Australijska pielęgniarka z hospicjum Bronnie Ware przez wiele lat rozmawiała z osobami, które wiedziały, że ich życie niedługo się skończy. Z tych rozmów powstała potem niezwykła, mądra i przejmująca książka pt. Czego najbardziej żałują umierający. Zdumiewające jest to, że choć rozmówców Ware często dzieliło wszystko – pochodzenie, wykształcenie, doświadczenie życiowe, a nawet religia – okazało się, że na finiszu żałowali w zasadzie tego samego. Pięć spraw, które w ostatecznym rozrachunku okazały się najcenniejsze.
Po pierwsze, żałowali życia pod dyktando innych, upraszczając, ale chyba niewiele: „żeby mama się nie pogniewała, żeby tata nie był zły, żeby byli ze mnie dumni”. Spełniali czyjeś oczekiwania za cenę własnych pragnień. I tak oto bytowali, niby pogodzeni z rzeczywistością, pchając, jak napisała Agnieszka Osiecka, te swoje życiowe „taczki obłędu jak Byron”, tyle że z jakimś dziwnym uczuciem pustki, niespełnienia. Lata mijały, a oni już nie pamiętali, co im kiedyś w duszy grało i o co chcieli się z życiem boksować.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
