Zanim doszło do ślubu, byli już doświadczonymi pielgrzymami.
Marek: W tym roku na pielgrzymce jestem po raz 20. Pierwszy raz poszedłem, gdy miałem 16 lat, będąc wtedy ministrantem. W mojej parafii w Pińczowie przyjmowaliśmy pielgrzymów na nocleg i wtedy zrodziło się u mnie pragnienie wyruszenia na pielgrzymkę. Od tamtej pory pielgrzymuję do dzisiaj.
Katarzyna: Na pielgrzymce do Częstochowy byłam dziewięć razy. Zaczęło się od tego, że pewnego roku miałam w niej uczestniczyć tylko jeden dzień, z Wiślicy do Pińczowa. W pielgrzymce szło wówczas wielu moich znajomych, którzy przemierzali całą trasę, czyli do Częstochowy – i zdecydowałam się pójść razem z nimi. Wtedy też poznałam Marka. On był porządkowym, a ja grałam na gitarze w służbie muzycznej. Choć przez kolejny rok nie mieliśmy ze sobą kontaktu, to na następnej pielgrzymce znów nasze drogi się połączyły i tak zaczęła się bliższa znajomość.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
A skąd wziął się pomysł ślubu podczas pielgrzymki? – pytam małżonków.
Reklama
Katarzyna: To był pomysł Marka. Ja z początku nie chciałam się zgodzić, planowałam raczej skromny ślub i wesele; obawiałam się, że to będzie zbyt duży stres dla mnie. Wiedziałam jednak, że Marek bardzo by tego chciał. Z czasem i we mnie pojawiła się chęć zawarcia związku małżeńskiego podczas pielgrzymki. Na niej się poznaliśmy i na niej też się zaręczyliśmy.
Marek: Pielgrzymując, widziałem dwa śluby zawierane podczas pielgrzymek i pomyślałem wtedy, że też chciałbym kiedyś dać takie świadectwo. Poza tym pielgrzymowałem także w intencji znalezienia żony.
Katarzyna i Marek: – Nasi bliscy początkowo mieli trochę obaw z tego powodu, że uroczystość miała odbyć się w środę i w dodatku dość wcześnie, ale ostatecznie wszystko się udało i bardzo dobrze wspominamy ten czas. Ślub wzięliśmy w Parafii św. Brata Alberta w Busku-Zdroju w pierwszym dniu pielgrzymki. Dzięki zaangażowaniu i pomocy ks. proboszcza Andrzeja Jankoskiego oraz przewodnika grupy biało-zielonej ks. Marcina Bąka, udało nam się to wszystko zorganizować. Nawet lekcji tańca udzielał nam wikariusz tej parafii ks. Jarosław Góralski.
A po ślubie? Dołączyliście do pielgrzymki?
Katarzyna: Marek dołączył do pielgrzymki dwa dni po weselu, a ja w trzy. Chcieliśmy zasmakować tego pielgrzymkowego czasu już jako małżeństwo.
Po ślubie nasze życie układa się dobrze, a rodzina wkrótce nam się powiększy. Często wracamy myślami do tego wydarzenia, oglądamy transmisję z Mszy św. Ludzie nieraz są zaskoczeni, kiedy opowiadamy o tym, jak wyglądał nasz ślub i że udzielał go sam biskup kielecki, ale widzimy też, że nasze doświadczenie budzi w nich ciekawość i czasem nawet chcą bliżej doświadczyć tego, jak wygląda pielgrzymka.
