Reklama

Ostatnia droga śp. ks. kan. Kazimierza Szwarlika

Byłeś naszym darem...

1 stycznia odszedł do Pana emerytowany proboszcz parafii pw. Świętej Trójcy w Będzinie ks. kan. Kazimierz Szwarlik. Uroczysta eksportacja ciała śp. Księdza Kanonika z wikariatu do parafialnej świątyni odbyła się w środę 4 stycznia o godz. 13.00. Eucharystii przewodniczył bp Antoni Długosz, zaś homilię wygłosił kanclerz Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu ks. prał. Czesław Tomczyk. Kaznodzieja przypomniał bogaty życiorys zmarłego Kapłana. Wskazał na wielką, ważną i znamienną rolę, którą przez ponad 50 lat posługi w Kościele spełniał ks. Kazimierz. „W testamencie napisanym w roku 1983 widać jego kapłańską i polską duszę. Czuł się odpowiedzialny za Kościół Chrystusowy. Znałem go od lat i patrzyłem na niego z podziwem jako alumna, diakona i kapłana” - wspominał Ksiądz Kanclerz.

Niedziela sosnowiecka 3/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

5 stycznia wspólnota parafialna, kapłani diecezji częstochowskiej, kaliskiej i sosnowieckiej, delegacje z parafii, w których pracował, przedstawiciele władz miasta i powiatu, siostry pasjonistki, przedstawiciele służby zdrowia, druhowie harcerze oraz pogrążona w żałobie rodzina żegnali zmarłego Kapłana podczas Mszy św. pogrzebowej w kościele pw. Świętej Trójcy w Będzinie. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył bp Adam Śmigielski SDB. Słowem Bożym umocnił zgromadzonych na świętej Liturgii redaktor naczelny Tygodnika Katolickiego „Niedziela” ks. inf. dr Ireneusz Skubiś. Ks. Kazimierz przez długie lata posługi na tym terenie ukochał to miejsce i tych ludzi, zżył się z nimi, tutaj czuł się najlepiej - jak w rodzinie, dlatego też jego wolą było spocząć na miejscowym cmentarzu.

Kapłan o duszy poety

Ks. kan. Kazimierz Szwarlik pochodził z ziemi wieluńskiej. Urodził się 28 września 1925 r. W 1929 r. razem z rodzicami przybył do Gnaszyna, a następnie do Częstochowy. Po ukończeniu sześciu klas Szkoły Podstawowej w Częstochowie wstąpił do Państwowego Gimnazjum i Liceum im. Romualda Traugutta w Częstochowie. Podczas wojny mieszkał pod Częstochową, niedaleko Gnaszyna. Dzięki pracy udało mu się uchronić przed wywózką do Niemiec. Działał w ruchu konspiracyjnym, należał do Armii Krajowej. Po wojnie kontynuował naukę. W roku 1947 zdał egzamin dojrzałości, a w roku następnym rozpoczął studia w Szkole Głównej Handlowej. Tam dojrzewała myśl o kapłaństwie. 1 września 1948 r. rozpoczął studia teologiczne w Seminarium, zwieńczone przyjęciem święceń kapłańskich 28 czerwca 1953 r. Był wychowawcą w Niższym Seminarium Duchownym w Częstochowie. Po 2 latach Biskup Ordynariusz skierował go na Wydział Teologii Moralnej KUL-u. Ks. Kazimierz pragnął być jednak przede wszystkim duszpasterzem, dlatego zrezygnował z kariery naukowej. Został mianowany wikariuszem parafii pw. św. Zygmunta w Częstochowie, a następnie wrócił jako prefekt do Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie. Pracował na wikariatach zarówno w parafiach miejskich, jak i wiejskich, które darzył szczególnym sentymentem. Jego pierwszą placówką proboszczowską była parafia w Pińczycach, w dekanacie siewierskim. W roku 1970 podjął obowiązki administratora w parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Będzinie. „Był człowiekiem o duszy poety, kochającym polskie lasy, śpiew ptaków, ojczystą przyrodę” - wspomina ks. prał. Tomczyk. To pewnie dlatego tak wspaniale czuł się w jednej z parafii nad Wartą. Jednak diecezja ma swoje potrzeby. Ordynariusz częstochowski bp Stefan Bareła w październiku 1978 r. mianował go proboszczem prastarej parafii pw. Trójcy Świętej w Będzinie.

Brakuje księży Kazimierzów…

Przez 22 lata pracował w będzińskiej wspólnocie jako proboszcz. Spełniał podstawowe zadania kapłańskie. Był księdzem o szerokich horyzontach, wierny ideałom „Bóg honor ojczyna”, które nie opuszczały go nigdy. W swojej parafii wspierał działalność biblioteki parafialnej, reaktywował Akcję Katolicką, nieprzypadkowo także w królewskim mieście Będzinie zorganizowano Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek. To dzięki otwarciu się na to muzyczne przedsięwzięcie ks. Kazimierza festiwal tak pięknie się rozwinął, stając się już festiwalem o międzynarodowej sławie. Ponadto ks. Szwarlik założył 44. drużynę harcerską, uczestniczył też w spotkaniach instruktorskich, zainicjował wspólne kościelno-miejskie uroczystości patriotyczne. Zależało mu na „dobrym duchu” w tym mieście. Szczególną troską otaczał młodzież, zawsze mawiał, by nie nakazywać, ale dobrym przykładem i szczerą rozmową uczyć młode pokolenie, jak ma postępować, wskazywać drogę, którą powinno kroczyć. Swoje przemyślenia zapisał w książce Idealny wychowawca. Z pomocą duchową i materialną przychodził też nowo powstającym placówkom, jak choćby parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej czy pw. św. Brata Alberta. Wielkie zasługi ma także w promowaniu prasy katolickiej, szczególnie „Niedzieli”. Ks. Kazimierz był jedynym kapłanem, który kiedy reaktywowany został Tygodnik, wspomógł materialnie to przedsięwzięcie, przy każdej okazji wskazywał innym księżom na „Niedzielę” jako na drugiego wikarego w parafii.
„Sposób patrzenia przez niego na życie był przejrzysty, uczciwy, a swoje ideały realizował w sposób męski, konsekwentny. W czasach, kiedy trudno było kupić cokolwiek, zwierzył mi się: wiesz, ja nie kupuję pomarańczy. Pomarańcze są dla dzieci. W tym zdaniu streszcza się cały, piękny człowiek, który umiał iść ze swoją prawością przez całe życie” - wspomina ks. inf. Ireneusz Skubiś. Dla wielu był i pozostanie przyjacielem, człowiekiem wielkiego zaufania. Podziwiany za miłość do ojczyzny, umiłowanie rzeczy najważniejszych, prostotę życia, osobowość, jakich mało. „Nam ciągle na polskiej ziemi brakuje takich księży Kazimierzów, wśród świeckich, ale i wśród kapłanów” - zaznaczył Ksiądz Infułat podczas homilii.
W 2000 r. ks. kan. Kazimierz Szwarlik odszedł na zasłużoną emeryturę, jednak został w tej wspólnocie, służąc jeszcze przez jakiś czas w konfesjonale, odprawiając Msze św. Przyszła jednak choroba i śmierć.
Wierzymy, że Matka Boża, której był wiernym Czcicielem, otoczyła Księdza Kanonika swoim wstawiennictwem i wprowadziła go do domu Ojca w niebie.
„Dziękujemy za dar, którym byłeś dla nas wszystkich. Ten dar jest naszą dumą, wewnętrzną radością” - podkreślali wdzięczni parafianie, dziękując ks. Szwarlikowi za jego życiową służbę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Skandal! Dzieci w Kielnie przesłuchiwane ws. krzyża bez rodziców

2026-01-14 17:00

[ TEMATY ]

krzyż

Kielno

Karol Porwich/Niedziela

Prokuratura podjęła sprawę doniesień, zgodnie z którymi w szkole podstawowej w Kielnie miało dojść do wyrzucenia krzyża do kosza przez jedną z nauczycielek. Teraz prawnicy z Ordo Iuris informują, że policja rozpoczęła przesłuchiwać na terenie szkoły uczniów, którzy mieli być świadkami całego zdarzenia bez udziału rodziców. „Absolutnie skandaliczna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca” - oceniła działanie policji na antenie Telewizji wPolsce24 adwokat Magdalena Majkowska, dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Instytutu Ordo Iuris.

Absolutnie skandaliczna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca. Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego przesłuchanie osoby, która nie ukończyła 15. roku życia w miarę możliwości powinno odbywać się z uczestnictwem przedstawiciela ustawowego lub opiekuna faktycznego, chyba że dobro postępowania stoi temu na przeszkodzie — mówiła mec. Magdalena Majkowska.
CZYTAJ DALEJ

Przy jego grobie został cudownie uzdrowiony papież. Św. Feliks z Noli

[ TEMATY ]

wspomnienie

pl.wikipedia.org

Św. Feliks z Noli

Św. Feliks z Noli

Feliks żył w III w., był synem legionisty rzymskiego Hermiasa, który osiedlił się w Noli, na południe od Neapolu.

Kiedy Feliks przyjął święcenia kapłańskie, wybuchło prześladowanie wyznawców Chrystusa za panowania Decjusza. Feliks był torturowany. Jego poranione ciało wleczono po ostrych muszlach i skorupach. Udało mu się jednak ujść z więzienia. Ukrywał się przez pewien czas w wyschniętej studni. Po śmierci Decjusza powrócił. Ponieważ jednak skonfiskowano mu majątek rodzinny, żył z pracy swoich rąk. Po śmierci schorowanego Maksyma został wybrany na biskupa Noli, ale odmówił przyjęcia godności, proponując na to stanowisko Kwintusa.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV do rodzin ofiar pożaru w Crans-Montana: bądźcie pewni bliskości Jezusa

2026-01-15 13:44

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Wiara, która w nas mieszka, rozświetla najciemniejsze i najbardziej bolesne chwile naszego życia nieodzownym światłem, które pomaga nam odważnie iść dalej ku celowi. Jezus wyprzedza nas na tej drodze śmierci i zmartwychwstania, która wymaga cierpliwości i wytrwałości. Bądźcie pewni Jego bliskości i czułości: On nie jest daleko od tego, co przeżywacie – przeciwnie – dzieli to z wami i niesie razem z wami - powiedział Papież podczas spotkania z rodzinami ofiar pożaru w szwajcarskiej miejscowości - informuje Vatican News.

Do tragicznego w skutkach pożaru baru doszło w noc sylwestrową około godz. 1.30. Bilans katastrofy jest przerażający: zginęło 40 osób, w większości bardzo młodych, a 116 zostało rannych. Około 80 poszkodowanych wciąż przebywa w szpitalach z ciężkimi oparzeniami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję