Tradycyjnie skoczowscy pielgrzymi zgromadzili się 10 sierpnia przy kapliczce na Dolnym Borze, skąd wyruszyli w upalne popołudnie w drogę prowadzeni przez ks. Pawła Thena, wikarego z parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Modlili się na Różańcu i Litanią do św. Wawrzyńca. Grała orkiestra dęta. W drodze ks. Paweł Then wygłosił konferencję, w której przypomniał, że skoczowska pielgrzymka trwa nieprzerwanie od 271. lat i narodziła się w dramatycznych okolicznościach. – W 1756 r. Skoczów nawiedził wielki pożar. Mieszkańcy doświadczyli lęku, straty i bezradności. Wtedy złożyli ślubowanie, że każdego roku, 10 sierpnia, będą pielgrzymować do św. Wawrzyńca, prosząc o jego opiekę – wspomniał. Zwrócił uwagę, że choć świat się zmienił, to człowiek wciąż idzie, bo zawsze potrzebuje Boga. Kapłan mówił o wierze, która dojrzewa w próbie: – Łatwo jest być chrześcijaninem, kiedy wszystko jest dobrze. Ale wiara pokazuje swoją prawdziwą siłę wtedy, kiedy przychodzi próba. Św. Wawrzyniec mówi nam dzisiaj: nie wstydź się Chrystusa, nie rezygnuj z wiary, nie pozwól, żeby trudności zabrały ci Boga – mówił, zachęcając, by przejść tę drogę z Jezusem. – Ta pielgrzymka nie kończy się w Bielowicku. Prawdziwa pielgrzymka zaczyna się wtedy, kiedy wrócimy do domu – zapewnił.
Wśród skoczowskich pielgrzymów była p. Teresa, która szła w intencji ślubu swojej córki. – Dziękuję też za moją operację, za to, że Pan Bóg jest dla mnie taki łaskawy. Że mogę iść, choć mam chore nogi. Po raku, po złamaniu szłam w tym roku także do Łagiewnik, 20 km codziennie. Łącznie 60 km, tyle dałam radę. Chwała Panu – mówi. S. Honorata Klonowska, dyrektor DPS dla niepełnosprawnych chłopców, przyszła pieszo z podopiecznymi, ostatni raz przed zakończeniem swojej 10-letniej posługi w Skoczowie. – Bożej Opatrzności chwała za to, że nas nie opuszczała przez te lata. Dużo dobrego się działo. Zachęcaliśmy ludzi nie tylko do wsparcia, ale do przybliżania się do Boga i Jego miłości – mówiła. Wspomniała, że budowa Przestrzeni Opatrzności ma szansę zakończyć się do listopada 2027 r.
W imieniu wracającego do zdrowia proboszcza ks. Janusza Płatka pielgrzymów przywitał ks. Piotr Grochowiecki, dziekan jasienicki. Na placu przykościelnym obok zabytkowej świątyni z odnowioną elewacją, pielgrzymi uczestniczyli w Mszy św., której przewodniczył ks. Ignacy Czader, dziekan dekanatu skoczowskiego. Przypomniał że św. Wawrzyniec rozdał majątek ubogim, mówiąc, że „Oto są prawdziwe skarby Kościoła”. Podkreślił, że pamięć o świętym jest żywa, bo jego świadectwo wciąż inspiruje do troski o ubogich, wierności Kościołowi, odwagi w wyznawaniu wiary. Wraz z dziekanem Mszę św. koncelebrowali: ks. Sebastian Rucki, kustosz z Pierśćca, który również przyszedł pieszo ze swoimi parafianami, ks. Paweł Then, ks. Sławomir Suski, wikary z Bielowicka i ks. dr Krzysztof Kurnik, dyrektor diecezjalnego Studium Muzyki Kościelnej, który w kazaniu przypomniał, że pamięć o świętym była pielęgnowana przez największych świętych Kościoła. Wskazał dwa zasadnicze rysy św. Wawrzyńca: troskę o ubogich i szacunek do świętości: – Jałmużna jest zasiewem życia wiecznego. Kto się dzieli, ten sieje niebo. Zaś szacunek do świętości zaczyna się od szacunku do Eucharystii. To święte świętych. Przyjmujmy ją z wiarą, czcią i pokorą – mówił. Po Mszy św. odprawiono nabożeństwo wypominkowe. Obecnie w Bielowicku trwają prace związane z rekonstrukcją krzyża cmentarnego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
