Reklama

Niedziela Kielecka

Ach, co to był za ślub

Przed rokiem, podczas Kieleckiej Pieszej Pielgrzymki zawarli związek małżeński, pobłogosławiony przez bp. Jana Piotrowskiego. Katarzyna i Marek Kuza opowiadają o tym niezwykłym doświadczeniu.

2026-08-04 13:41

Niedziela kielecka 32/2026, str. III

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

Archiwum pielgrzymki

Pielgrzymkowi małżonkowie, Katarzyna i Marek

Pielgrzymkowi małżonkowie, Katarzyna i Marek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zanim doszło do ślubu, byli już doświadczonymi pielgrzymami.

Marek: W tym roku na pielgrzymce jestem po raz 20. Pierwszy raz poszedłem, gdy miałem 16 lat, będąc wtedy ministrantem. W mojej parafii w Pińczowie przyjmowaliśmy pielgrzymów na nocleg i wtedy zrodziło się u mnie pragnienie wyruszenia na pielgrzymkę. Od tamtej pory pielgrzymuję do dzisiaj.

Katarzyna: Na pielgrzymce do Częstochowy byłam dziewięć razy. Zaczęło się od tego, że pewnego roku miałam w niej uczestniczyć tylko jeden dzień, z Wiślicy do Pińczowa. W pielgrzymce szło wówczas wielu moich znajomych, którzy przemierzali całą trasę, czyli do Częstochowy – i zdecydowałam się pójść razem z nimi. Wtedy też poznałam Marka. On był porządkowym, a ja grałam na gitarze w służbie muzycznej. Choć przez kolejny rok nie mieliśmy ze sobą kontaktu, to na następnej pielgrzymce znów nasze drogi się połączyły i tak zaczęła się bliższa znajomość.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

A skąd wziął się pomysł ślubu podczas pielgrzymki? – pytam małżonków.

Reklama

Katarzyna: To był pomysł Marka. Ja z początku nie chciałam się zgodzić, planowałam raczej skromny ślub i wesele; obawiałam się, że to będzie zbyt duży stres dla mnie. Wiedziałam jednak, że Marek bardzo by tego chciał. Z czasem i we mnie pojawiła się chęć zawarcia związku małżeńskiego podczas pielgrzymki. Na niej się poznaliśmy i na niej też się zaręczyliśmy.

Marek: Pielgrzymując, widziałem dwa śluby zawierane podczas pielgrzymek i pomyślałem wtedy, że też chciałbym kiedyś dać takie świadectwo. Poza tym pielgrzymowałem także w intencji znalezienia żony.

Katarzyna i Marek: – Nasi bliscy początkowo mieli trochę obaw z tego powodu, że uroczystość miała odbyć się w środę i w dodatku dość wcześnie, ale ostatecznie wszystko się udało i bardzo dobrze wspominamy ten czas. Ślub wzięliśmy w Parafii św. Brata Alberta w Busku-Zdroju w pierwszym dniu pielgrzymki. Dzięki zaangażowaniu i pomocy ks. proboszcza Andrzeja Jankoskiego oraz przewodnika grupy biało-zielonej ks. Marcina Bąka, udało nam się to wszystko zorganizować. Nawet lekcji tańca udzielał nam wikariusz tej parafii ks. Jarosław Góralski.

A po ślubie? Dołączyliście do pielgrzymki?

Katarzyna: Marek dołączył do pielgrzymki dwa dni po weselu, a ja w trzy. Chcieliśmy zasmakować tego pielgrzymkowego czasu już jako małżeństwo.

Po ślubie nasze życie układa się dobrze, a rodzina wkrótce nam się powiększy. Często wracamy myślami do tego wydarzenia, oglądamy transmisję z Mszy św. Ludzie nieraz są zaskoczeni, kiedy opowiadamy o tym, jak wyglądał nasz ślub i że udzielał go sam biskup kielecki, ale widzimy też, że nasze doświadczenie budzi w nich ciekawość i czasem nawet chcą bliżej doświadczyć tego, jak wygląda pielgrzymka.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Do Brodnickiej Pani

Niedziela toruńska 23/2022, str. V

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

Justyna Zabłotna

Mieszkańcy czekali na pielgrzymkę dwa lata

Mieszkańcy czekali na pielgrzymkę dwa lata

Już od ponad 20 lat parafianie z Jastrzębia i Górzna pokonują pieszo drogę dzielącą ich i brodnicką parafię Matki Bożej Fatimskiej. Tegoroczna wiosna, która jest symbolem nadziei, stała się wyjątkowo radosną okazją do powrotu przedpandemicznych tradycji.

Wędrówka nawiązuje do wydarzeń sprzed 105 laty, kiedy do maleńkiej portugalskiej wioski ściągnęły tysiące wiernych pragnących wyprosić łaski dla siebie i bliskich. Do Brodnickiej Pięknej Pani, podobnie jak w 1917 r. do Fatimy, 13 maja pielgrzymi podążali przez pola i łąki, pomiędzy jeziorami i zagajnikami, przez wioseczki i pustkowia. Wszystkie te doświadczenia drogi i trud podjęty został w intencjach, które trafiły przed oblicze Matki, najdoskonalszego pośrednika pomiędzy nami a naszym Odkupicielem.
CZYTAJ DALEJ

Łaska jest szeroka, ale nie jest automatyczna - trzeba ją przyjąć całym życiem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Agata Kowalska

Odnowa, którą zapowiada Ezechiel, ma zdumiewające uzasadnienie: „nie z waszego powodu to czynię, domu Izraela, ale dla świętego imienia mojego” (36,22). Klęska i wygnanie ludu stały się wśród narodów bluźnierstwem - mówiono: „to jest lud Pana, a musieli opuścić Jego ziemię” - jak gdyby Bóg Izraela okazał się bezsilny. Pan działa więc, by uświęcić swoje imię na oczach narodów; powrót z rozproszenia jest wydarzeniem teologicznym, zanim stanie się politycznym. Sercem wyroczni jest anatomia nawrócenia, którego człowiek sam nie potrafi dokonać. „Pokropię was czystą wodą” - obraz zaczerpnięty z rytuałów oczyszczenia Tory (por. Lb 19) - usuwa nieczystość i bożki. Potem następuje operacja głębsza: „dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała”. Warto zauważyć rozwój wewnątrz samej księgi: wcześniej Ezechiel wzywał - „uczyńcie sobie nowe serce i nowego ducha” (18,31); teraz Bóg bierze na siebie to, czego wezwanie nie zdołało sprawić. Zbiega się to z Jeremiaszową obietnicą Prawa wypisanego na sercach (Jr 31,33): oba głosy wygnania wiedzą już, że przymierze przetrwa tylko wtedy, gdy posłuszeństwo stanie się darem, nie samą powinnością. Zwieńczeniem jest zdanie: „Ducha mojego chcę tchnąć w was” - nie tylko nowego ducha ludzkiego, lecz Ducha samego Boga, który sprawi postępowanie według przykazań. Kościół czyta tę wyrocznię w Wigilię Paschalną, tuż przed liturgią chrzcielną - woda, nowe serce i Duch znalazły tam swoje wypełnienie. Formuła przymierza domyka całość: „będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem” - odnowiony człowiek jest zdolny do wierności, ponieważ wierność została mu najpierw darowana.
CZYTAJ DALEJ

Meeting w Rimini. Leon XIV śladami Jana Pawła II

2026-08-20 19:22

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Papież Leon XIV

Meeting

Rimini

@Vatican Media

Od ponad 45 lat gromadzi ludzi różnych kultur, religii i środowisk, stając się przestrzenią dialogu oraz poszukiwania tego, co łączy. Meeting Przyjaźni między Narodami w Rimini wyrósł z chrześcijańskiego doświadczenia i pragnienia odkrywania prawdy, dobra i piękna. 22 sierpnia weźmie w nim udział Leon XIV. Będzie drugim, po św. Janie Pawle II, papieżem, który osobiście odwiedzi Meeting.

Historia Meetingu sięga końca lat 70. Wśród grupy przyjaciół z Rimini, których łączyło doświadczenie chrześcijańskie, zrodziło się pragnienie poznawania i przybliżania tego, co piękne i dobre we współczesnej kulturze. W ten sposób w 1980 r. narodził się Meeting Przyjaźni między Narodami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję