Reklama

W służbie ubogim

Z dala od miejskiego gwaru, wśród lasów i gór stoi pustelnia św. Brata Alberta. Co roku odwiedzają ją turyści, którzy przemierzając Tatry, trafiają na szlak prowadzący na Polanę Kalatówki. Tutaj, w ciszy otaczającej przyrody, bracia albertyni regenerują swoje siły duchowe i fizyczne do pracy w służbie najuboższym

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Młody malarz Adam Chmielowski, angażując się w działalność charytatywną, trafił do ogrzewalni miejskiej na krakowskim Kazimierzu. Widok bezdomnych, którzy w ścisku, brudzie i zaduchu szukali miejsca schronienia, wstrząsnął nim głęboko. Nie potrafił zrozumieć, jak ludzie mogą żyć w tak nędznych warunkach. Zapragnął to zmienić. W krótkim czasie przekształcił ogrzewalnię w prawdziwy dom dla ubogich i zamieszkał razem z nimi.
Decyzja o pomocy bezdomnym nie została podjęta pod wpływem impulsu. Artysta dojrzewał do niej przez długi czas, szukając odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób może najlepiej służyć Bogu? Wychowywał się w rodzinie, gdzie oprócz wartości patriotycznych najważniejsza była chrześcijańska miłość dla ubogich. Kiedy wybuchło powstanie styczniowe, zaangażował się w walkę o wolność Ojczyzny. Był gotów oddać swoje młode życie za niepodległość Polski, jeśli taka miała być wola Boża. Ostatecznie udział w obronie kraju zakończył się dla Chmielowskiego trwałym kalectwem - utratą nogi. Po skończonych studiach malarskich w Paryżu i Mediolanie postanowił malować obrazy religijne. Uważał bowiem, że sztuka powinna odzwierciedlać duszę artysty, a jego dusza przepełniona była miłością Chrystusa. Wstąpił więc do zakonu Ojców Jezuitów, aby móc pełniej wykorzystać swój talent na chwałę Bożą. Jednak ta decyzja nie okazała się dla artysty pomyślna. Przebywając w nowicjacie, boleśnie doświadczył mistycznej „nocy ducha”, która wprowadziła go w stan depresji. Dopiero po opuszczeniu zgromadzenia stopniowo zaczął mu wracać wewnętrzny spokój oraz siły duchowe i fizyczne. Malowanie obrazu „Ecce Homo” stało się dla Chmielowskiego początkiem duchowej przemiany. Tworząc wizerunek Chrystusa umęczonego, przyobleczonego w purpurę i wyszydzonego starał się przekazać istotę miłosiernej miłości Boga do człowieka. Spotykając na drodze ubogich ludzi, coraz wyraźniej dostrzegał w nich poranione krwawiącymi ranami oblicze Jezusa. Chmielowski zrozumiał, że za pomocą sztuki nie jest w stanie oddać tego, co Chrystus zrobił dla człowieka umierając na krzyżu. Postanowił poświęcić życie na służbę tym, którzy z różnych przyczyn znaleźli się na marginesie życia, aby w ten sposób, chociaż trochę, zadośćuczynić Bogu.

Franciszkańskie ubóstwo

Reklama

Posługę wśród ubogich Adam Chmielowski postanowił oprzeć na wzorze św. Franciszka z Asyżu. Dlatego 25 sierpnia 1888 r. złożył na ręce kard. Albina Dunajewskiego śluby tercjarskie. Przyjął imię Albert. Zobowiązał się w ten sposób do życia w radykalnym ubóstwie, wyrzekając się wszelkich majątków, wygód i sławy oraz podejmując ciężką pracę w służbie bliźnim. Po krótkim czasie do brata Alberta zaczęli dołączać inni mężczyźni, którzy chcieli żyć zgodnie z jego wskazówkami. Tak narodziło się Zgromadzenie Braci Albertynów, które w 1928 r. otrzymało własne konstytucje i reguły oraz zostało agregowane do Zakonu Franciszkanów jako Trzeci Zakon Regularny św. Franciszka z Asyżu Braci Posługujących Ubogim (albertyni). Trzy lata po powstaniu wspólnoty albertynów grupa siedmiu sióstr przyjęła habity tercjarskie, rozpoczynając posługę wśród bezdomnych kobiet.
Założyciel posyłał swoich braci wszędzie tam, gdzie panowały najcięższe warunki i żadna pomoc nie docierała. Albertyni tworzyli dla bezdomnych domy i dbali o zaspokojenie podstawowych potrzeb ich egzystencji. Później przygotowywali ich do samodzielnego życia w społeczeństwie. „Jeżeli człowiek jest już poratowany, trzeba mu bezpośrednio otworzyć niejaką furtkę do wyjścia z nędzy, inaczej bowiem nie warto go było ratować. Stać się zaś to może tylko przez pracę, którą wtedy podsunąć i ułatwić im trzeba, a już najlepiej pracę zarobkową, bo nadzieja samodzielnego zarobku jest tu uczciwym a do pracy i pilności dostatecznym zwykle motorem”. Bracia troszczyli się również o wychowanie religijne ubogich, nakłaniając ich do modlitwy, udziału we Mszy św., organizując rekolekcje. Zachowywali przy tym pełny szacunek do wyboru własnych przekonań i poglądów religijnych.
Brat Albert oprócz przytulisk dla bezdomnych mężczyzn zakładał również pustelnie dla swoich braci. Są to tzw. miejsca odrodzenia, gdzie po wyczerpującej pracy wśród bezdomnych zakonnicy regenerują swoje siły duchowe i fizyczne. Jak mawiał Założyciel, „jeżeli domów pustelniczych zabraknie, to nie będzie można nawet przytulisk dla ubogich urządzać, bo zabraknie wytrwałości, poświęcenia i sił do ich obsługi”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Powołani do służby

Do Zakonu Braci Albertynów może wstąpić każdy mężczyzna, którego Bóg wzywa do posługi wśród najuboższych. Zazwyczaj przyjmowani są kandydaci w wieku od 17 do 30 lat, ale zdarzają się odstępstwa od tej reguły. Warunkiem, który musi zostać spełniony, jest dobre zdrowie i odporność psychiczna, ze względu na charakter podejmowanej pracy. Po rocznym postulacie, gdzie następuje pierwszy kontakt ze zgromadzeniem, kandydat zostaje przyjęty do nowicjatu. Nowicjusze są włączeni do wspólnoty, podejmują wszystkie obowiązki życia zakonnego, ale przebywają w odosobnieniu. W domu formacyjnym, który mieści się na Kalatówkach w Zakopanem, przygotowują się przez dwa lata do złożenia ślubów zakonnych. Zapoznają się z duchowością zgromadzenia, zdobywają wiedzę o historii wspólnoty, z teologii ogólnej i teologii życia zakonnego, a przede wszystkim modlą się o umocnienie powołania. Nowicjusze odbywają również praktyki w placówkach prowadzonych przez albertynów. Po zakończeniu nowicjatu bracia składają śluby czasowe, a po sześciu latach mogą złożyć wieczyste. W zgromadzeniu odchodzi się od tradycji przyjmowania nowego imienia, gdyż konsekracja zakonna jest kontynuacją życia przyjętego na chrzcie św. Strój zakonników jest ubogi, prosty i schludny. Składa się z szarego habitu przewiązanego sznurem, do którego przywieszony jest różaniec. Podczas uroczystych czynności liturgicznych bracia zakładają czarny płaszcz z kapturem.
Obecnie wspólnota albertyńska liczy około 40 zakonników (ponadto jest 3 postulantów i 5 nowicjuszy). Posługują w 9 placówkach na terenie pięciu diecezji, przede wszystkim w południowej części Polski. Mają również jeden dom na Ukrainie. Prowadzą kuchnie dla ubogich, noclegownie, przytuliska i mieszkania chronione dla mężczyzn wychodzących z bezdomności. Zapewniają im nie tylko wyżywienie i nocleg, ale także pomoc w walce z nałogami i w znalezieniu pracy. Dla osób niepełnosprawnych i chorych psychicznie tworzą domy pomocy społecznej.

Duchowy pokarm

Centralne miejsce w duchowości albertyńskiej zajmuje Eucharystia, z której bracia czerpią siły do wypełniania swojego powołania. „Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy Jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On” - mówił św. Brat Albert. Jednak albertyni nie są zakonem kleryckim. Powołanie kapłańskie podporządkowane jest potrzebom wspólnoty. Księża nie pełnią swojej duszpasterskiej i kaznodziejskiej posługi, tak jak wszyscy bracia wykonują obowiązki wynikające z charyzmatu. Obecnie w całym zgromadzeniu jest jeden kapłan przebywający na Ukrainie i brat, który przygotowuje się do świeceń.
Bracia albertyni, złączeni coraz bardziej z Jezusem przez Eucharystię, łączą się również z Jego Matką. Założyciel otaczał szczególnym nabożeństwem tajemnicę Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Dziś o pobożności maryjnej w zgromadzeniu świadczy kult Matki Bożej w Jej Jasnogórskim Wizerunku. Jest to wypełnienie testamentu św. Brata Alberta, który przed śmiercią powiedział swoim braciom: „Ta Matka Częstochowska jest waszą Fundatorką, pamiętajcie o tym. Ona mnie prowadziła przez całe życie”.

Cytaty pochodzą z: Brat Albert, „Mądrość ubóstwa - myśli”, Wrocław1991; „Reguła, Konstytucje, Dyrektorium Trzeciego Zakonu Regularnego św. Franciszka Braci Posługujących Ubogim (Albertynów)”a, Kraków 1989; „Módlmy się za św. Bratem Albertem. Modlitwy i pieśni ku czci św. Brata Alberta Chmielowskiego”, Kraków, 1990.
Dziękuję braciom albertynom za udostępnienie materiałów.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ozimek: Ukradli pieniądze z tacy i sprzęty liturgiczne

2026-10-07 09:39

[ TEMATY ]

kradzież

opole.policja.gov.pl

56-latek i 47-latka zostali zatrzymani przez kryminalnych z Ozimka w związku z podejrzeniem kradzieży na terenie jednego z kościołów. Łupem złodziejskiej pary padły pieniądze niedzielnej tacy oraz sprzęty liturgiczne ze świątyni. Pokrzywdzeni swoje straty oszacowali na ponad 4 300 złotych. Skradzione dewocjonalia zostały odzyskane. Zatrzymanej parze grozi do 8 lat więzienia.

22 września, policjanci z Ozimka otrzymali informację o kradzieży, do jakiej doszło na terenie jednej z parafii na Opolszczyźnie. Skradzione zostały pieniądze z niedzielnej tacy oraz kilka sprzętów liturgicznych. Pokrzywdzeni swoje straty oszacowali na ponad 4 300 złotych.
CZYTAJ DALEJ

Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie prawa do Komunii św. osobom w związkach po rozwodzie

2026-10-06 07:19

[ TEMATY ]

duszpasterstwo

Episkopat News

Mija 10 lat od publikacji adhortacji „Amoris laetitia”, która wywołała kontrowersje w sprawie dopuszczenia par w związkach po rozwodzie do Komunii św. Jak dokument zmienił duszpasterstwo w Polsce, wyjaśnia przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny abp Wiesław Śmigiel.

Z okazji 10. rocznicy adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” („Radość miłości”) papież Leon XIV spotka się z przedstawicielami episkopatów z całego świata. Zjazd odbędzie się  7-14 października w Watykanie. KEP będzie reprezentował abp Tadeusz Wojda.
CZYTAJ DALEJ

Krótka historia Seminarium Duchownego Kościoła częstochowskiego

2026-10-07 13:41

[ TEMATY ]

Częstochowa

seminarium duchowne

album „WSD Archidiecezji Częstochowskiej 1926 – 1991 – 2001”

Seminarium na tle Wawelu

Seminarium na tle Wawelu

„Tegoż dnia grupki młodzieńców pełnych życia i marzeń o przyszłej błogosławionej dla Chrystusa pracy pukały do furty gościnnego klasztoru. Nie znali się dotąd wzajemnie, bo każdy prawie z innych przybywał stron, ale poznali się i pokochali jak bracia od pierwszej chwili – bo jeden złączył ich cel” – wspominał 100 lat temu kleryk Jan Placek.

2 października 1926 r. w budynku Klasztoru Ojców Bernardynów w Krakowie zostało otwarte Częstochowskie Seminarium Duchowne. Nad całością przygotowań do tego wydarzenia czuwał mianowany przez bp. Teodora Kubinę rektor – 42-letni ks. dr Karol Makowski, dotychczasowy prefekt szkolny i pracownik Sądu Biskupiego w Częstochowie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję