Reklama

Seniorzy z podlaskiej ziemi

Rozalia Bobel

Pani Rozalia mieszka w Olędach. Urodziła się w 1905 r. Zatem z racji przeżytych lat należy wspomnieć o kimś, kto przeżył wiek, bo niewielu osiąga ten pułap.

Niedziela podlaska 15/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bardzo wcześnie doświadczył ją ciężki los. Gdy miała siedem lat zmarła jej matka. Początkowo wychowywała się u ciotki, a później ojciec ożenił się po raz drugi. Macocha nie była zła i jak umiała, tak opiekowała się dziećmi przysposobionymi. Do szkoły pani Rozalia długo nie chodziła, ponieważ musiała pomagać w gospodarstwie. Mówiła, że we wsi szkoła była, ale jakaś prywatna. Z pewnością miała na myśli tajną, nielegalną szkołę, w której w konspiracji przed władzami carskimi uczył miejscowe dzieci polskiej mowy mieszkaniec Olęd - Stanisław Angielczyk.
O mężu pani Rozalia opowiada: „Mój mąż jako niespełna osiemnastoletni chłopak wyjechał do Ameryki w 1907 r. W 1917 r., kiedy gen. Józef Haller organizował wojsko, później tzw. Błękitną armię, mój przyszły mąż zgłosił się na ochotnika, ponieważ wszystkim ochotnikom obiecywano w wolnej Polsce majątki. Po zakończeniu wojny, ale nie pamiętam, czy tej światowej, czy z bolszewikami, wrócił do Olęd i tu pozostał. Jak się za niego wychodziłam, to mąż miał 38 lat, a ja 22 lata” - opowiada spokojnym, nieco drżącym głosem pani Rozalia.
Rozalia Bobel mimo tego, że prawie wcale nie chodziła do szkoły, potrafi czytać i pisać. Mimo sędziwego wieku jest w pełni sił umysłowych. Opowiada logicznie o swoim życiu, które jak mówi, było zwykłe i ciężkie. W rozmowie ze mną wyznała, że los, od kiedy skończyła siedem lat, był dla niej bardzo surowy.
Wierzę, że władze samorządowe gminy Rudka zauważą Dostojną Jubilatkę, która 23 sierpnia skończy 100 lat.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poświęcenie obrazu Siostry Faustyny

2026-10-03 21:43

Małgorzata Pabis

- Z wdzięcznością powierzamy wstawiennictwu św. Faustyny naszą wspólnotę i wszystkich, którzy wspierają powstające sanktuarium – powiedział ks. ks. Marcin Grzesiak.

CZYTAJ DALEJ

Panie! Daj nam sił, byśmy przynosili owoce naszego nawracania się na miłość!

2026-10-01 08:11

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Bóg oczekuje jedynie od człowieka, aby przynosił owoce nawrócenia, owoce miłości i pracy, owoce przyjaźni i modlitwy, by był pracowity w swoim życiu. To najważniejsze, czego oczekuje od człowieka Bóg. Daje mu wiele, obdarza go swoją łaską, przychodzi mu z pomocą w każdej sytuacji, czekając w zamian na – nawet minimalne – owoce jego działań.

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: Obiecałem żonie, że zabiorę ją do Papieża

2026-10-04 19:18

[ TEMATY ]

Watykan

nowożeńcy

Vatican Media

Pobrali się 11 lipca w katedrze w Siedlcach. Niespełna trzy miesiące później Weronika i Piotr stanęli w strojach ślubnych na Placu św. Piotra, by spotkać Leona XIV i otrzymać jego błogosławieństwo. „Obiecałem żonie, że po ślubie zabiorę ją na audiencję do Ojca Świętego. I słowa dotrzymałem” - opowiada Piotr w rozmowie z Vatican News.

Wszystko zaczęło się niedługo po ślubie. Weronika powiedziała Piotrowi, że nowożeńcy mają możliwość uczestniczenia w audiencji papieskiej i otrzymania błogosławieństwa Ojca Świętego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję