Reklama

Tyś Matką moją

Niedziela rzeszowska 19/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Maj skłania nas wszystkich do głębszej refleksji nad naszym stosunkiem do Matki Bożej. Czasem jest z nami tak jak pisze P. Claudel:

Matko Boga,
oto przychodzę do Ciebie,
tym razem jednak nie po to,
aby Cię prosić,
czy złożyć jakiś dar,
lecz po to wyłącznie,
aby na Ciebie spojrzeć
i z radością przypomnieć,
żem Twoim dzieckiem,
a Tyś Matką moją.

Cała polska ziemia usłana jest sanktuariami, gdzie wierni mogą spotykać się ze swoją Matką. „Jakby wieńcem obronnych stanic kresowych otoczyła Maryja ziemie polską stolicami cudów i łask, gdzie krzepiła serca, uzdrawiała, cieszyła. Od dalekiej północy począwszy, gdzie czuwa Gwiazda Morza polskiego Maryja Swarzewska poprzez Tucholę, Chełmno, Gostyń, Jasną Górę Gidle aż po Piekary, gdzie lud śląski pieśnią maryjną broniąc mowy ojczystej przez morze krwi, przebijał się do wolnej Polski. A dalej od Kalwarii Zebrzydowskiej poprzez stolicę Pani Podhala przez Tuchów i Jazłowiec, gdzie rozkazy wydaje „Hetmanka jazdy polskiej”, od stóp Maryi Latyczowskiej, Wygnanki Świętej aż ku stolicy Wielkiej Księżnej Litewskiej - „Co w Ostrej świeci Bramie”. „A sercem serc Jasna Góra!” - pisał kard. Stefan Wyszyński. Podobnie można powiedzieć o Europie, chyba nie ma państwa, gdzie nie byłoby sanktuarium maryjnego, z którego Maryja czuwa nad swymi dziećmi. Również i nasza rzeszowska ziemia usłana jest sanktuariami, gdzie wierni mogą czcić swoją Matkę i tam zanosić swoje wszystkie sprawy.
Tak niedawno przeżywaliśmy peregrynację Obrazu Matki Bożej Królowej Polski, Pani Jasnogórskiej. Wszyscy żyjemy tym ważnym wydarzeniem. Znakiem tego jest nasza wielka miłość do Maryi, nasze postanowienia i ofiary czynione dla Matki Bożej, nasza obecność na nabożeństwie majowym, różańcowym, na które wierni czekają cały rok. W maju Litania Loretańska rozbrzmiewa po całej ziemi, w świątyniach, pod krzyżem i prostą kapliczką i wszędzie tam jest polski lud. W tak wielu rodzinach, jak mówią sami domownicy, mówi się wspólnie Różaniec w rodzinie. Jest coś z wielkiej wiary w moc i miłość do Matki, kiedy słyszy się, gdy młodzi mówią: „Tam u Matki chcę zostawić wszystkie swoje sprawy; Gdzie czeka na nas Matka, łatwiej jest zostawić wszystkie swoje grzechy i szukać przebaczenia u Jezusa i miłosiernej miłości Matki”. Chyba we wszystkich świątyniach nowożeńcy po
Mszy św. idą do stóp Matki, aby Jej zawierzyć swoje wspólne życie i często składają wiązankę ślubną u stóp Matki. Także po chrzcie dziecka rodzice niosą je do Matki Bożej, aby Jej powierzyć jego dzieciństwo i jego życie. W świątyniach, gdzie jest nabożeństwo do Matki Bożej, właśnie przez ręce Maryi wierni składają najwięcej próśb, bo są przekonani, że nigdy nie słyszano, aby kto zwracając się do Maryi, nie został wysłuchany. W trudnych sytuacjach wierni proszą o odprawienie Mszy św. w kaplicy Matki Bożej, wierząc w Jej przeogromne wstawiennictwo. Niemal z tęsknota czciciele Matki Bożej czekają na 13 maja, by rozpocząć nabożeństwa fatimskie. Jak Polska długa i szeroka w maryjne soboty i każdego 13 dnia miesiąca aż do października rozbrzmiewa chwała Maryi Pani Fatimskiej. Ze świętami maryjnymi polski lud wiąże niektóre zwyczaje i obrzędy, np. świętujemy święto Matki Bożej Gromnicznej, Zielnej czy Siewnej i wiele innych jeszcze. Także wielu roślinom, zwłaszcza ziołom i kwiatom tradycja ludowa nadaje nazwy związane z osobą Matki Bożej, np. ziele Matki Bożej, rękaw Matki Bożej, warkocze Matki Bożej itd.
Za ks. Piotrem Skargą wołajmy często:

Pokorna, Przeczysta Dziewico,
Naucz nas pokory
I uproś nam ją u Syna swego,
Abyśmy nikiem nie gardzili,
Jeno sami sobą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trzeźwy sierpień. Dlaczego rezygnacja z kieliszka może być aktem miłości

2026-07-23 20:42

[ TEMATY ]

rodzina

abstynencja

Adobe Stock

„Naprawdę wytrzymasz cały sierpień bez kieliszka?" — to pytanie słyszy co roku niemal każdy, kto decyduje się na sierpniową abstynencję. Pobrzmiewa w nim zwykle lekkie powątpiewanie, czasem drwina. A przecież dobrowolne odstawienie alkoholu na miesiąc to ani dziwactwo, ani przesadna dewocja. To jedna z najstarszych i najbardziej praktycznych form chrześcijańskiej miłości bliźniego.

Zacznijmy od tego, czym miesiąc trzeźwości nie jest. Katechizm potępia pijaństwo i nadużywanie, a nie kieliszek wina do obiadu. Sierpniowa abstynencja nie jest więc żadnym zakazem, którego trzeba przestrzegać pod grzechem — sam Chrystus przemienił przecież wodę w wino na weselu w Kanie Galilejskiej.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: pokonała nowotwór dzięki wstawiennictwu Carla Acutisa

Zawsze powtarzam, że choroba, na którą zachorowałam, przyniosła mi więcej dobrego niż złego – wyznaje María Dolores Rosique, kobieta, która w cudowny sposób zetknęła się z Carlem Acutisem.

Święty z internetu – jak nazywany jest Carlo Acutis – wciąż zadziwia świat, a ostatnio przypomniał o sobie dzięki cudownej interwencji z nieba, której doświadczyła pewna czterdziestoparoletnia Hiszpanka. Kobieta od dłuższego czasu czuła się źle. Miała problemy żołądkowe. Podejrzewała raka trzustki albo wątroby, udała się więc na gruntowne badania. USG i endoskopia niczego jednak nie wykazały, co uspokoiło Maríę Dolores na tyle, że postanowiła wyjechać z rodziną na niezapomnianą wycieczkę do Włoch. W 2022 r. udała się więc z mężem Pablem, trzema nastoletnimi córkami oraz siedmioletnim synem, by zwiedzać Toskanię, Rzym i Watykan. Były to wspaniałe dni – wycieczka będąca spełnieniem ich marzeń. Wystarczyła jednak jedna noc, by jak mówi María, „przejść od doznania bycia w raju do poczucia, że spadamy do piekła”. Tej jednej nocy kobieta poczuła się bardzo źle, problemy żołądkowe osiągnęły apogeum. Dla niej było już wiadome, że ma nowotwór. Późniejsze badania potwierdziły jej przeczucia. Rodzina miała w tym momencie dwie możliwości: albo natychmiast wracać do Hiszpanii, albo dotrwać do końca wycieczki. Zdecydowali się na to drugie.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsza pomoc to nie teoria, to uratowane życie. Poruszająca postawa studentki pod Jasną Górą

2026-07-24 11:12

[ TEMATY ]

pomoc

Karol Porwich/Niedziela

Pełen profesjonalizm, a do tego przysłowiowa „zimna krew” studentki Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie - Weroniki Swodczyk (kierunku ratownictwo medyczne) miały wpływ na uratowanie życia ludzkiego. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się pod Jasną Górą. Studentka nie zawahała się nawet na chwilę… - jej czyn doczekał się podziękowań (i pochwał) zamieszczonych na profilu Stacji Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie.

„19 lipca 2026 roku pod Jasną Górą w Częstochowie doszło do nagłego zatrzymania krążenia u pielgrzymującego na Jasną Górę mężczyzny. Jeszcze przed przyjazdem zespołu ratownictwa medycznego świadkowie zdarzenia natychmiast podjęli resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO). W przypadku nagłego zatrzymania krążenia liczy się każda sekunda. Natychmiastowe rozpoczęcie uciśnięć klatki piersiowej oraz szybkie wezwanie zespołu ratownictwa medycznego wielokrotnie zwiększają szanse poszkodowanego na przeżycie i powrót do zdrowia. Każdy z nas może znaleźć się w sytuacji, w której od podjętej decyzji, odwagi i gotowości do działania będzie zależało ludzkie życie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję