Reklama

Przywrócić jedność

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wzorem lat ubiegłych wiele Kościołów chrześcijańskich na świecie i w Polsce łączyło się we wspólnej modlitwie o jedność. Była to okazja spotkania z braćmi innych wyznań w ich świątyniach albo naszych, poznania ich sposobu myślenia oraz zalet i wad. Nabożeństwa w Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan uświadamiały nam także, że jesteśmy dalej podzieleni. W niektórych wypadkach podziały nie są głębokie i widać, że wiele nas łączy, że jesteśmy do siebie podobni, niekiedy poszły one jednak głęboko i różnimy się bardzo. Zasadnicze różnice dotyczą sfery dogmatycznej, czyli wiary, natomiast nie jest tu istotna strona obrzędowa. Trzeba mieć świadomość, że nie ma znaczenia np. odmienny kalendarz czy świętowanie Bożego Narodzenia w innym czasie niż my, nie ma też znaczenia inny język i zwyczaje, nie ma też większego znaczenia inny obrządek liturgiczny. Można np. sprawować liturgię i sakramenty w różnych obrządkach, np. w Polsce w obrządku rzymskim, bizantyjskim lub ormiańskim i należeć do tego samego Kościoła katolickiego. Są też Kościoły, które swoją liturgię sprawują także w obrządku rzymskim, tak jak my, a nie są Kościołem katolickim zjednoczonym ze Stolicą Apostolską, w Polsce przykładem jest Kościół Polsko-Katolicki i Mariawicki.
Według Ewangelii, powinniśmy uznawać jednego Boga, jeden chrzest i wyznawać jedną wiarę. W rzeczywistości nawet nie wszyscy chrześcijanie są zgodni co do rozumienia chrztu. W Polsce zostało wypracowane wspólne stanowisko teologiczne w tej sprawie, ale są odłamy chrześcijan, którzy inaczej pojmują albo odrzucają chrzest „w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Ekumenizm nie jest zacieraniem różnic wyznaniowych za wszelką cenę, lecz szukaniem dróg pojednania w świadomości, że jesteśmy ludzkim, słabym i grzesznym elementem Kościoła Chrystusowego i potrzebujemy pokuty oraz ciągłego nawracania się z grzechów. Mając tę świadomość, będziemy pewni, że Duch Święty wskaże nam drogę. Wszystkie podziały dogmatyczne są sprzeciwem człowieka wobec woli Chrystusa, który założył jeden Kościół i wyraźnie mówi o jednej wierze. Niektórzy teologowie twierdzą, że chrześcijanie posunęli się dalej niż Rzymianie krzyżujący Chrystusa. Oni nie odważyli się porozrywać i podzielić szaty Jezusa, gdy umarł na Golgocie, aby jej nie uszkodzić, rzucili o nią los. Dopiero my, Jego wyznawcy, szatę, którą jest Kościół, porozrywaliśmy na kawałki. Przed wyznawcami Chrystusa jest jeden cel - przywrócenie utraconej jedności. Brak jedności sprzeciwia się woli Bożej.
Hasłem tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan obchodzonego od 18 do 25 stycznia były słowa Pisma Świętego: „Chrystus jedynym fundamentem Kościoła” (por. 1 Kor 3, 1-23). Hasło to zostało opracowane przez grupę roboczą chrześcijan ze Słowacji składającą się z przedstawicieli katolików, prawosławnych i protestantów, a zaczerpnięte z Listu św. Pawła do Koryntian. Kościół w Koryncie za czasów św. Pawła był podobnie jak współczesne chrześcijaństwo skłócony i podzielony. Apostoł jest tego świadomy i wskazuje jednoznacznie na Tego, który łączy różne odłamy. Świadomość przynależności do Chrystusa, budowania na tym samym fundamencie, pomaga przezwyciężyć podziały, a tym samym wzmacnia wspólne poselstwo w tym świecie. Św. Paweł wskazuje na Chrystusa, który uniżył samego siebie, przyjmując ludzkie słabości, śmierci nie wykluczając, aby pokazać, co przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. Ostatecznie trzeba pamiętać, że Kościół nie jest ani Pawła, ani Piotra, ani innego Apostoła, tylko Chrystusowy. Chrześcijanie o tym często zapominają i próbują go ukształtować na swoje podobieństwo, taki, który przez palce będzie patrzył na nasze słabości, sprzeniewierzenia, zdrady i odejścia, ale czy wtedy będzie Kościołem Chrystusowym?
Wielkim orędownikiem jedności Chrześcijan jest Ojciec Święty Jan Paweł II. Nie zaniedbuje żadnej okazji, aby o tym przypomnieć, aby doprowadzić do zbliżenia rozdzielonych braci. Trzeba słuchać głosu proroka naszych czasów i tworzyć klimat pojednania oraz zbliżenia. Działają międzywyznaniowe komisje teologiczne, które szukają porozumienia na płaszczyźnie dogmatycznej, a my wspierajmy ich działalność modlitwą, wzajemnym poznaniem i zrozumieniem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pozdrowienie, lęk, zapowiedź misji, pytanie, znak

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Wyrocznia wyrasta z konkretnej rany: około 732 roku przed Chr. Tiglat-Pileser III oderwał od Izraela Galileję i ziemie Zabulona i Neftalego, uprowadzając ich mieszkańców (2 Krl 15,29). Te okręgi - „Galilea pogan” - pierwsze doświadczyły ciemności najazdu; i to od nich prorok każe zacząć: „naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką”. Łaska Boga w historii zaczyna od miejsc najbardziej poranionych - Mateusz zacytuje ten tekst, opisując początek galilejskiej działalności Jezusa (Mt 4,15-16). Radość zostaje porównana do żniw i podziału łupów, a złamanie jarzma - do „dnia Madianu”: zwycięstwa Gedeona, odniesionego bez ludzkiej potęgi, garstką trzystu (Sdz 7). Nie o militarnej chwale tu mowa, lecz o działaniu Boga, który sam kruszy „pręt ciemięzcy”. Kulminacją jest narodzenie: „Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany; na Jego barkach spoczęła władza” - barki mówią o odpowiedzialności niesionej publicznie. Poczwórny tytuł ma formę uroczystej tytulatury królewskiej, znanej z ceremoniałów Bliskiego Wschodu: „Przedziwny Doradca” - mądrość rządzenia niepotrzebująca doradców intrygi; „Bóg Mocny” - władca, którego siłą jest Bóg, nie przemoc; „Odwieczny Ojciec” - król jako opiekun ludu; „Książę Pokoju” - cel panowania, szalom bez granic. W pierwszym horyzoncie wyrocznia podtrzymywała nadzieję związaną z domem Dawida w dobie asyryjskiej; jej ostatnie zdanie - „zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona” - przenosi ciężar spełnienia całkowicie na Boga. Liturgia wspomnienia Najświętszej Maryi Panny Królowej czyta ją jako zapowiedź Króla, którego panowanie „nie będzie miało końca” - i Matki, przez którą to Dziecię zostało nam dane.
CZYTAJ DALEJ

Które przykazanie w Prawie jest największe?

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

adobe.stock.pl

Wizja doliny wysuszonych kości należy do czasu po roku 587, gdy Izrael utracił ziemię, świątynię, króla i - jak sam mówi - nadzieję. Bóg cytuje tę skargę dosłownie: „wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas”. Prorok zostaje postawiony pośrodku doliny pełnej kości „bardzo wyschłych” - śmierć dawna i dopełniona hańbą braku pogrzebu, który w Izraelu oznaczał zerwanie więzi z ziemią ojców i pamięcią wspólnoty. Na pytanie: „synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia?” Ezechiel nie odpowiada ani „tak”, ani „nie”: „Panie Boże, Ty to wiesz” - pokora, która oddaje sprawę Temu, kto jedyny zna drogę ze śmierci do życia. Ożywienie dokonuje się dwustopniowo, według wzorca stworzenia człowieka z Rdz 2,7: najpierw prorokowanie do kości - zbliżają się z trzaskiem, pokrywają ścięgnami, ciałem i skórą, „ale ducha w nich nie było”; potem prorokowanie do ducha. Cała scena gra wieloznacznością hebrajskiego rûaḥ, które w tych czternastu wersetach oznacza kolejno wiatr, strony świata („od czterech wiatrów”), tchnienie i Ducha Bożego - jedno słowo spina meteorologię, anatomię i pneumatologię, bo życie na każdym poziomie jest darem tego samego Boga. Wyjaśnienie wskazuje pierwszy sens: kości to „cały dom Izraela”, otwarcie grobów to wyprowadzenie z wygnania. Lecz obrazy sięgnęły dalej, niż sięgała odbudowa polityczna - judaizm i chrześcijaństwo odczytały w nich zapowiedź zmartwychwstania umarłych; freski synagogi w Dura Europos z III wieku ilustrują tę wizję właśnie tak, a liturgia Kościoła czyta ją w wigilię Zesłania Ducha Świętego. Ireneusz sięgał po nią w obronie zmartwychwstania ciała: skoro Bóg na początku ulepił człowieka z prochu, może też ożywić wyschłe kości - ciało jest Jego dziełem, nie przeszkodą. Refren „i poznacie, że Ja jestem Pan” mówi o poznaniu przez doświadczenie: lud, który uważa się za martwy, pozna Boga po tym, że żyje.
CZYTAJ DALEJ

Przyjechali z Polski, Ukrainy, Słowacji, Czech i Dani. Spotkanie 36. Szkół Nowej Ewangelizacji w Stryszawie

2026-08-22 07:30

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

XI Seminarium Krajowe SESA. Sesja Polska w Centrum Ewangelizacji i Modlitwy „Wzgórze Miłosierdzia” w Stryszawie

XI Seminarium Krajowe SESA. Sesja Polska w Centrum Ewangelizacji i Modlitwy „Wzgórze Miłosierdzia” w Stryszawie

– Ten, kto miłuje Boga, musi też miłować swojego bliźniego. Bo jak nie miłuje bliźniego, którego widzi, nie może kochać Boga, którego nie widzi. Dwa przykazania są złączone nierozerwalnie – albo masz obydwa, albo nie masz nic – mówił kard. Grzegorz Ryś w Centrum Ewangelizacji i Modlitwy „Wzgórze Miłosierdzia” w Stryszawie podczas Mszy św. sprawowanej w ramach XI Seminarium Krajowego Szkoły Ewangelizacji Świętego Andrzeja (SESA).

Na początku Mszy św. Dyrektor Biura Krajowego SESA Polska ks. Krzysztof Czerwionka CR powitał kard. Grzegorza Rysia i uczestników XI Seminarium Krajowego SESA z 36 Szkół Nowej Ewangelizacji z Polski, Ukrainy, Słowacji, Czech i Dani.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję