Reklama

Parafia św. Wojciecha w Kościelcu

Z Dobrym Pasterzem

Niedziela kielecka 25/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Długa historia

Historia parafii Kościelec sięga aż XI w., kiedy to w tejże miejscowości wybudowany został pierwszy kościół romański. Według zapisów kronikarskich miało to miejsce w 1230 r., a fundatorem kościoła był biskup krakowski Wisław. Związki z Krakowem były bardzo silne - i to przez kilka stuleci. Nic dziwnego, Kościelec leży bardzo blisko dawnej stolicy Polski, na południowym krańcu diecezji kieleckiej.
Kościół w Kościelcu się rozbudowywał, kolejni fundatorzy wspomagali go licznymi fundacjami, aż do XV w. kiedy to świątynia została przejęta przez arian. Po odzyskaniu kościoła radość wiernych nie trwała długo. Świątynia została całkowicie zdewastowana przez żołnierzy szwedzkich podczas wojny. Po tych tragicznych wydarzeniach nastały lepsze czasy dla Polski, a co za tym idzie i dla Kościoła. Widząc potrzebę odnowienia świątyni, z pomocą kościołowi w Kościelcu pośpieszył ks. Władysław Opacki, kanonik sandomierski.
W tym samym czasie w Bronicach został wybudowany kościół z drewna, lecz ten niestety spłonął. Świątynia w Kościelcu zaś przetrwała szczęśliwie wszystkie burze dziejowe, otoczona opieką gospodarzy parafii, wiernych oraz dziedziców tych terenów. Wielokrotnie była odnawiany, m.in. w 1723 r., w 2 poł. XIX w. oraz w latach 1920-30.

Pół wieku dla Boga i ludzi

Reklama

Obecny proboszcz parafii Kościelec związał się z tymi terenami już blisko pół wieku temu. Ks. Jan Majka - Kanonik Honorowy Kapituły Wiślickiej, przyjął święcenia kapłańskie w 1965 r. W krótkim czasie po święceniach został skierowany do pracy właśnie do Kościelca. Wcześniej, jako alumn Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach, był tu na praktyce.
Posługę wikarego pełnił w Kościelcu przez 3 lata. Po tym czasie odszedł na inną parafię. Jednak ówczesnemu proboszczowi, ks. prał. Janowi Wójcikowi, zdrowie nie pozwalało na aktywne zajmowanie się sprawami parafii, dlatego też porosił biskupa, aby ks. Jan Majka wrócił do Kościelca. Tak też się stało. Przez przeszło ćwierć wieku ks. Majka pomagał proboszczowi, który zmarł w 1980 r. i został pochowany w parafii Kościelec, w której pracował nieprzerwanie aż 33 lata.
Ks. Jan Majka, po śmierci proboszcza, pozostał w parafii. Zżył się z ludźmi, znał problemy i potrzeby parafian. Do 1981 r. pracował w niej jako administrator parafii. Oficjalną nominację na proboszcza otrzymał w 1981 r.
O dokonaniach ks. kan. Majki długo by można pisać. Dość powiedzieć, że w ciągu swojej posługi w tutejszej parafii wybudował kaplicę w Ostrowie, która tak naprawdę jest małym kościołem, nową plebanię, budynki gospodarcze, dom przedpogrzebowy, ołtarz polowy, wyremontował gruntownie wnętrze świątyni, a dach został pokryty blachą. Uporządkowane zostało także otoczenie kościoła stojącego na małym wzniesieniu. „To wszystko dzięki błogosławieństwu Pana Boga i ofiarnej pomocy moich parafian - mówi skromnie Ksiądz Proboszcz - bez ich wsparcia nic nie mógłbym zrobić”.
W pracy duszpasterskiej pomagają Księdzu Proboszczowi dwaj wikarzy: ks. Andrzej Zawadzki i ks. Jacek Miernik. Parafia jest stosunkowo duża, rozciąga się na przestrzeni kilkunastu kilometrów, więc i pracy jest niemało. Na terenie parafii znajdują się 4 szkoły podstawowe i 2 gimnazja, więc sama nauka katechezy pochłania mnóstwo czasu. Księżom prefektom w nauce religii pomagają katecheci Anna Kotyza i Waldemar Lorens.
Ks. Andrzej Zawadzki opiekuje się ministrantami, których jest blisko siedemdziesięciu. Dla swoich podopiecznych organizuje różnego rodzaju wyjazdy, ogniska i często jest sponsorem tychże wyjazdów, czy nagród dla ministrantów. Jest także kapelanem klubu sportowego „Płomień Kościelec”.
Do szczególnych zadań ks. Jacka Miernika należy opieka nad kaplicą w Ostrowie. Ks. Jan Majka żartuje - „to prawie drugi proboszcz Ostrowa” i dodaje, że wikarzy bardzo mu pomagają w pracy, bo - co tu dużo ukrywać - „lata mijają”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ludzie wierni

Parafianie są wierni Kościołowi, są bardzo religijni - podkreśla Ksiądz Proboszcz, od razu dodając, jak ciężko pracują na utrzymanie siebie i swoich rodzin. Ziemia w okolicy jest niezwykle urodzajna, prawie w całości I klasa i jest ona dla wielu praktycznie jedyną żywicielką. To prawda, że niektórzy z parafian pracują w Krakowie czy Proszowicach, są też i tacy, którzy wyjeżdżają na prace sezonowe za granicę, lecz największy procent utrzymuje się z pracy na roli. Dobrze uprawiana ziemia daje obfite plony, które w jednych latach cieszą, a w innych są problemem. Ceny warzyw są tak niskie, że czasami nie opłaca się ich zbierać z pola.
Pracując w pocie czoła, parafianie nie zapominają o Bogu, dzięki którego łaskawości wszystko otrzymują. „Kółek różańcowych jest 9, członków apostolstwa - 56 osób, a Rycerstwa Niepokalanej - 863 osoby” - mówi Ksiądz Proboszcz, wyraźnie ciesząc się, że tak licznie wierni włączają się w duchowe dzieła parafii. Wierni, mimo prac polowych, chętnie uczestniczą w nabożeństwach majowych i różańcowych, a w pierwsze piątki miesiąca na Mszy św. gromadzi się po 300 osób - szczególnie dzieci i młodzieży.
W kościele ciągle słychać modlitwy za ludzi obojętnych w wierze, za chorych, umierających i za powołania kapłańskie. Pan Bóg wysłuchuje modlitw. Dość powiedzieć, że z jednej rodziny państwa Szczęsnych do stanu kapłańskiego powołał Pan Bóg trzech braci.
Z parafii Kościelec pochodzi 10 księży i 1 siostra zakonna. Parafianie szczycą się też i tym, że to właśnie spośród nich pochodzi ks. Zbigniew Trzaskowski, profesor Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach.
Z parafii organizowane są liczne pielgrzymki do krajowych sanktuariów. Raz w miesiącu organizowana jest pielgrzymka do Mogiły. Mieszkańcy parafii nie tylko uczestniczą w pielgrzymkach, ale także goszczą pątników. Co roku uczestnicy Tarnowskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę zatrzymują się w Kościelcu, gorąco przyjmowani przez jej mieszkańców.
Ksiądz Proboszcz chwali parafian za to, że potrafią się dzielić z potrzebującymi, że zawsze można na nich liczyć. Z kolei wierni o swym Pasterzu mówią również w samych superlatywach. Jedna z mieszkanek Ostrowa, zapytana przeze mnie o Księdza Proboszcza, odpowiedziała krótko: „Proszę pana, ks. Majka jest dla nas wszystkich jak ojciec”. Nic dodać, nic ująć.

Odpust: 23 kwietnia
Liczba wiernych: 3800.
W skład parafii wchodzą: Mysłowczyce, Piekary, Ciborowice, Przewody, Kościelec, Lekszyce, Marcinkowice, Łękawa, Nagorzany (część Wielgusa), część Bronic, Sieradzice, Góry Sieradzkie, Posiłów, Teresin, Ostrów (część Kadzic).

W parafii dużym kultem cieszy się postać św. Jacka Odrowąża, który przebywając na tych terenach dokonał cudu. Po gwałtownej burzy z gradobiciem okoliczne łany zbóż zostały całkowicie powalone. Dzięki wstawiennictwu świętego, stał się cud - zboża się podniosły, co uratowało ludzi od głodu. Cud ten, między innymi, przyczynił się do późniejszej kanonizacji świętego. W kronice parafialnej zachowały się autografy znanych poetów polskich, którzy w 1928 r. w pobliskich Pławowicach przebywali na Zjeździe Literatów. Do dziś można więc oglądać wpisy m. in. Leopolda Staffa, Juliana Tuwima, Antoniego Słonimskiego czy Jarosława Iwaszkiewicza. Kościół jest w stylu romańskim, z elementami wczesnobarokowymi, trójnawowy, bazylikowy. Ołtarz główny barokowy z obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem tzw. Kościeleckiej z XVII w. cieszy się szczególną czcią wiernych. Trzy ołtarze boczne z 1. poł. XVIII w., epitafia kamienne z XVIII i XIX w.
2005-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Br. Maciej z Taizé: W Łodzi potrzebujemy czterech metrów kwadratowych podłogi

2026-10-01 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Joanna Popławska

Br. Maciej z Taize

Br. Maciej z Taize

Najważniejsza jest dla nas otwartość i gotowość przyjęcia pielgrzymów. Chcemy, żeby wszyscy uczestnicy spotkania znaleźli miejsce, w którym będą mogli się zatrzymać. Potrzebujemy naprawdę niewiele. Żeby przyjąć dwóch pielgrzymów, potrzebujemy zaledwie czterech metrów kwadratowych podłogi - mówi brat Maciej z Taize w rozmowie z ks. Pawłem Gabarą

Ks. Paweł Gabara:Od miesiąca działa w Łodzi centrum przygotowań do Europejskiego Spotkania Młodych Taizé. Wolontariusze i bracia odwiedzają łódzkie parafie, modlą się z wiernymi i zachęcają ich zarówno do otwartości na młodzież, która na przełomie roku przyjedzie do Łodzi, jak i do udziału w samym spotkaniu. Jak wygląda zainteresowanie młodych ludzi?
CZYTAJ DALEJ

Kim są nominowani do tegorocznych nagród TOTUS TUUS?

2026-10-01 11:35

[ TEMATY ]

nagroda

dzielo.pl

Hospicjum im. Jana Pawła II w Żorach, Fundacja Donum Vitae, Krystyna de Walden-Gałuszko, Paweł Bębenek, Janusz Rosikoń, Mateusz Środoń, Jan Grosfeld, Milena Kindziuk, Jadwiga i Jacek Pulikowscy, Fundacja „Instytut Nowych Mediów”, „Pielgrzymi Nadziei” oraz VaticanNews.pl - to nominowani do tegorocznych Nagród TOTUS TUUS. Statuetki w kształcie anioła wzbijającego się do lotu wręczane są osobom i instytucjom, które inspirując się nauczaniem św. Jana Pawła II w sposób szczególny przyczyniają się do budowania cywilizacji miłości. Nagrody wręczone zostaną podczas gali na Zamku Królewskim w Warszawie, 10 października 2026, w sobotę przed Dniem Papieskim.

Hospicjum jest placówką opieki paliatywnej, która od wielu lat niesie pomoc osobom znajdującym się w terminalnym stadium choroby, zapewniając im warunki do przeżywania ostatniego etapu życia w atmosferze szacunku, spokoju i bezpieczeństwa. Szczególnym wymiarem promocji godności człowieka jest sprzeciw hospicjum wobec instrumentalnego traktowania chorego oraz wobec postaw, które redukują wartość życia do jego użyteczności lub sprawności. Hospicjum także towarzyszy rodzinom pacjentów. Wsparcie psychologiczne, duchowe i emocjonalne udzielane bliskim pomaga im przeżywać czas choroby i żałoby w sposób bardziej świadomy i godny, bez poczucia osamotnienia i wykluczenia. Istotnym elementem działalności hospicjum jest również kształtowanie postaw społecznych opartych na empatii, solidarności i odpowiedzialności za najsłabszych.
CZYTAJ DALEJ

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale?

2026-10-01 21:06

[ TEMATY ]

sumienie

grzech

Agata Kowalska

Co właściwie oznacza grzech zaniedbania i dlaczego tak łatwo przechodzimy nad nim do porządku dziennego? Często skupiamy się na tym, co zrobiliśmy złego, zapominając o dobru, którego zaniechaliśmy. Wyjaśniamy, jak właściwie przygotować się do spowiedzi, co zrobić z zapomnianym grzechem i dlaczego brak działania może mieć poważne konsekwencje moralne.

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale? Trudno jednoznacznie zrozumieć, o co w tym pytaniu chodzi. Czy chodzi o niewłaściwe przygotowanie do spowiedzi, co prowadzi do zapominania grzechów, które należało wyznać, czy o pomijanie pewnej kategorii grzechów, które np. wymieniamy w ramach tzw. spowiedzi powszechnej („zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”), a nie uwzględniamy w rachunku sumienia, bo nie uważamy ich za poważne występki moralne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję