nienaturalne) – wszak chodzi nam tylko o wzmocnienie.Porównajmy dwa zdania:
powiedz, że nie przyjdzie; powiedzże to wreszcie.
W pierwszym przykładzie słówko że jest spójnikiem, który wprowadza kolejne zdanie (i wymaga nie tylko pisowni rozdzielnej, lecz także przecinka). W drugim mamy do czynienia z niesamodzielną cząstką (partykułą), która podkreśla naszą wypowiedź.
Popatrzmy na inny przykład, fragment popularnej piosenki: „Gdzieżeś ty bywał, czarny baranie?”. W słowie gdzieżeś też mamy wzmocnienie. Kumulują się tu zresztą różne funkcje. Wyraz ten można by rozpisać następująco: gdzie + -że + -(e)ś. Do zwykłego zaimka pytającego gdzie dodano wzmocnienie – czyli naszą partykułę. Następnie przyłączono cząstkę, która wskazuje na osobę (a niekiedy także rodzaj) i zwykle przyłącza się do czasowników (por. bywałeś).
W kolejnych zwrotkach mamy jeszcze analogiczne konstrukcje:
Reklama
cóżeś tam robił (por. też „Cóżem ci uczynił?”)
jakże cię bili (por. „Jakże pójdziemy za Tobą, Chrystusie”)
jakżeś uciekał (por. „Jakżeś ty wspaniała”).
Podaję te formy nie bez przyczyny. Chciałabym przy tej okazji zwrócić uwagę na częsty błąd, który trochę z rozpędu popełniają użytkownicy języka. Chodzi o połączenia:
*do kogo żeśmy poszli (poprawnie: do kogo poszliśmy, do kogośmy poszli)
*ja żem tego nie zrobił (poprawnie: ja tego nie zrobiłem, jam tego nie zrobił)
*myżeśmy już skończyli (poprawnie: myśmy już skończyli, już skończyliśmy).
Zestawmy te przykłady, nieakceptowane w normie wzorcowej, z poprawnymi:
powiedział, żeśmy już poszli; powiedział, żem tego nie zrobił; powiedział, żeśmy już skończyli.
Widać z tego porównania, że cząstki wskazujące na osobę są w języku polskim wędrujące, ruchome. Można je przyłączać do różnych części zdania (czasem z efektem stylizacyjnym, np. całość może brzmieć podniośle lub archaicznie). Zwróćmy jednak uwagę, że cząstka -że – nie zawsze tam jest potrzebna. Jeśli jest spójnikiem, który wprowadza kolejne zdanie składowe – owszem, wszystko gra. Jeśli jednak nie ma takiej funkcji (jako spójnik) ani nie wzmacnia wypowiedzi (jako partykuła), nie warto po nią sięgać.
Reklama
Powiedzmy jeszcze w tym kontekście o konstrukcjach popularnych, niezbyt może wyrafinowanych, ale bądź co bądź używanych. Mam wrażenie, że częściej słyszymy je w mowie, niż zapisujemy, dlatego nie zastanawiamy się nad ich ortografią. Ta jest nieoczywista – choć w istocie logiczna.
Spójrzmy na konstrukcje:
ażeby cię; nożeż; oż ty; ożeż ty.
Mamy tu w istocie nagromadzenie partykuł wzmacniających, co daje efekt wykrzyknienia – upust emocji. A ponieważ cząstka -ż(e) jest w tym przypadku niesamodzielna, nie może stać sama. Nie powinniśmy jej rozdzielać w piśmie.
Porównajmy jeszcze takie przykłady:
tak że ten, będę już kończyć (por. tak więc); także ten przykład jest ciekawy (por. również).
Czy w pierwszym ze zdań mamy tu partykułę? Skądże! To w istocie mocno skrócona postać zdania: „tak oto dochodzimy do wniosku, że...”.
Takiż ten nasz język zawiły.
językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego
na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium
Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji
Języka Polskiego
