Reklama

Wiadomości

Rok Nawrockiego

Atutami prezydenta Karola Nawrockiego są jego siła, stanowczość i niezależność od środowiska PiS-u, które poparło go w wyborach – mówi dr hab. Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Niedziela Ogólnopolska 32/2026, str. 32-34

[ TEMATY ]

punkt widzenia

Karol Nawrocki

BP KEP

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Artur Stelmasiak: Rok po objęciu urzędu prezydent Karol Nawrocki jest bezkonkurencyjnie najpopularniejszym politykiem w Polsce. Skąd biorą się jego rekordowe poparcie i aż 60-procentowe zaufanie społeczne?

Dr hab. Bartłomiej Biskup: Prezydent bardzo celnie odpowiada na dzisiejsze zapotrzebowanie społeczne na silne i zdecydowane przywództwo. Karol Nawrocki ma świeży mandat wyborczy, a do tego nie jest zgraną kartą w polskiej polityce. Pozostali politycy, którzy występują w sondażach zaufania społecznego, są długo na scenie politycznej i mają za sobą bardzo wysoki poziom nieufności wśród Polaków. Prezydent jest człowiekiem spoza polityki, jest niezależny i bardzo dobrze wsłuchuje się w nastroje społeczeństwa. Kolejnym atutem jest jego niezależność od środowiska PiS-u, które poparło go w wyborach. Dobrze pełni funkcję „trybuna ludowego”, a więc zwykli Polacy uważają, że reprezentuje ich w świecie wielkiej polityki.

Andrzej Duda był przecież prezydentem głównie w czasach rządów PiS-u. Czy nie jest tak, że w czasach kohabitacji, gdy rządzi druga strona sceny politycznej, łatwiej jest być popularnym i niezależnym prezydentem?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Kohabitacja jest dobra dla popularności prezydenta szczególnie w czasach, gdy rząd jest zużyty, nękany aferami i ma niskie oceny społeczne, a taki właśnie jest rząd Donalda Tuska. Nawrocki ma więc komfort spokojnego budowania swojego poparcia na krytyce i powstrzymywaniu pomysłów niepopularnego premiera. Jeżeli rząd byłby popularny i cieszył się dużym zaufaniem wśród Polaków, to budowanie swojej pozycji w taki sposób nie byłoby tak skuteczne. Poza tym żaden z liderów koalicji rządzącej nie ma zbyt wysokiego poparcia społecznego, ale niskie zaufanie notują również partyjni przywódcy prawicowej opozycji. Karol Nawrocki ma czystą kartę i jako nowy silny przywódca zgarnia zaufanie społeczne, szczególnie z prawej strony sceny politycznej. Polacy naturalnie ufają prezydentowi i odnajdują w nim nowy autorytet.

Czyli jest na dobrej drodze, by stać się mężem stanu.

Dosyć dobrze mu idzie i każdy cieszyłby się z takich sondaży po roku prezydentury. Oczywiście, ma sprzyjającą sytuację, bo wahadło nastrojów społecznych jest wychylone w prawo. Nawrocki nie popełnia żadnych większych błędów i bardzo umiejętnie korzysta z obecnej sytuacji w polskiej polityce.

Popularnym narzędziem prezydenta stały się weta wobec ustaw uchwalonych przez rządową większość. Czy to pomaga wizerunkowo prezydentowi?

Na razie mu to pomaga, bo z jednej strony wetuje, a z drugiej – dobrze komunikuje się ze społeczeństwem. Po każdym wecie wyraźnie tłumaczy, dlaczego to zrobił i co należy zmienić w ustawie, by mogła uzyskać podpis prezydenta. Obok tego składa też swoje projekty ustaw, które dotychczas są mrożone w sejmowej zamrażarce, ale może zawsze powiedzieć, że to jest wina marszałka i sejmowej większości. Jest też coraz więcej przykładów, gdy po wecie poprawione ustawy wracają do prezydenta i on z sukcesem może je podpisać. W ten sposób pokazuje Polakom swoją skuteczność.

Czy można stwierdzić, że po tym roku mamy w Polsce ustrój bardziej prezydencki?

Reklama

Ustrój się nie zmienił, a prezydent porusza się w ramach konstytucji. Zmieniła się praktyka sprawowania urzędu prezydenta, bo Nawrocki mocno wykorzystuje narzędzia, które daje mu konstytucja. Ale nie widzę zapędów do falandyzacji prawa, jak było to w czasach prezydenta Lecha Wałęsy. Może jedynie sprawa ze ślubowaniem sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest przykładem przeciągnięcia liny i zasad ustrojowych.

Druga strona też przeciąga...

Oczywiście, że niepowoływanie sędziów TK i niepublikowanie wyroków też było przeciąganiem liny. A ślubowanie sędziów w Sejmie to już było zupełne horrendum i działanie poza polskim prawem. Ale oczekiwałbym ze strony prezydenta jakiejś inicjatywy, np. resetu, który byłby propozycją naprawienia wymiaru sprawiedliwości. Prawdopodobnie strona rządowa nic by z tym nie zrobiła, ale prezydent zdobyłby kolejne punkty. Uniknąłby w przyszłości zarzutów, że jako prezydent nic nie zrobił i tolerował ten paraliż polskiego sądownictwa.

Chyba najtrudniejszą sprawą, jaka trafiła na biurko prezydenta, była ustawa SAFE. Wojskowi mówili, że mają plany i unijne pieniądze są potrzebne na rozwój polskiej zbrojeniówki, a jednocześnie kierownictwo PiS-u dało mocny sygnał do atakowania SAFE. Czy prezydent stracił na tym wecie?

Wśród wojskowych mógł stracić, ale przed swoim prawicowym elektoratem dobrze się wybronił, proponując alternatywne rozwiązanie. Prezydent jest niezależny od Nowogrodzkiej, ale w tej sprawie chyba posłuchał kierownictwa PiS-u. Decyzja o wecie w sprawie SAFE nie była klarowna i nie wiem, czy to weto było również zgodne z polską racją stanu. Prezydentowi pomógł w tej trudnej sytuacji również rząd, mówiąc, że SAFE zostanie uruchomiony nawet bez jego podpisu.

Reklama

Dzięki dobrym relacjom z USA i Donaldem Trumpem prezydent Nawrocki może być graczem na arenie międzynarodowej powyżej swojej wagi. Było to widać na szczycie B9 w Bukareszcie, gdy wszyscy przywódcy bardzo mocno orientowali się na Nawrockiego, a gospodarz szczytu, prezydent Rumunii, stał trochę z boku głównego nurtu rozmów.

Prezydent Nawrocki i jego kancelaria bardzo dobrze wykorzystują swoje bliskie relacje z Białym Domem, co widać na wszystkich szczytach NATO. Ta pozycja została wykorzystana także w trakcie zamieszania z obecnością amerykańskich wojsk w Polsce, a teraz jest cennym atutem w negocjacjach na temat stałych baz w naszym kraju.

Pamiętam, jak Donald Tusk wykorzystywał politykę międzynarodową do atakowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nawet rozmowy z Putinem miały na celu marginalizację prezydenta RP. Teraz też traktaty sojusznicze z Francją i Wielką Brytanią podpisywane były ponad głową zwierzchnika sił zbrojnych. Czy taka gra będzie się pogłębiać?

Mam nadzieję, że ta sytuacja się wyprostuje i ten przepływ informacji między rządem a prezydentem będzie lepszy. Szczególnie gdy dotyczy on ustaleń ważnych dla bezpieczeństwa państwa. Logicznym rozwiązaniem byłaby gra na dwóch fortepianach, czyli prezydent dba o zacieśnianie relacji sojuszniczych z USA, a rząd – z Europą. W tym kontekście trzeba wiedzieć, że Europa pod względem militarnym ciągle niewiele znaczy.

Spór z Ukrainą i odebranie Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu sprawiły, że wzrosły notowania prezydenta Nawrockiego w Polsce i jednocześnie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na Ukrainie. Kto na tym stracił?

Reklama

Wszyscy politycy na tym konflikcie historycznym zyskali, ale jak zwykle relacje między narodami się pogorszyły, bo ostry konflikt trafił pod nasze sąsiedzkie strzechy. Nawrocki znów pokazał, że jest stanowczy i konsekwentny. Strona rządowa próbowała prezydenta krytykować za ten ruch, ale z pomocą Nawrockiemu przyszli Ukraińcy, dolewając jeszcze więcej oliwy do ognia. Dziś już prawie nikt nie krytykuje Nawrockiego za ten ruch ws. orderu, a dzięki temu notowania prezydenta jeszcze bardziej wzrosły.

Czy Donaldowi Tuskowi opłacają się ataki na prezydenta?

Polaryzacja to ulubione narzędzie polityki premiera. Był taki moment tuż po wyborach prezydenckich, gdy Tusk próbował się pozycjonować wobec silnego Karola Nawrockiego i bez przerwy go zaczepiał. Taktyka polaryzacyjna polega na tym, że za wroga obiera się polityka z silnym mandatem wyborczym, by pozycjonować siebie jako tego drugiego silnego polityka, który mu się przeciwstawia.

Czyli Tusk karmił się siłą Nawrockiego?

Można tak powiedzieć. Ale premier jest coraz słabszy i ta jego taktyka jest coraz mniej skuteczna.

A czy obecny rozłam w PiS-ie wzmacnia pozycję prezydenta i czy może on być „ojcem chrzestnym” przyszłej prawicowej koalicji?

Myślę, że jego pozycja cały czas rośnie. Prezydent staje się jedyną instancją, która przy wielkich sprawach narodowych może zjednoczyć skłóconą prawicę. Nie mają takiej siły ani Jarosław Kaczyński, ani Mateusz Morawiecki czy konfederaci, pozostają więc tylko Karol Nawrocki i jego zaplecze w Pałacu Prezydenckim. Już teraz w trakcie dyskusji o pakcie senackim wszyscy, łącznie z Konfederacją, odwołują się właśnie do autorytetu prezydenta.

2026-08-04 13:40

Oceń: +15 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na zaprzysiężenie Nawrockiego przyjadą Polacy z każdego zakątka kraju

[ TEMATY ]

Warszawa

Polacy

Karol Nawrocki

prezydent elekt

zaprzysiężenie

przyjazd

PAP

Karol Nawrocki wśród tłumów zwolenników

Karol Nawrocki wśród tłumów zwolenników

Na środowe uroczystości związane z zaprzysiężeniem Karola Nawrockiego na prezydenta do Warszawy przyjadą ludzie z każdego zakątka Polski - powiedział PAP Zbigniew Bogucki (PiS). Według rzecznika PiS Rafała Bochenka, ludzie sami organizują swój przyjazd; to oddolna inicjatywa społeczna.

W środę o godz. 10 w sali plenarnej Sejmu zbierze się Zgromadzenie Narodowe (obradujący wspólnie posłowie i senatorowie), przed którym Karol Nawrocki złoży przysięgę prezydencką, wygłosi swoje pierwsze orędzie i rozpocznie pięcioletnią kadencję prezydenta RP. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz podkreślił w poniedziałek w rozmowie z PAP, że Nawrocki zaprasza rodaków na wszystkie wydarzenia, które odbędą się w tym dniu. Oprócz Zgromadzenia Narodowego odbędą się m.in. msza św. w Archikatedrze św. Jana, uroczystość na Zamku Królewskim, objęcie przez Karola Nawrockiego zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi, co będzie miało miejsce na placu Piłsudskiego.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

Świątynia wielu pokoleń

2026-09-27 16:23

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz dokonał poświęcenia kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Uroczystą Eucharystię wespół z Ordynariuszem Sandomierskim sprawowali dziekan dekanatu gorzyckiego ks. Wiesław Piś oraz proboszcz parafii ks. Zygmunt Lipiec. Świątynię wypełnili parafianie oraz rodacy, dla których uroczystość była zwieńczeniem wieloletniej troski o miejscowy kościół.

Liturgia poświęcenia świątyni ma wyjątkowy charakter i bogata jest w znaki, które ukazują kościół nie tylko jako budowlę, lecz przede wszystkim jako miejsce gromadzenia się wspólnoty wierzących. Uroczystość rozpoczęła się od pobłogosławienia wody. Bp Nitkiewicz pokropił nią ołtarz, a następnie ściany kościoła. Dopiero po tym obrzędzie rozpoczęła się Liturgia Słowa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję