Reklama

Łomżyńskie mistrzynie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W sportowym świecie coraz trudniej uzyskuje się wartościowe wyniki i zdobywa laury. Rywalizacja staje się znacznie bardziej zacięta. Wyjątkowo dobitnie przekonali się o tym w obecnym sezonie polscy sportowcy. Dotyczy to nie tylko sportu profesjonalnego, ale także zmagań wśród młodzieży, a nawet dzieci. Uboga baza sportowa, oszczędzanie na kulturze fizycznej, rekreacji i zdrowiu dają takie właśnie efekty. Sportowcom z naszego regionu ciężko już o duże sukcesy nawet na arenie krajowej bądź makroregionalnej. Dlatego musimy szczególnie docenić znakomite rezultaty naszych młodych lekkoatletek. Trójka dziewcząt okazała się najlepsza w Polsce w swoich konkurencjach w kategorii młodziczek.
Podczas Małego Memoriału im. Janusza Kusocińskiego w Świeciu po raz kolejny udowodniły, że mimo bardzo skromnej bazy sportowej potrafią odnosić sukcesy i uzyskiwać wartościowe wyniki. Spośród naszych mistrzyń na największe słowa uznania zasłużyła Marzena Banach reprezentująca barwy Narwi Łomża. Podopieczna trenera Jana Kotowskiego nie miała sobie równych w skoku w dal. Jednak tytuł mistrzyni Polski nasza zawodniczka zapewniła sobie dopiero w ostatniej serii skoków. Dopiero ostatnia próba dała Marzenie wynik 5 metrów i 71 cm. Wcześniej lekkoatletka łomżyńskiej Narwi miała problemy z rozbiegiem i zajmowała jedynie siódmą lokatę. Ostatni skok nie pozostawił jednak żadnych wątpliwości, komu należy się zwycięstwo w najważniejszej imprezie sezonu. Ponadto uczennica Publicznego Gimnazjum w Turośli udowodniła, że jest wszechstronną zawodniczką. Marzena Banach ze Świecia wróciła również ze srebrnym medalem zdobytym w biegu sprinterskim na 100 metrów. Na pokonanie tego dystansu nasza młoda sportsmenka potrzebowała zaledwie 12,62 sekundy.
Klasą dla siebie podczas imprezy, w praktyce będącej oficjalnymi mistrzostwami Polski młodzików w lekkiej atletyce, była także Paulina Korzeniecka. Zawodniczka ŁKS Łomża tytuł mistrzowski zapewniła sobie w biegu na 300 metrów. Było to najbardziej przekonywujące zwycięstwo spośród wszystkich naszych dziewcząt. Biegaczka, którą opiekuje się trener Jerzy Witkowski, uzyskała bardzo dobry czas - 40,83 sekundy. Jej zwycięstwo było praktycznie niezagrożone. Paulina Korzeniecka prowadziła niemal od startu do mety, z dużą przewagą pokonując wszystkie rywalki. Reprezentantka Łomżyńskiego Klubu Sportowego wystartowała jeszcze w biegu na 100 metrów i sklasyfikowana została na niezłym szóstym miejscu w kraju.
Największą niespodzianką na zawodach w Świeciu k. Bydgoszczy był złoty medal Anny Terepki - oszczepniczki ze Śniadowa. Lekkoatletka z klubu LUKS Prefbet zaskoczyła wszystkich, łącznie z własnym trenerem Andrzejem Korytkowskim. Szkoleniowiec ze Śniadowa po cichu liczył na niezły wynik swojej zawodniczki, ale nie spodziewał się medalu, a już na pewno nie złotego. Anna Terepko rzuciła 38 metrów 94 cm i o zaledwie 10 centymetrów pokonała najgroźniejszą przeciwniczkę. Jej sukces był tym bardziej zaskakujący, że uprawia ona te konkurencję zaledwie kilka miesięcy. Wystarczyło to już, aby zostać mistrzynią w swojej kategorii wiekowej. - Była to dla nas największa niespodzianka. Ania nie tylko wygrała, ale osiągnęła bardzo dobry rezultat, który jest słabszy od rekordu naszego województwa jedynie o 30 cm. Myślę, że dużo dały zawodniczce konsultacje u trenerki Genowefy Patli-Olejarz, która brała udział m.in. w Igrzyskach Olimpijskich czy mistrzostwach świata i do dzisiaj jest jeszcze rekordzistką kraju - powiedział Andrzej Korytkowski.
Nie były to jedyne sukcesy podopiecznych Korytkowskiego na tej imprezie. Magda Stankiewicz w biegu na 1000 metrów zajęła czwarte miejsce, bijąc jednocześnie rekord województwa podlaskiego, a Arkadiusz Wojno w starcie na 600 metrów był na pozycji piątej. Natomiast w konkursie finałowym w skoku w dal wśród chłopców na dziewiątej pozycji uplasował się trenowany przez Jana Kotowskiego Jakub Bruliński.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Wacław

Niedziela świdnicka 39/2016, str. 5

[ TEMATY ]

święty

Adobe.Stock.pl

św. Wacław

św. Wacław
Święty Wacław był Czechem. Jest głównym patronem naszych południowych sąsiadów, czczonym tam jako bohater narodowy i wódz. Był królem męczennikiem, a więc osobą świecką, nie duchowną, i to piastującą niemal najwyższą godność w narodzie i w państwie. Jest przykładem na to, że świętość życia jest nie tylko domeną osób duchownych, ale może być także zrealizowana na najwyższych stanowiskach społecznych. Nie mamy dokładnych danych dotyczących życia św. Wacława. Jego postać ginie w mrokach historii. Historycy wysuwają różne hipotezy co do jego życia. Jest pewne, że Wacław odziedziczył po ojcu tron królewski. Podobno był dobrym, walecznym rycerzem, co nie przeszkadzało mu być także dobrym i wrażliwym na ludzką biedę. Nie jest znana przyczyna jego konfliktu z bratem Bolesławem, który stał się jego zabójcą i następcą na tronie. Nie znamy też bliżej natury i rozwoju konfliktów wewnętrznych oraz ich związków z polityką wobec sąsiadów, które wypełniły jego krótkie rządy i które były prawdopodobnie tłem bratobójstwa. Śmierć Wacława nastąpiła 28 września 929 lub 935 r. w Starym Bolesławcu. Kult Wacława rozwinął się zaraz po jego śmierci. Ciało męczennika przeniesiono do ufundowanego przez niego praskiego kościoła św. Wita. Wczesna cześć znalazła wyraz w bogatym piśmiennictwie poświęconym świętemu. Kult Wacława rozszerzył się z Czech na nasz kraj, zwłaszcza na południowe tereny przygraniczne. Zadziwiające, że Katedra na Wawelu otrzymała jego patronat. Także wspaniały kościół św. Stanisława w Świdnicy ma go jako drugorzędnego patrona.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Liga Narodów: Piłkarska reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją

2026-09-29 07:21

[ TEMATY ]

piłka nożna

PAP/Piotr Nowak

Polska przegrała ze Szwecją 1:3 (1:1) w meczu 2. kolejki piłkarskiej Ligi Narodów, który odbył się w Solnie. Bramki dla gospodarzy zdobyli Benjamin Nygren, Yasin Ayari i Viktor Gyokeres, a dla biało-czerwonych Sebastian Szymański.

Bramki: dla Szwecji - Benjamin Nygren (8-głową), Yasin Ayari (64), Viktor Gyokeres (72); dla Polski - Sebastian Szymański (43).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję