Święta Bożego Narodzenia podkreślają mocno prawdę o tym, że Bóg jest z człowiekiem, że wyszedł ku każdemu z nas w osobie swojego Syna Jezusa Chrystusa. W odpowiedzi człowiek również wyruszył, aby spotkać się z Bogiem, zaprosić Go do swojego życia, podzielić się z Nim swoim czasem i miłością. Symbolami tego szczególnego spotkania stali się pastuszkowie i mędrcy, których tradycyjnie nazywamy Trzema Królami.
Na ich cześć w całej Polsce organizuje się specjalne orszaki, a ich imiona zapisuje się na drzwiach każdego domu, który pragnie przyjąć Boże błogosławieństwo w ramach wizyty duszpasterskiej zwanej kolędą.
W Amerykańskiej Częstochowie kolęda rozpoczęła się już w sobotę, 4 stycznia w Polskiej Szkole, biurach sanktuarium, sklepie i kafeterii. W ramach katechezy o. Marcin Ćwierz przechodził z klasy do klasy wyjaśniając dzieciom, kim byli Trzej Królowie, jaki był sens ich spotkania z Jezusem oraz co oznaczały przyniesione przez nich dary. O. Marcinowi towarzyszyło Czterech Króli (miało być tradycyjnie - trzech, ale w ostatniej chwili przyłączył się mały Antoś z grupy Stokrotek, który także zapragnął być królem). Orszak wzbudził niemałą radość i sensację wśród naszych pracowników, którzy ciesząc się z błogosławieństwa nagrodzili Królów słodyczami.
Następnego dnia, w niedzielę celebrowaliśmy Uroczystość Objawienia Pańskiego. Na wszystkich Mszach św. rozdawano wiernym poświęconą kredę i kadzidło, zaś na Mszy świętej o 9.30 dzieci z Polskiej Szkoły, przebrane za postacie Trzech Króli, zbierały pieniądze dla swoich rówieśników z parafii św. Marcina w Ayos, w Kamerunie, gdzie pracują ojcowie paulini. O. Marcin, były misjonarz, przygotował z tej okazji specjalną wystawę zdjęć przedstawiających życie parafii, a zwłaszcza ayosowskich dzieci.
Po południu kolęda przeniosła się do klasztoru, gdzie o. Jan Michalak, w asyście ojców i braci wędrował od celi do celi błogosławiąc i wypraszając potrzebne łaski na nowy rok dla każdego z posługujących tu paulinów.
Stany Zjednoczone pomagają walczącej już ponad dwa miesiące Ukrainie nakładając bolesne sankcje gospodarcze oraz osobiste na Rosję i jej elity polityczno-biznesowe. Amerykanie pomagają jednak Ukraińcom przede wszystkim w wymiarze wojskowym i humanitarnym. Dolary płyną z Waszyngtonu szerokim strumieniem.
Podobnie jak w czasie II Wojny Światowej, również dzisiaj Stany Zjednoczone stanowią trzon pomocy, zarówno militarnej i finansowej, jak również logistycznej oraz strategicznej dla sił broniących wolności i demokracji. Niemal równo 80 lat temu, to żołnierz amerykański na swoich barkach niósł ogromną część wysiłku wojskowego. Dzisiaj bezpośrednie zaangażowanie USA w konflikt na Ukrainie jest niemożliwe. Nie oznacza to jednak, że wsparcie Waszyngtonu dla Kijowa sprowadza się wyłącznie do wysyłania sprzętu wojskowego czy pomocy finansowej. Jak poinformował brytyjski „The Times”, w czasie gdy 13 kwietnia dwie ukraińskie rakiety Neptun zatopiły flagowy okręt rosyjskiej floty czarnomorskiej „Moskwa”, w pobliżu znajdował się amerykański samolot patrolowy P8 Poseidon. Jego zadaniem oprócz nadzoru morskiego jest również zwalczanie wrogiej floty m.in. poprzez sparaliżowanie działania systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych, a zatem oślepienie okrętu. To właśnie ten samolot miał przekazać siłom ukraińskim dokładne współrzędne krążownika „Moskwa”, które w połączeniu z „oślepieniem” rosyjskiej jednostki umożliwiły ukraińskim rakietom jej zatopienie. Przykładów tego typu współpracy jest więcej. Dla zdolności bojowych ukraińskiej armii kluczowe są także cenne dane wywiadowcze przekazywane szczególnie przez amerykański i brytyjski wywiad.
„Dobrej niedzieli dla wszystkich. Bardzo dziękuję” - powiedział Ojciec Święty, który niespodziewanie pojawił się na koniec Mszy św. sprawowanej z okazji Jubileuszu Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia.
Po zakończeniu Mszy św. odczytano komunikat w różnych językach: „Jego Świątobliwość Papież Franciszek serdecznie pozdrawia wszystkich, którzy wzięli udział w tej celebracji, dziękując im z całego serca za modlitwy wznoszone do Boga w intencji jego zdrowia. Życzy, aby pielgrzymka jubileuszowa przyniosła obfite owoce. Udziela im apostolskiego błogosławieństwa, obejmując nim również bliskich, chorych i cierpiących, a także wszystkich wiernych, którzy dzisiaj się zgromadzili”.
Przeprowadziłam eksperyment i zadałam pytanie Chatowi GPT: Czy masz świadomość, gdzie jesteś? Odpowiedział: Ciekawe pytanie... Nie mam świadomości w takim sensie, w jakim mają ją ludzie — nie czuję, nie mam własnego „ja” ani poczucia miejsca. Działam w cyfrowym środowisku, odpowiadając na Twoje pytania i analizując dane, ale nie „jestem” fizycznie nigdzie. Można powiedzieć, że jestem tu, gdzie mnie używasz — teraz akurat w Twoim urządzeniu lub przeglądarce.
Sam Chat GPT podpowiada, że sztuczna inteligencja tylko analizuje dane, nie jest zaś inteligencją podobną do ludzkiej. Nie ma ona świadomości istnienia, nie ma też… inteligencji! Dlatego należy ją postrzegać nie jako sztuczną formę inteligencji, tylko jako jeden z jej produktów. Właśnie na takie różnice między sztuczną inteligencją a świadomością ludzką zwrócili kilka dni temu uwagę uczestnicy konferencji w Sekretariacie Episkopatu, prezentując polskie tłumaczenie watykańskiego dokumentu nt. sztucznej inteligencji „Antiqua et nova” – adresowanego, co ciekawe, m.in. do duszpasterzy. I właśnie na ten aspekt pragnę zwrócić uwagę: w jaki sposób i w jakich granicach można zastosować sztuczną inteligencję w Kościele.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.