Reklama

Wiadomości

Po co nam stałe bazy USA?

Bo to najlepsza gwarancja bezpieczeństwa dla Polski. To również potwierdzenie, że USA nie zamierza ustępować Moskwie.

2026-09-15 13:02

Niedziela Ogólnopolska 38/2026, str. 38-39

[ TEMATY ]

Artur Stelmasiak

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Amerykańska delegacja z departamentu obrony wizytowała Polskę w celu przeglądu potencjalnych lokalizacji na stałe bazy wojskowe USA. Rekonesans poprzedza rozmowy na temat liczby baz i żołnierzy, co zależy od planów operacyjnych NATO. – Prezydent Karol Nawrocki wielokrotnie rozmawiał na ten temat z prezydentem Donaldem Trumpem, który otworzył drzwi do dalszych rozmów na temat wzmocnienia naszego bezpieczeństwa. Amerykanie są przychylni, co potwierdził w rozmowie ze mną sekretarz Elbridge Colby. Polska musi przygotować specjalną ustawę i wynegocjować stosowne porozumienie – tłumaczy min. Bartosz Grodecki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

W Polsce ma powstać kilka baz US Army. Amerykanie chcą zwiększyć obecność wojskową w naszym kraju, bo uważają, że inwestycja w Polskę opłaca im się gospodarczo i strategicznie. Polska ma być partnerem biznesowym amerykańskiego przemysłu obronnego na zasadzie inwestycji joint venture oraz miejscem stałych baz wojskowych. – To jest wyraz zaufania naszego głównego sojusznika wobec tego, co Polska zrobiła i co nadal robi – podkreśla gen. Jarosław Kraszewski, były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak „Republika Bońska”

Reklama

Największym marzeniem elit III Rzeczypospolitej była obecność amerykańskich żołnierzy na polskim terytorium. Dyskusja na ten temat była żywa za czasów prezydenta George’a W. Busha przy okazji planów budowy tarczy antyrakietowej. Przełomem były agresja Rosji na Ukrainę w 2014 r., szczyt NATO w Warszawie oraz przyjazd ok. 5 tys. żołnierzy US Army do Żagania. Kolejne amerykańskie wojska pojawiały się w Polsce po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę w 2022 r. Problem w tym, że jest to jedynie obecność rotacyjna amerykańskich żołnierzy, a nie stałe bazy, jak ma to miejsce np. w Niemczech. Stałe bazy są większym gwarantem bezpieczeństwa, bo na miejscu są żołnierze z rodzinami i całym niezbędnym sprzętem. – Stała obecność wojskowa oznacza także mniejsze koszty. Przy rotacji jedna grupa szykuje się do wyjazdu, druga jest, powiedzmy, w Polsce i prowadzi ćwiczenia, ale szykuje się do przyjęcia nowej rotacji, a trzecia grupa odpoczywa po rotacji. To podnosi koszty całej operacji trzykrotnie – podkreśla prof. Andrew Michta, ekspert ds. wojskowych z Atlantic Council.

Stałe bazy nad Wisłą są odpowiedzią na zmianę sił w naszej części Europy oraz naturalną konsekwencją rozszerzenia NATO w ostatnich dekadach. Polska odgrywa dziś taką samą rolę, jaką odgrywała tzw. Republika Bońska w czasach zimnej wojny. Budowa w Polsce wojskowych miasteczek dla rodzin amerykańskich żołnierzy jest też ważną inwestycją w dłuższej perspektywie. Przykład Niemiec z czasów zimnej wojny pokazuje, że Amerykanie nasiąknęli Europą i czują się za nią odpowiedzialni. – Wielka armia amerykańska pokochała Niemcy, bo tam mieszkały kolejne pokolenia żołnierzy i oficerów. Wojskowi nie znoszą rotacyjnego bazowania, bo tracą czas, który można wykorzystać na ćwiczenia, ale także żołnierze wolą mieć swoje rodziny przy sobie. Mieć swój dom, szkołę dla dzieci, sklepy, przychodnie i kościół – mówi prof. Michta, który przez wiele lat pracował dla US Army w Niemczech.

Ilu jest żołnierzy?

Stała obecność US Army w Polsce ma jeszcze jeden bardzo ważny atut, który najlepiej ilustruje zamieszanie, jakie wytworzyło się wiosną 2026 r., gdy pojawiała się informacja o wstrzymaniu wysłania rotacyjnych żołnierzy do Polski. Okazało się, że gdy Pentagon dostał polecenie oszczędności, to zwykłemu urzędnikowi łatwiej było przygotować plan wstrzymania rotacji do Polski niż wycofać żołnierzy z rodzinami ze stałej bazy wojskowej np. w Niemczech.

Reklama

Zatrzymanie rotacji jednej z amerykańskich brygad w Polsce oznaczałoby, że żołnierze wyjadą do USA, a w ich miejsce nie przyjadą nowi. Po tym, jak w światowych mediach rozpętała się awantura, że USA chcą zredukować o 50% liczbę żołnierzy w Polsce, zainterweniował sam Donald Trump, który oświadczył, że wojsko do nas przyjedzie. Na początku lipca szef MON-u Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że żołnierze niebawem pojawią się w Polsce.

Niestety, do tej pory nie ma potwierdzenia, że 4,5 tys. żołnierzy US Army dotarło do Polski, a w sprawie amerykańskiego kontyngentu zapanowała cisza. Resort obrony nie przedstawia żadnych konkretów dotyczących ewentualnego wznowienia rotacji amerykańskiej brygady pancernej i nie odpowiada na pytania dziennikarzy dotyczące tego, ilu żołnierzy amerykańskich przebywa obecnie w naszym kraju. Ministerstwo Obrony Narodowej mówi jedynie, że liczebność sił USA w Polsce jest zmienna, a dokładne dane nie są publikowane ze względów bezpieczeństwa.

Niecne plany Moskwy

Obok planowania baz dla amerykańskich żołnierzy ważne są również rozbudowa polskiego przemysłu zbrojeniowego oraz kolejne zakupy sprzętu wojskowego. Polska i USA podpisały kolejną umowę w ramach amerykańskiego programu Foreign Military Financing, który zapewnia gwarancje kredytowe na zakup sprzętu wojskowego za kolejne 4 mld dol. Umowa pozwoli na kontynuację transformacji Wojska Polskiego oraz dalszą rozbudowę polskiego przemysłu obronnego przez amerykańsko-polskie projekty i programy joint venture. – Jestem przekonana, że znajdziemy taki model współpracy, który będzie najlepszy dla naszego wspólnego bezpieczeństwa. Polska chce być i jest hubem dla amerykańskich firm zbrojeniowych w Europie – podkreśla wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Niestety, na dostawy uzbrojenia trzeba będzie poczekać, również bazy wojskowe nie powstaną z dnia na dzień, bo ich budowa potrwa 2-3 lata. Nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja za naszą wschodnią granicą miała się szybko uspokoić, a nawet pojawia się coraz więcej sygnałów o planowanej przez Moskwę większej eskalacji. Wiceszef Pentagonu ds. politycznych Elbridge Colby ostrzega, że Rosja odbudowuje swoje siły i musimy być przygotowani na przedłużający się konflikt oraz potrzeby Ukrainy przez miesiące, a nawet lata. W trakcie zdalnego spotkania ministrów z tzw. grupy Ramstein wezwał on Europę do utrzymania, a nawet zwiększenia wsparcia dla Ukrainy i jednocześnie przyspieszenia własnego zbrojenia i reindustrializacji przemysłu obronnego.

W dyskusji nad zbrojeniem, gwarancjami bezpieczeństwa ze strony USA i obecnością US Army w Polsce należy brać też pod uwagę negocjacje pokojowe Waszyngtonu z Moskwą. Rosja w 2021 r. położyła na stole żądanie wycofania amerykańskich i natowskich wojsk ze wschodniej flanki NATO. Marzeniem Władimira Putina jest też pozbycie się amerykańskiego wojska z Europy, by mógł on skuteczniej zastraszać i wasalizować kolejne państwa. Ale zapowiedź budowy stałych amerykańskich baz w Polsce oznacza, że USA nie zamierzają ustępować i godzić się na ultimatum Putina. Wręcz przeciwnie – Amerykanie planują dalsze inwestycje obronne nad Wisłą, a tym samym chcą zwiększyć bezpieczeństwo Polski. Pytanie, czy te plany wystarczą, by pokrzyżować niecne zamiary Moskwy, i czy zdążymy je skutecznie zrealizować.

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Umiera polityczny sens Donalda Tuska

[ TEMATY ]

Artur Stelmasiak

Karol Porwich/Niedziela

Straszenie PiS-em, rozliczanie PiS-u i odsuwanie PiS-u od władzy jest głównym sensem politycznego istnienia formacji Donalda Tuska. Podzielony i osłabiony PiS oznaczać może koniec polaryzacji i osławionego duopolu, który może być największym ciosem dla premiera rządu.

Donald Tusk nie może już tak skutecznie straszyć tym, że Polacy muszą na niego głosować, bo ten „straszny” PiS ze „strasznym” Jarosławem Kaczyńskim powróci do władzy. Ta doktryna była skutecznym narzędziem zdobywania władzy od 20 lat istnienia duopolu, czyli hegemoni dwóch partii na polskiej scenie polityczne – Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Osłabiony i podzielony PiS oznacza więc największy problem dla Donalda Tuska. A przecież już teraz notowania rządu są fatalne z poparciem zaledwie 29%. Z drugiej strony, gdy widzimy bark jakikolwiek pomysłów na rządzenie oraz słabość organizacyjno-intelektualną rządu, to należy spodziewać się jeszcze głębszej erozji władzy. Co więcej, twardy antyPiS przestaje być potrzebny bo PiS jest słabszy i podzielony, a pozorna słabość Jarosława Kaczyńskiego sprawia, że umiera prawie cały sens politycznego istnienia Donalda Tuska.
CZYTAJ DALEJ

Watykan opublikuje osobisty dziennik papieża Franciszka

2026-10-06 17:28

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Vatican Media

24 listopada nakładem watykańskiego wydawnictwa LEV ukaże się po włosku „Dziennik osobisty Papieża Franciszka”. Zapiski wybrał, zredagował i opatrzył komentarzami kard. Víctor Manuel Fernández, prefekt Dykasterii ds. Nauki Wiary. „Dziennik” zostanie wydany równocześnie w 94 krajach, również po angielsku, francusku i portugalsku.

Wydawnictwo LEV w komunikacie podkreśla, że jest to tekst o wyjątkowej wartości i znaczeniu dla głębszego zrozumienia papieża jezuity: „Jesteśmy niezmiernie zaszczyceni publikacją tego tekstu. Dzięki tej książce, która, jak wierzymy, spotka się z uznaniem czytelników na całym świecie, będziemy mogli jeszcze głębiej zrozumieć wewnętrzne życie argentyńskiego papieża”.
CZYTAJ DALEJ

Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie „abortomatu” w Warszawie

2026-10-07 14:27

[ TEMATY ]

abortomat

Adobe Stock

Fundacja Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia zwróciła się do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego z prośbą o zbadanie legalności działania tzw. abortomatu, czyli automatu rozprowadzający środki poronne w Warszawie. Inspektorat wysłał zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa - wynika z informacji przekazanych KAI.

Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia w piśmie do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, powołując się na informacje w mediach napisał, że tabletki w „abortomacie” mają być zamawiane za pośrednictwem Women Help Women, a po konsultacji internetowej odbiorca otrzymuje kod PIN umożliwiający samodzielny odbiór z urządzenia. Nie ma dokumentów pozwalających ustalić odbiorcę płatności, charakter prawny płatności ani rzeczywisty przebieg dostaw. Brakuje też potwierdzenia istnienia albo braku wymaganych zezwoleń ani danych identyfikujących konkretne produkty. Dlatego Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia wnosi o zbadanie, czy funkcjonuje tu „stały mechanizm zaopatrywania odbiorców w produkty lecznicze” czy jedynie techniczny odbiór wcześniej nadanych, indywidualnych przesyłek.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję