Reklama

Rozmodlona parafia

Niedziela warszawska 45/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

- Uważam, że jeśli rodzice będą dojrzali religijnie to dzieci będą brały z nich przykład, dlatego staramy się dbać o katechezy dla dorosłych - mówi ks. prałat Stanisław Wołosiewicz, proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Mińsku Mazowieckim.

Miński kościół jest znany w diecezji chyba najbardziej z powodu kultu obrazu Matki Bożej Wniebowziętej, zwanej Hallerowską. Przed 4 laty, w Roku Jubileuszowym, Madonna otrzymała papieskie korony. Przed tym Wizerunkiem modlił się 7 sierpnia 1920 r. gen. Józef Haller. Jako dowódca frontu północno-wschodniego armii polskiej, prosił wtedy o zwycięstwo naszego oręża. Przed wyjściem z kościoła otrzymał od miejscowego proboszcza, ks. kan. Sobolewskiego ryngraf. Po zwycięskiej bitwie z bolszewikami, gen. Haller wrócił 17 sierpnia przed wizerunek mińskiej Madonny. Klęczał tu razem z nuncjuszem apostolskim Achillesem Rattim, późniejszym papieżem Piusem XI. Przy obrazie zawiesił zdjęty z szyi ryngraf.
- Ten ryngraf znajduje się w naszym kościele. Niestety, wtedy gdy zostawił go gen. Haller przechowywany był razem z licznymi innymi ryngrafami i trudno dzisiaj wskazać ten właściwy - mówi ks. Wołosiewicz. Ale to nie jedyny powód, dla którego parafia ma się czym poszczycić.

Katecheza dla dorosłych, indeksy dla gimnazjalisty

Reklama

W parafii szczególną troską objęci są dorośli. Jak twierdzi ks. Wołosiewicz, to szansa także na lepsze wychowanie w domach dzieci i młodzieży i przygotowanie ich do Pierwszej Komunii św. i bierzmowania. - Jeśli nie będzie współpracy z rodzicami od samego początku, kiedy dzieci zaczynają chodzić do szkoły, to trudniej potem pracować z dziećmi. Przecież one biorą przykład z rodziców - podkreśla ks. Wołosiewicz. Stałą katechezę raz w miesiącu mają rodzice klas II i III szkoły podstawowej, a także rodzice młodzieży II i III klas gimnazjalnych. Również na jednej z Mszy św. głoszona jest dla nich tematyczna nauka. Rodzice przychodzą razem z dziećmi. Starsi słuchają, a młodsi dla sprawdzenia obecności odbierają obrazki.
Większe wymagania stawia się młodzieży gimnazjalnej, która otrzymuje specjalne indeksy. W nich ma wpisywaną obecność na Mszach św., także roratnich, na rekolekcjach wielkopostnych i adwentowych. W czasie Eucharystii dziewczęta stają ósemkami po prawej, a chłopcy po lewej stronie kościoła.
- Może ktoś pomyśleć, że może trochę za ostro traktujemy młodzież, ale jeśli teraz nauczą się chodzić co niedziela do kościoła, korzystać systematycznie ze spowiedzi, to ta nauka nie pójdzie na marne w przyszłości - mówi ks. Wołosiewicz. - Raz postąpiłem niepedagogicznie przed bierzmowaniem - opowiada Ksiądz Proboszcz. - Przez dwa tygodnie prosiłem rodziców, żeby przychodzili do kościoła razem z młodzieżą, bo uważam, że jest to ich obowiązkiem. Po niedzielnej Mszy św. poprosiłem młodzież do prezbiterium, a potem rodziców, by odbierali swoje dzieci. Szybko rozeszło się to w parafii i potem kościół był zapełniony - mówi ks. Wołosiewicz. Mamy taki zwyczaj, że w czasie bierzmowania przy każdym młodym człowieku stoi jego ojciec oraz świadek. Dziewczęta wiedzą, że na taką uroczystość przychodzi się w odpowiednim stroju i bez makijażu. Skutki takiego wychowania już widać, bo po bierzmowaniu młodzież można często zobaczyć przy kratkach konfesjonału.
- To wszystko zasługa moich księży, świeckich katechetów i sióstr. Jeśli pracują z zaangażowaniem to i w największej parafii można sobie poradzić - mówi Proboszcz. - Od 11 lat, odkąd pracuję w tutejszej parafii, nie mam powodów do narzekania na pracę moich wikariuszy. Bywa, że wracają do swoich pokoi ok. 22.00.
Katecheci spotykają się okresowo z Księdzem Proboszczem. - Dopinguję ich i zachęcam do pracy, staram się organizować różne pomoce do katechezy. Chcę, żeby wiedzieli, że komuś na nich zależy - mówi ks. Wołosiewicz.
Parafianie mają wiele możliwości włączenia się we wspólną modlitwę w kościele. W parafii rozszerzyło się nabożeństwo do Jezusa Miłosiernego, sprawowane w piątki. Codziennie odmawiane są cztery części Różańca. W czwartki odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu. W ogłoszonym przez Ojca Świętego Roku Eucharystycznym adoracja przedłużona jest do godz. 21.00. Odbywa się ona w kaplicy Najświętszego Sakramentu.
- Cieszę się, że w naszej parafii adoracja trwa cały dzień. Dla mnie ważne jest też, że ostatnia niedzielna Msza św. sprawowana jest o 20.00. Można na nią zdążyć nawet jak się wraca późno z pracy. Widzę też ludzi przychodzących z innych parafii - mówi Joanna Leszczyńska, parafianka.
W parafii obok liturgicznej służby ołtarza działają też liczne wspólnoty: 30 kółek różańcowych, w których są także młodzież i dzieci, Odnowa w Duchu Świętym Nazaret, grupa charytatywna, grupa biblijna Nadzieja. Ruch Wiara i Światło skupia 40 osób niepełnosprawnych z rodzicami, grupa ministrancka liczy 120 chłopców. Są też próby zgromadzenia przy parafii młodzieży studiującej. Wszystkie zespoły raz w tygodniu spotykają się na Mszy św. Wspólną intencją jest modlitwa o wyniesienie na ołtarze sług Bożych: ks. Ignacego Kłopotowskiego i ks. Jerzego Popiełuszki oraz Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Początki zwykle są trudne

- To nie było łatwe środowisko do pracy - ocenia ks. prob. Wołosiewicz swoją parafię. Jeszcze za czasów reżimu komunistycznego mieszkańcy Mińska demoralizowani byli przez ówczesne władze. Tu przygotowywano kadry do pracy w ówczesnym systemie w całej Polsce. Potem, kiedy Mińsk opuszczały jednostki wojskowe, pustoszały służbowe mieszkania w blokach. Dzisiaj aż 40% tutejszej parafii stanowi ludność napływowa ze wschodnich rejonów Polski: łomżyńskiego i dawnego siedleckiego. Z nimi wiąże się w parafii duże nadzieje, bo jak ocenia Proboszcz, to ludzie dobrzy i otwarci. Obecność na niedzielnych Mszach św. sięga tu 60%.
Ciekawe inicjatywy, które udaje się realizować na terenie parafii, to także zasługa dobrych relacji Kościoła z władzami samorządowymi. Obecnie w kościele trwają przygotowania do wstawienia witraży. Jeden z nich ufundowały władze samorządowe. Dzięki wspólnej inicjatywie udało się także wznieść Pomnik Niepodległości. Monument odsłonięto w dniu koronacji Matki Bożej Hallerowskiej, niepodal kościoła. Na postumencie z czerwonego marmuru wyryte są daty zrywów niepodległościowych: 1791, 1794, 1830, 1863. Marmurowy obelisk wieńczy zrywający się do lotu orzeł. Ten pomnik poświęcony jest przeszłości Mińska, przypomina o ofierze jaką złożyło miasto w dążeniu do wolności Ojczyzny.
Cała społeczność Mińska obchodzi co roku wydarzenia związane z rocznicą „Cudu nad Wisłą”. 17 sierpnia, o godz. 17.00, kiedy to gen. Haller modlił się po zwycięskiej bitwie, rozpoczyna się Msza św. w miejscowym kościele. W przyszłym roku planowane są jeszcze bardziej uroczyste obchody, bo będzie to jednocześnie 5. rocznica koronacji wizerunku Matki Bożej Hallerowskiej.

Kościół zabytkowy

Miejscowa świątynia należy do jednych z najstarszych w diecezji warszawsko-praskiej. Od 1958 r. wpisana jest do rejestru zabytków.
Parafię erygowano w 1422 r. Wtedy wzniesiono drewnianą świątynię. W wieku XVI po jej rozebraniu wybudowano kościół z cegły. W czasie jednego z pożarów miasta kościół spłonął. Odbudowany został w pierwszym dziesięcioleciu XVII wieku. Ostatnie prace wykończeniowe odbyły się w 1629 r. Była to świątynia gotycka, jednonawowa z przylegającymi trzema szlacheckimi kaplicami: Mińskich, Wolskich i Arynków. W czasie potopu szwedzkiego kościół ograbiono doszczętnie, tak że nie mogły się tu odbywać nabożeństwa. W latach 40. wieku XIX przebudowano fasadę kościoła na styl klasycystyczny, rozebrano także dwie kaplice. Obecną formę kościół uzyskał w latach 1908-11. Dobudowano wtedy boczne nawy, wieże, nową zakrystię i kaplicę. Świątynia uzyskała wtedy styl barokowy.
Tutejsza parafia początkowo należała do diecezji poznańskiej, od 1795 r. zaś do lubelskiej. W 1818 r. znalazła się w arcybiskupstwie warszawskim.
Dziś może poszczycić się zabytkowym wyposażeniem. Posiada dwa boczne ołtarze: św. Antoniego Padewskiego i Matki Bożej Anielskiej oraz pochodzące z XVIII w. chrzcielnicę, ambonę, kropielnicę i mosiężne żyrandole. Najcenniejszym zabytkiem jest znajdujący się w ołtarzu głównym drewniany krucyfiks z XVII wieku. Podczas jego renowacji znaleziono ukrytą w boku kartkę. Zawiera ona notatkę sporządzoną w 1847 r. przez Feliksa Bobrowskiego, który dokonał jego pierwszej renowacji. Za cztery lata krucyfiks będzie liczył IV wieki.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papieska intencja modlitewna na październik: za duszpasterstwo zdrowia psychicznego

2026-10-01 14:42

[ TEMATY ]

modlitwa

październik

papieska intencja

Vatican Media

Leon XIV w Metzu

Leon XIV w Metzu

Poznaliśmy papieską intencję modlitewną na październik. W ramach inicjatywy „Módl się z Papieżem”, Leon XIV zaprasza, by w tym miesiącu modlić się za duszpasterstwo służby zdrowia. To nie jedyne zaproszenie modlitewne Ojca Świętego na październik: w niedzielę w Lourdes prosił, by w październiku wierzący modlili się różańcem w intencji pokoju.

Trzymając w dłoniach wizerunek św. Dymfny, patronki osób cierpiących na zaburzenia nerwowe i psychiczne, Papież poleca w modlitwie osoby, które cierpią psychicznie i zmagają się z różnego rodzaju trudnościami i prosi, by Kościół był „domem otwartym” i „bezpieczną przestrzenią”, w której każdy może znaleźć swoje miejsce i zostać wysłuchanym, bez oceniania. Prosi też Boga o przebaczenie obojętności i stygmatyzacji tych osób, które Pan wzywa „po imieniu, z czułością” i które w nim mogą odnaleźć swoją godność i nadzieję.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Różaniec dla zabieganych. Czy trzeba mieć czas, żeby się modlić?

2026-10-01 20:50

[ TEMATY ]

różaniec

dla zabieganych

czy trzeba mieć czas

modlić

Adobe Stock

Październik to dla wielu osób czas powrotu do różańca. W kościołach po raz kolejny rozbrzmiewa „Zdrowaś Maryjo”, a wśród wiernych pojawiają się postanowienia, by tej modlitwie poświęcać więcej czasu. Tyle że z czasem bywa różnie. Praca, dom, dzieci, zakupy, nauka, spotkania i dziesiątki drobnych spraw sprawiają, że wieczorem najczęściej marzymy już tylko o chwili odpoczynku. Czy w takim rytmie dnia jest jeszcze miejsce na różaniec?

Podczas objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 roku pojawiło się wezwanie do modlitwy różańcowej. Dla wielu osób różaniec stał się odtąd jedną z najważniejszych codziennych modlitw. Tyle że regularność nie zawsze przychodzi łatwo. Nie każdy ma możliwość, by wieczorem spokojnie usiąść i przez kilkadziesiąt minut modlić się bez przerwy. Czasem wystarczy jednak zacząć od jednej tajemnicy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję