ktoś powiedział ostatnio, że „jesteśmy skundleni”. Bez wyjątku. Wszyscy. Wyrażenie o tonacji kynologicznej, choć trudno powiedzieć, że nadzwyczaj miłe dla uszu rzesz miłośników
kundelków.
Stwierdzenie, że „jesteśmy skundleni” nie jest komplementem. Jeśli nie komplementem, to epitetem, a zatem można by się obrazić, kończąc sprawę. Na święty gniew jednak zawsze
mamy czas. Pomyślmy więc dalej.
O co mogło chodzić gadającej o rzekomym „skundleniu” telewizyjnej głowie?
Poszukajmy słów, które się kojarzą. Mogą to być: szarość, pospolitość, samotność, zaprzeczenie szlachectwa, przygnębienie. Można wymieniać jeszcze długo, ale poprzestańmy na tych. Może rzeczywiście
jest coś na rzeczy w stwierdzeniu, że jesteśmy przygnębieni; dotyka nas powszechne równanie w dół; coraz bardziej dokucza samotność, na niczym wielkim nam nie zależy i coraz
mniej rzeczy jest nas w stanie porwać. Do czego? Do tego, co w górze. Do wierzchołków i szczytów. Do marzeń i ideałów.
W tej naszej szarości, pospolitości, samotności i przygnębieniu staliśmy się pragmatykami do bólu. Pragmatycznie też cierpimy z powodu - znowu pragmatycznej - oceny
naszej niewesołej sytuacji. Tak w kółko. Niczym w zaklętym kręgu.
Wyrwać się z niego, znaczy spojrzeć w górę. Ku wierzchołkom i szczytom. Zagubionym marzeniom i utraconym ideałom. Tam gdzie przebywa Chrystus, siedząc po
prawicy Ojca.
Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc
Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach
i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze,
że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie
mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że
akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko
na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end.
Wychowali ją dziadkowie.
WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Podczas spotkania z młodzieżą z ruchu Magis w parafii Wniebowstąpienia Pana Jezusa w Rzymie Leon XIV nawiązał do konfliktów na świecie. Martwię się tym, co dzieje się na świecie, zwłaszcza wczoraj i dziś, i nie wiemy, jak długo to potrwa - w regionie Bliskiego Wschodu znów wybuchła wojna - mówił. I dodał, że dzięki świadectwu tej młodzieży z parafii można zmieniać świat.
„Chcę Wam powiedzieć, że martwię się tym, co dzieje się na świecie, zwłaszcza wczoraj i dziś, i nie wiemy, jak długo to potrwa - w regionie Bliskiego Wschodu znów wybuchła wojna” - powiedział Papież kierując słowa do młodzieży z parafii Wniebowstąpienia w rzymskiej dzielnicy Quarticciolo.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.