Reklama

Kartka z liturgicznego kalendarza

Modlitwa wyprasza duchowy dzień

Niedziela płocka 9/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Historia świadczy, że był mądrym, roztropnym i sprawiedliwym rządcą. Troszczył się o ubogich. Szczególną czcią otaczał Matkę Bożą. Był też przeświadczony, że przymioty umysłu i serca otrzymał w darze od Boga i nie wolno mu ich zmarnować. Talent nierozwijany, nie owocuje.
Kazimierz żył 26 lat. Urodził się 3 października 1458 r. na Wawelu. Zmarł zaś 4 marca 1484 r. w Grodnie. Jego ciało spoczywa w katedrze w Wilnie. Dzisiaj wyraźniej niż kiedykolwiek dostrzegamy wielkość tej postaci i jej aktualność. Święty był i pozostał do dziś mostem łączącym dwa narody, mimo dzielących je do dziś problemów. Można je rozwiązać, jeśli jak Kazimierz szuka się nie tego, co dzieli, a tego, co łączy.
Był drugim synem króla Jana Kazimierza. Do rządzenia przygotowywali go wybitni nauczyciele: krakowski kanonik i historyk Polski Jan Długosz oraz Kallimach, doradca królewski. Zapewne Długoszowi zawdzięczał Królewicz wypływające z Ewangelii przekonanie, że „królować”, znaczy „służyć”. Tenże historyk, wobec propozycji objęcia tronu węgierskiego przez królewicza Kazimierza, napisał, że młodzieńca tak „rzadkich zdolności i godnego pamięci rozumu (…) raczej dla ojczystej ziemi zachować, niż go oddawać obcym” wypada.
Niektórzy śmiali się z „nieżyciowego” pojęcia, jakim było, ich zdaniem, „czyste serce”, o które starał się Kazimierz. Czy ma to jednak oznaczać, że woleliby raczej władcę o sercu, z którego pochodzą „złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, nierząd, kradzieże, fałszywe świadectwo, przekleństwa” (Mt 15, 18-20)? Z pewnością nie! Chyba jednak nie rozumieli, co „czyste serce” oznacza.
Ikonografia przedstawia Królewicza modlącego się, tuż przed świtem, przed zamkniętymi jeszcze drzwiami kościoła. Duchowa noc człowieka przejawia się w rozmaity sposób, nosi różne nazwy, trwa dłużej lub krócej. Niekiedy nie wie się nawet, że to już noc. Modlitwa wyprasza świt. Ustawicznie uczy nas tego postać królewicza Kazimierza modlącego się u drzwi kościoła przed nadejściem dnia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Neapol: Cud św. Januarego powtórzył się w obecności papieża!

2026-05-08 21:46

[ TEMATY ]

cud św. Januarego

PAP/EPA/CIRO FUSCO

Podczas historycznej wizyty w Neapolu 8 maja, przypadającej w pierwszą rocznicę jego pontyfikatu, papież Leon XIV pokazał wiernym zgromadzonym w katedrze fiolkę zawierającą upłynnioną krew św. Januarego, patrona włoskiego miasta.

Po odprawieniu Mszy świętej i spotkaniu z chorymi w Pompejach, Ojciec Święty udał się do Neapolu, aby spotkać się z duchowieństwem w katedrze, a następnie z mieszkańcami na centralnym placu Piazza Plebiscito.
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Kraków - U Matki Bożej Smętnej Dobrodziejki – Skarbu Franciszkanów

2026-05-10 19:53

[ TEMATY ]

Majowe podróże z Maryją

I, Bogitor, Public domain, via Wikimedia Commons

Obraz Smętnej Dobrodziejki Krakowa

Obraz Smętnej Dobrodziejki Krakowa

Nasza jubileuszowa wędrówka dzisiejszego dnia znajduje swą kulminację w jednym z najważniejszych miejsc dla całej rodziny franciszkańskiej w Polsce – w krakowskiej bazylice św. Franciszka z Asyżu. To tutaj, w cieniu słynnych witraży Stanisława Wyspiańskiego, w bocznej kaplicy spoczywa wizerunek Matki Bożej Smętnej Dobrodziejki. Ten tytuł, choć na pierwszy rzut oka wydaje się sprzeczny, kryje w sobie najgłębszą prawdę o sercu Maryi.

Kiedy klękamy przed tym obrazem, widzimy twarz Maryi przepełnioną cichym bólem. To „Smętna” Matka, która patrzy na mękę swojego Syna i na cierpienia każdego z nas. Jednak Jej smutek nie jest beznadziejny – to smutek, który rodzi współczucie. Wierni od wieków nazywają Ją „Dobrodziejką”, ponieważ w tym miejscu nikt nie odchodzi bez pociechy. Historia obrazu, sięgająca XV wieku, utkana jest z tysięcy podziękowań za uzdrowienia, nawrócenia i ocalone życie. Maryja u krakowskich franciszkanów to Matka, która bierze na siebie nasze ciężary, zamieniając łzy w perły łaski.
CZYTAJ DALEJ

Mamy być specjalistami od miłości. Msza św. rozpoczęła Festiwal dla Życia i Rodziny

2026-05-10 18:00

Marcin Cyfert

Msza św. w Kościele Garnizonowym pw. św. Elżbiety Węgierskiej na rozpoczęcie Festiwalu Życia

Msza św. w Kościele Garnizonowym pw. św. Elżbiety Węgierskiej na rozpoczęcie Festiwalu Życia

Uroczystą Mszą św. w Kościele Garnizonowym pw. św. Elżbiety Węgierskiej rozpoczęła się druga edycja Festiwalu dla Życia i Rodziny we Wrocławiu. – Chcemy radować się życiem, człowiekiem, małżeństwem i rodziną – mówił w homilii ks. Przemysław Voght, podkreślając, że chrześcijanie są powołani do życia miłością, która jest wierna, wymagająca i gotowa do ofiary.

Duszpasterz rodzin archidiecezji wrocławskiej nawiązał do faktu stworzenia człowieka na obraz i podobieństwo Boże. Zauważył, że człowiek jako korona stworzenia został obdarowany szczególną miłością Boga i godnością od poczęcia aż do naturalnej śmierci.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję