że samotność jest kluczem do zrozumienia i wyjaśnienia większości problemów naszych skomplikowanych czasów. Wszystko dlatego, że jesteśmy coraz większymi samotnikami. I to nawet nie z przymusu, ale z
własnego, niczym nie wymuszonego wyboru. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wybieramy samotność? Może chodzi o indywualistyczną atmosferę, w której wzrastamy i która jest pożywką dla
naszej budującej się tożsamości. Indywidualizm, szczególnie w swej skrajnej formie, jest bliskim krewnym egoizmu, czyli takiego zapatrzenia się w siebie, że już nic poza tym nie widać.
Gdzie dostrzegamy tę samotność? W rozpadających się więziach międzyludzkich. Narzekamy na braki tych więzi we wspólnocie narodowej, lokalnej, sąsiedzkiej, a nawet rodzinnej. Maskujemy te braki, mówiąc
o niezrozumieniu, niedostosowaniu i nieporozumieniu. W gruncie rzeczy chodzi o to, że przemy ku samotności. Paradoks tkwi w tym, że nawet nie wiemy, iż tak się staje. Odkrywamy to zazwyczaj wtedy, gdy
jest za późno. Gdy te nadwątlone więzy prysną ostatecznie, jak bańka mydlana.
Samotność jest zaś największym wrogiem człowieka. Bo człowiek jest człowiekiem w relacji do „innego”. W pierwszym rzędzie do Boga, bez którego zrozumieć go nie sposób. Ale także do innych
ludzi. Bo - jak mawiał Thomas Merton - nikt z nas nie jest samotną wyspą.
Jestem osobiście wdzięczny tej odważnej kobiecie, którą zawsze czułem blisko siebie - mówił Jan Paweł II o Matce Teresie. Spotykali się wielokrotnie, a Papież odwiedził ją także wśród umierających w Kalkucie. Początkiem tej niezwykłej drogi było jednak „tak” młodej Ganxhe Bojaxhiu wypowiedziane Bogu. 98 lat temu w Letnicy dojrzewało powołanie przyszłej świętej.
14 sierpnia 1928 roku, w wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Ganxhe Bojaxhiu przebywała wraz z matką i rodziną w sanktuarium Matki Bożej Wniebowziętej w Letnicy w Kosowie. To właśnie z tym miejscem związane było dojrzewanie powołania dziewczyny, którą świat pozna później jako Matkę Teresę z Kalkuty.
Tak jak szyszki niektórych kalifornijskich sosen otwierają się dopiero pod wpływem ognia, tak czasem dopiero „pożar” życiowych doświadczeń uwalnia ukryte w nas ziarna wiary. To, co miało nas zniszczyć, w rękach Boga może stać się początkiem owocowania.
Sri Lanka: Urzędnicy skazani na karę śmierci. Kościół przeciwko, ale domaga się sprawiedliwości po zamachach
2026-08-16 08:53
st /KAI
Adobe Stock
ZDJĘCIE POGLĄDOWE
Kardynał Malcolm Ranjith, arcybiskup Kolombo, ponownie opowiedział się przeciwko karze śmierci, jednocześnie domagając się pociągnięcia do odpowiedzialności wszystkich osób odpowiedzialnych za zamachy terrorystyczne w Niedzielę Wielkanocną 2019 roku na Sri Lance. W ostatnich miesiącach hierarcha odpierał także zarzuty dotyczące jego rzekomego wpływania na śledztwo oraz wcześniejszej wiedzy o planowanych atakach.
W oświadczeniu z 10 sierpnia kardynał Ranjith podkreślił, że sprzeciw Kościoła wobec kary śmierci nie oznacza rezygnacji z dochodzenia sprawiedliwości ani kwestionowania niezależności sądów. Odwołał się do art. 2267 Katechizmu Kościoła Katolickiego, wskazując, że kara śmierci narusza godność człowieka.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.