Reklama

Św. Hubert - patron myśliwych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od wieków w krajach chrześcijańskich myśliwi czcili św. Eustachego, św. Egidiusza, a szczególnie św. Huberta.
Hubert żył na przełomie VII i VIII w. (ok. 656 - 727). Był rycerzem na dworze Pepina w Heristal i wielkim miłośnikiem myślistwa, dlatego polował nawet w dni świąteczne. Kiedy na polowaniu w Wielką Sobotę psy wytropiły wielkiego jelenia z dziesięcioma rogami, dostrzegł, że między tymi rogami widnieje jaśniejący krzyż. Usłyszał też głos jelenia: „Hubercie, dlaczego mnie ścigasz? Czyżbyś bardziej niż własne zbawienie ukochał polowanie?” To spotkanie zmieniło życie Huberta. Kiedy zmarła mu żona, został kapelanem, a potem biskupem. Od ok. 703 r. sprawował posługę biskupią w Tongern - Maastricht, a od 716 r. w Leodium. W ikonografii od XV w. ukazywany jest w stroju myśliwego, albo biskupim. Atrybutami św. Huberta są: jeleń z krzyżem pomiędzy rogami, sfora psów, róg, nóż myśliwski.
W Polsce kult św. Huberta rozwija się od XVIII w. Tradycyjne uroczystości związane ze świętem patrona myśliwych nazywane hubertowinami obchodzone są 3 listopada - na pamiątkę daty otwarcia grobu świętego w 744 r.
Hubertowiny rozpoczynała Msza św., odprawiana w leśnej kaplicy, po której odbywało się polowanie, zakończone biesiadą i zabawą. Każdy myśliwy miał obowiązek uczestniczyć w tym święcie, zwalniała go z niego choroba, bądź nie cierpiące zwłoki zajęcie czy podróż.
Współcześnie wiele kół łowieckich podtrzymuje tę tradycję. Uroczystość hubertowin jest jednocześnie inauguracją zimowego sezonu myśliwskiego, zakończoną biesiadą.
W tym roku uroczystości hubertowin poprzedzi we Włocławku otwarcie wystawy pt. W kręgu kultury łowieckiej. Wystawa przygotowana w gmachu Zbiorów Sztuki Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku jest prezentacją dzieł sztuki i wyrobów rzemiosła artystycznego, w których ukazany jest świat dzikich zwierząt i sceny pokazujące sposoby łowów, w tym sokolnictwo. Oprócz nich na ekspozycji można zobaczyć akcesoria myśliwskie - dawną broń, prochownice, ładownice, elementy stroju.
W zespole dzieł sztuki znajdują się obrazy m.in. Józefa Brandta, Jana Rosena, Leona Wyczółkowskiego czy włocławskich malarzy: Władysława Brecha i Jana Stępnia, grafiki i rysunki Kazimierza Sichulskiego i Ludmiły Laszenko, rzeźby z brązu Stanisława Komaszewskiego i Franza Ifflanda. Ważnym elementem wystawy są grafiki z wizerunkami św. Huberta autorstwa polskich artystów z lat międzywojennych, a także rzeźba współczesna. W grupie przedmiotów zdobionych scenami myśliwskimi są meble, wyroby ceramiczne i ze szkła. Tematykę ekspozycji szczególnie podkreślają wspaniałe trofea.
Na wystawie są też eksponaty wypożyczone z kolekcji m.in. Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie i Muzeum Regionalnego w Szczecinku oraz zabytki z kolekcji prywatnych, przede wszystkim członków Polskiego Związku Łowieckiego we Włocławku. Wystawa według scenariusza piszącej te słowa, w aranżacji plastycznej Reginy Magier czynna jest w gmachu Zbiorów Sztuki przy ul. Zamczej 10/12 od 28 października br.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Krajewski uczestniczył w inauguracji roku akademickiego łódzkich uczelni

2026-10-01 16:28

[ TEMATY ]

Łódź

nowy rok akademicki

kard. Konrad Krajewski

Karol Porwich/Niedziela

Kard. Konrad Krajewski

Kard. Konrad Krajewski

Kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki, uczestniczył 1 października w uroczystej inauguracji roku akademickiego 2026/2027 sześciu łódzkich uczelni publicznych zrzeszonych w Łódzkim Partnerstwie Akademickim. Uroczystość odbyła się w Sali Koncertowej Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina.

W wydarzeniu, które rozpoczęło się w południe, uczestniczyli rektorzy, profesorowie i wykładowcy sześciu największych publicznych szkół wyższych w mieście.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski: swoje małe czyny dokonuj z miłością!

2026-10-02 06:46

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kard. Konrad Krajewski w łódzkim Karmelu

Kard. Konrad Krajewski w łódzkim Karmelu

– Moim zadaniem jest tylko Go nie zasłaniać. Moim zadaniem jest wynieść Go z tej świątyni i zanieść Go do codziennego życia, a te małe moje czyny dokonywać z miłością – mówił kard. Konrad Krajewski podczas odpustu ku czci św. Teresy od Dzieciątka Jezus w łódzkim Karmelu.

W liturgiczne wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus w klasztorze Sióstr Karmelitanek Bosych w Łodzi odbyły się uroczystości odpustowe ku czci patronki wspólnoty. Sumie odpustowej w kościele klasztornym przewodniczył i homilię wygłosił kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję