Św. Anna jest jedną z najbardziej popularnych świętych w Polsce. Do rozwoju kultu przyczyniła się pobożność szerokich rzesz wiernych, którzy dopatrywali się szczególnego związku św. Anny z ich własnym życiem
Od połowy XV w. w Europie zachodniej św. Anna, jako babka Jezusa i matka Maryi, stała się szczególną opiekunką rodzin oraz kobiet bezdzietnych, matek i wdów. Opiece św. Anny bardzo często powierzano kobiety oczekujące narodzin dziecka, którym udzielano specjalnego błogosławieństwa przed figurą lub ołtarzem Jej poświęconym. Świętą wzywano na pomoc w czasie chorób i szerzących się zaraz. Żywym wyrazem kultu były Bractwa św. Anny, które przetrwały, głównie na Śląsku, aż do dziś. Ich zadaniem jest min. troska o jedność i miłość w rodzinach, modlitwa w intencji matek oczekujących potomstwa, troska o chrześcijańskie wychowanie dzieci, pomoc rodzinom wielodzietnym.
Również w naszej diecezji, w wielu parafiach Święta doznaje czci. Jedną z nich jest Skierbieszów, parafia sięgająca historią do czasów króla Władysława Jagiełły, który nadał ją biskupom chełmskim. I chociaż parafia nosi tytuł Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, to warto podkreślić sięgający korzeniami jej początków kult św. Anny. W ciągu dziejów zniszczonych zostało wiele dokumentów historycznych, jednakże zachowały się wzmianki o dużej roli bractw wpływających na życie religijne mieszkańców Skierbieszowa. Wśród nich było Bractwo św. Anny istniejące już w 1632 r.
Do dziś kult św. Anny w Skierbieszowie jest żywy. W kościele znajduje się Jej obraz w bocznym ołtarzu, a na odpust przybywają wierni z wielu okolicznych miejscowości tak licznie, że Msza św. celebrowana jest przy ołtarzu polowym. W tym roku Mszy św. odpustowej przewodniczył redemptorysta o. Tadeusz Mazurkiewicz, pochodzący ze Skierbieszowa, który od 35 lat pracuje na misjach w Brazylii. Razem z nim koncelebrowali: ks. kan. Adolf Wawrzyniak - poprzedni proboszcz i ks. Tomasz Bomba, który w kazaniu mówił o roli rodziny wielopokoleniowej w utrzymaniu wiary i tradycji w Ojczyźnie wobec istniejących zagrożeń.
Obecny proboszcz, ks. kan. Roman Jaworski, prowadzi szereg prac związanych z remontem kościoła nie zaniedbując spraw duchowych. A może udałoby się wskrzesić Bractwo św. Anny?
24 stycznia przypada dziewiąta rocznica śmierci, tragicznej śmierci Heleny Kmieć, służebnicy Bożej. W rozmowie z ks. Łukaszem Aniołem SDS, duszpasterzem Wolontariatu Misyjnego "Salvator" przybliżamy osobę tej młodej wolontariuszki misyjnej, a także rozmawiamy o tym, jak staje się ona wzorem do naśladowania na młodych ludzi.
Helena Kmieć pochodziła z Libiąża, mieście w Małopolsce, ale sympatyzowała z Ruchem Młodzieży Salwatoriańskiej i była zaangażowana w działania Wolontariatu Misyjnego "Salwator". - W 2012 roku nawiązała ona z nami kontakt i stała się wolontariuszką naszego wolontariatu misyjnego. Pomimo swojego młodego wieku, była osobą bardzo ambitną, pracowitą, zaangażowaną, a przede wszystkim była głęboko wierząca. Angażując się w nasz wolontariat postanowiła wyjechać na wolontariat do Boliwii - podkreśla ks. Anioła, przywołując tragiczny moment śmierci młodej misjonarki. - Była tam bardzo krótko, dopiero, co rozpoczęła swoją posługę misyjną. 24 stycznia 2017 roku dwóch napastników weszło do ochronki, gdzie posługiwała Helena. Jeden z nich zaatakował ją nożem, zadając jej 14 ciosów nożem.
Siostra Tymoteusza Agnieszka Gil, dominikanka, w zakonie jest od dwudziestu lat. Od dziecka pragnęła zostać zakonnicą. Chciała być jak Święty Franciszek z Asyżu: budować kościoły, pomagać ubogim i otaczać się zwierzętami. Fascynacja nie była przypadkowa – jej wujek był kapelanem sióstr franciszkanek. Agnieszka była dzieckiem temperamentnym, nadpobudliwym. Dla świętego spokoju siostry włączały jej bajki o Świętym Franciszku.
– Znałam je na pamięć – mówi siostra Tymoteusza. – Uwielbiałam historie burzliwego życia Franciszka z Asyżu. Któregoś dnia wróciłam do domu i oznajmiłam mamie, że nie będę miała męża i zostanę zakonnicą.
Naszym zadaniem jest budowanie autentycznych relacji - pisze Ojciec Święty w Orędziu na 60 Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. Jego hasłem są słowa: „Chronić ludzkie głosy i twarze”. Będzie on obchodzony w Polsce w trzecią niedzielę września, 20 września. Papież zaznacza, iż strzeżenie ludzkich głosów i twarzy oznacza strzeżenie osoby, jej godności i jej powołania do spotkania.
Twarz i głos są cechami unikalnymi, wyróżniającymi każdej osoby - ukazują jej niepowtarzalną tożsamość i są elementem konstytutywnym każdego spotkania. Starożytni dobrze o tym wiedzieli. Tak więc, aby zdefiniować osobę ludzką, starożytni Grecy używali słowa „twarz” (prósopon), które etymologicznie wskazuje na to, co znajduje się przed wzrokiem, miejsce obecności i relacji. Łaciński termin persona (od per-sonare) zawiera natomiast w sobie dźwięk - nie jakikolwiek dźwięk, ale niepowtarzalny głos konkretnej osoby.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.