Reklama

W wolnej chwili

To co? Jeszcze po jednym?

2026-08-04 13:40

Niedziela Ogólnopolska 32/2026, str. 62

[ TEMATY ]

Do powiedzenia

Graziako/Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Miniona sobota. Upalny sierpniowy wieczór, ciężki od zapachu miasta, tej specyficznej woni nagrzanych murów, rozpalonego asfaltu i mdlejących na rabatach kwiatów. Z ulicznych kafejek ciągną się za nami muzyka i szmer rozmów. Wakacyjna niespieszność, spowolnienie i ten rodzaj luzu, który nabywa się tuż po urlopie lub tuż przed nim. I nagle oni. Wypadają zwartą grupą z jednej z bram, hałaśliwi, młodzi i kompletnie pijani. Dziewczyny z ciężkim makijażem i w kusych łaszkach odsłaniających bez większej żenady, co tylko się da. Z kolei chłopcy, chudzi i wysocy jak palmy, noszą ciuchy o kilka numerów za duże i olbrzymie buciory z rzucającym się logo firmy na boku. Bez względu na płeć młodzi wrzeszczą i klną tak, że odwracają się ku nim wszystkie głowy. Bluzg totalny, ogłuszająca wulgarność w rozmiarze XXL. Takie zachowanie najwyraźniej sprawia im frajdę, bawi, imponuje, nakręcają się nawzajem. Szczególnie razi grubiańska maniera u dziewczyn z twarzami podobnymi do tych z obrazów Botticellego. Zwiewne panny o pszenicznych włosach i rumianych policzkach były obiektem westchnień wielu pokoleń mężczyzn – te, choć z pozoru podobne, są zaprzeczeniem tamtych. Jakiś młodzian podbiega do jednej z dziewczyn i z wyskoku kopie ją w pupę. Reszta tarza się na chodniku ze śmiechu, najbardziej ubawiona wydaje się kopnięta. Ktoś kogoś szarpie, ktoś kogoś uderza, dziewczyna wylewa chłopakowi pieniące się piwo na głowę. Inny chwyta czyjś kieliszek wina i wypija duszkiem zawartość. Trwamy w oniemieniu dobrą chwilę, trochę nie wierząc własnym oczom, trochę nie wiedząc, co zrobić.

– Dość tego! – słyszę wreszcie zdecydowany głos. Od stolika podnosi się elegancka pani w średnim wieku, zapewne z zamiarem uspokojenia młodzieży, co wywołuje kolejną falę kwików i jeszcze większą niewybrednych epitetów pod jej adresem. Jeden z mężczyzn wstrzymuje drugiego, który rusza na pomoc damie. – Dzieci będziesz bił? – pyta retorycznie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Jesteśmy nietykalni! – krzyczą w naszą stronę. – Możecie nam skoczyć! – dodają i na finał środkowe palce nastolatków wędrują w górę w znanym geście lekceważenia i pogardy. Kopią w stoliki, w kwietniki, w tablice reklamowe. Z ulgą zauważam na rogu niebiesko-zielony wóz policji. Na dźwięk syreny młodzi zrywają się jak stado ptaków do lotu i znikają w bocznej ulicy, gubiąc po drodze jedną z dziewczyn, zbyt pijaną, by dotrzymać tempa ucieczce. Nikt po nią nie wraca, więc zapłakaną i zasmarkaną policjantka z niemal matczyną delikatnością prowadzi do radiowozu.

Rozmowa w niedalekiej Żabce tuż po incydencie. – Gdyby nie alkohol, musiałbym zrezygnować z prowadzenia sklepu – przyznaje ekspedient. – Z mojego punktu widzenia, czyli zza tej lady, nie ma tak, że ktoś nie pije. Starzy, młodzi, kobitki, goście w gangach. Tacy, co podjechali Teslą, i tacy z Fiata Weekend. Ale najgorszą przeprawę mam z dzieciakami. Te małolaty były przedtem u mnie. Pogoniłem towarzystwo, więc pogadali z jednym tutejszym pijaczkiem. Dali mu na tuzin małpek, piwka, energetyki, a potem odpalili pewnie ze dwie, resztę sami osuszyli. Że też się nie zorientowałem – kiwa z ubolewaniem głową. – Zawsze coś sobie przy tym łykną, co powoduje, że głupieją ekspresowo, i zaczyna się jazda bez trzymanki. Jak ktoś dorosły, niech sobie robi z życiem, co chce, ale o młodych trzeba walczyć, oni totalnie się pogubili. Nawet stąd, zza lady, dobrze to widać...

Sierpniowy obrazek z Polski. Lato w kraju, który zżerają uzależnienia. Zapewne niejeden taki incydent miał miejsce w sierpniowy upalny sobotni wieczór w Polsce, bo czyta się o młodzieżowych harcach w blokowiskach, w parkach, po koncertach muzycznych, piknikach, festynach i po wielu mocno zakrapianych i ujaranych prywatnych imprezach. Komentarz, który stale pobrzmiewa taki, co usypia czujność i usprawiedliwia: „Niech się młodzi bawią”, w zasadzie zamyka sprawę i – jak się wydaje – niewiele więcej w tej kwestii się wydarzy. Najwyżej wyda się więcej z budżetu państwa na zminimalizowanie skutków alkoholizmu.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy to aby nie sen koszmarny?

Kiedy niemieccy żołnierze z Wehrmachtu łamali polskie słupy graniczne we wrześniu 1939 r., na ich mundurach widniał napis: „Bóg jest z nami”, lecz ich serca pozostawały nieczyste. Napis ten był kpiną z rozumu i szyderstwem z moralności, kiedy „ogoleni i wypachnieni” młodzi Niemcy w eleganckich mundurach atakowali nad ranem (ze strony nieba) ludność cywilną Wielunia, pogrążoną jeszcze w głębokim śnie, a z potężnego krążownika ogniem pokryli Westerplatte.
CZYTAJ DALEJ

Fatima: W listopadzie światowy kongres sanktuariów maryjnych

2026-08-19 16:30

[ TEMATY ]

Fatima

Adobe Stock

Od 12 do 14 listopada w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie w Portugalii odbędzie się międzynarodowy kongres sanktuariów maryjnych. Wśród uczestników znajdą się m.in. przewodniczący Konferencji Episkopatu Portugalii bp José Ornelas oraz patriarcha Lizbony Rui Valério.

W kongresie wezmą udział także przedstawiciele największych sanktuariów maryjnych, m.in. z Guadalupe w Meksyku, Aparecidy w Brazylii oraz Lourdes we Francji. Jak poinformował rektor sanktuarium w Fatimie ks. Carlos Cabecinhas, wydarzenie zostanie zorganizowane we współpracy z sanktuarium w Nazaré. Część obrad odbędzie się właśnie tam.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: Królestwo Boże zaczyna się od spotkania z Bogiem

2026-08-20 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

kard. Konrad Krajewski

kard. Konrad Krajewski

- Królestwo Boże zaczyna się od spotkania z Nim – powiedział kard. Konrad Krajewski podczas Mszy św. sprawowanej 20 sierpnia w łódzkiej bazylice archikatedralnej św. Stanisława Kostki. Metropolita łódzki, nawiązując do Ewangelii o uczcie królewskiej, przypomniał, że Bóg nieustannie zaprasza każdego człowieka do spotkania ze sobą.

W homilii kard. Krajewski podkreślił, że Boże zaproszenie skierowane jest również do osób poranionych, cierpiących i tych, którzy nie spodziewają się, że mogą zostać zaproszeni. - Zaprasza wszystkich. I nie boi się strat, że mu ktoś odmówi. On ciągle zaprasza i czeka. – mówił metropolita łódzki. Wskazał, że szczególnymi miejscami tego spotkania są sakrament pojednania, Eucharystia i adoracja Najświętszego Sakramentu. – Zaprasza mnie na Eucharystię, bym karmił się Jego ciałem i krwią. I bym potem wraz z Nim szedł do mojej codzienności i tworzył Królestwo Niebieskie – powiedział.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję