Reklama

Wielkanoc!

Wesołe: Alleluja!, rozbrzmiewające w tych świątecznych dniach ze wszystkich stron, jest radosnym uwielbieniem Zmartwychwstałego Chrystusa - Zwycięzcy śmierci, piekła i szatana. Bez chwalebnego powstania Zbawiciela z grobu nasza wiara nie miałaby sensu, dziełu Odkupienia brakowałoby koniecznego dopełnienia, wciąż przytłaczałoby nas widmo śmierci.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na szczęście „Pan rzeczywiście zmartwychwstał” (Łk 24, 34), odzyskał życie nie tylko dla Siebie, ale i dla nas, opierając zarazem naszą wiarę i nadzieję na niewzruszonych podstawach. A święta Wielkiej Nocy są największym świętem wszystkich chrześcijan.
Pierwszy dzień świąt nazywamy Niedzielą Zmartwychwstania Pańskiego, gdyż wydarzenie to miało miejsce w niedzielę. Cud powstania z martwych przez Jezusa dokonał się nad ranem, ok. godz. 4.00, gdy jeszcze półmrok ogarniał ziemię. Stąd nazwa świąt: Wielkanoc.
Wielkanoc zaczęto obchodzić w tym samym czasie, kiedy Żydzi obchodzili swoją Paschę na pamiątkę wybawienia ich z niewoli egipskiej. Świętowano przez tydzień, począwszy od 14. dnia miesiąca Nisan (wigilia Pesachu), 7. w żydowskim kalendarzu księżycowo-słonecznym, liczącym 354 dni. Miesiąc ten przypada na przełomie marca i kwietnia kalendarza gregoriańskiego, który obowiązuje u nas. Z powodu mniejszej liczby dni w kalendarzu hebrajskim, Nisan przesuwał się coraz bardziej do przodu - według naszej rachuby czasu - powodując wiele niedogodności, gdyż święto żydowskie nie zawsze w tym wypadku przypadało na niedzielę.
Tym problemem zajął się Sobór Nicejski w 325 r., który orzekł, że odtąd Paschę chrześcijańską obchodzić się będzie w niedzielę, przypadającą po pierwszej pełni księżyca, zaraz po zrównaniu wiosennym. Ostatecznie dopiero za panowania Karola Wielkiego (768-814) ustalono, że Wielkanoc będzie przypadać na niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca.
Najwcześniejszy możliwy termin Wielkanocy może przypaść na 22 marca. Zdarzyło się to ostatnio w 1818 r., ponownie zaś zdarzy się w 2285 r. Najpóźniejszy możliwy termin to 25 kwietnia. Ostatnio Wielkanoc w tym dniu świętowano w 1943 r., a powtórzy się to w 2038 r.

Ale czy w marcu, czy w kwietniu, jednako...
Na Rezurekcję grają weselem organy,
A lud wtórzy im głośnym i radosnym śpiewaniem,
Bo oto idzie Chrystus, triumfujący, wiośniany -
I jawi każdej duszy: Dziś ze mną zmartwychwstaniesz!...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Hiszpania/Pasażerowie po wypadku kolejowym: to był horror, jakby trzęsienie ziemi

2026-01-19 19:15

[ TEMATY ]

Hiszpania

katastrofa kolejowa

PAP/EPA

Przerażeni pasażerowie dwóch pociągów, które wykoleiły się w niedzielę w południowej Hiszpanii, opowiedzieli hiszpańskim mediom o swoich przeżyciach, porównując je do horroru. Ci, którzy wyszli cało lub z lekkimi obrażeniami z jednej z największych katastrof kolejowych w historii Hiszpanii, mówili o wygraniu losu na loterii.

Pasażerowie podróżujący z Malagi do Madrytu wspominali, że w niedzielny wieczór pociąg zaczął gwałtownie hamować, a ludzie i walizki - bezładnie przemieszczać się w wagonach.
CZYTAJ DALEJ

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w Ghanie

[ TEMATY ]

nominacja

dyplomacja

diecezja kielecka

kolegium.opoka.org

Ks. prałat dr Henryk Jagodziński – prezbiter diecezji kieleckiej, pochodzący z parafii w Małogoszczu, został mianowany przez Ojca Świętego Franciszka, nuncjuszem apostolskim w Ghanie i arcybiskupem tytularnym Limosano. Komunikat Stolicy Apostolskiej ogłoszono 3 maja 2020 r.

Ks. Henryk Mieczysław Jagodziński urodził się 1 stycznia 1969 roku w Małogoszczu k. Kielc. Święcenia prezbiteratu przyjął 3 czerwca 1995 roku z rąk bp. Kazimierza Ryczana. Po dwuletniej pracy jako wikariusz w Busku – Zdroju, od 1997 r. przebywał w Rzymie, gdzie studiował prawo kanoniczne na uniwersytecie Santa Croce, zakończone doktoratem oraz w Szkole Dyplomacji Watykańskiej. Jest doktorem prawa kanonicznego.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego zniknęli Brajanowie i Dżesiki? Czyli jak rodzice wybierają imiona dla swoich dzieci

2026-01-20 08:36

Adobe Stock

Moda na imiona nie znika, ale zmienia swój charakter – twierdzi socjolog dr Paweł Tomanek. W rozmowie z PAP tłumaczy, dlaczego obcobrzmiące imiona stały się obiektem szyderstw, jak działa klasowość imion oraz dlaczego rodzice coraz częściej wybierają formy znane, lecz nie masowe.

PAP: Z danych publikowanych na rządowych stronach wynika, że rodzice coraz częściej sięgają po imiona uznawane za klasyczne – mamy Zofie, Janów, Hanny i Antonich. Czy rzeczywiście skręcamy dziś ku tradycji? Ponoć imiona to barometr epoki…
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję