Archiwum Archidiecezji Częstochowskiej, które znajduje się w podziemiach Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej, wzbogaciło się o nowy wizerunek Matki Bożej. Do grona koronowanych wizerunków maryjnych z całej Polski dołączyła kopia z naszej, sosnowieckiej diecezji. Na ręce dyrektora Archiwum Archidiecezji Częstochowskiej, ks. prof. dr. hab. Władysława Wlaźlaka, zdjęcie wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej ze swojego kościoła przekazał kilka tygodni temu proboszcz parafii św. Barbary DM w Będzinie-Koszelewie, ks. kan. Stanisław Sarowski. W ten sposób obraz z Będzina dołączył do niezwykłej kolekcji, która zawiera kilkadziesiąt fotografii koronowanych wizerunków Maryi z Dzieciątkiem z całego kraju.
Będzińska parafia uroczystość koronacji obrazu Czarnej Madonny przeżywała 1 czerwca ub.r. Wspólnota zaś istnieje od 1 września 1938 r., a wizerunek Matki Bożej został sprowadzony do parafii dzięki staraniom wieloletniego proboszcza parafii, ks. Romana Jarosa w 1955 r. Namalowany jest farbą olejną na desce przez anonimową zakonnicę z Częstochowy i stanowi wierne odwzorowanie jasnogórskiego wizerunku. Obraz stanowił wotum dziękczynne za ocalenie wspólnoty i kapłanów w czasie burzliwych lat wojennej pożogi. Pani Jasnogórska stała się Pocieszycielką w czasie komunistycznego zniewolenia, kiedy to wierni poddawani byli licznym atakom. Jeszcze z okresu II wojny światowej pochodzą pierwsze, w większości ustne świadectwa cudownych łask i uzdrowień za wstawiennictwem Maryi. Coraz więcej osób przybywało tutaj, by Pani Jasnogórskiej powierzyć troski i cierpienia. Ewidentnym dowodem na trwałość i rozwój kultu były tragiczne wydarzenia, jakie miały miejsce w pobliskiej kopalni, 24 lipca 1969 r. Wówczas miała miejsce potężna katastrofa. Cudem ocalało kilkunastu górników. Parafianie są pewni, że to jeden z wielu cudów Jasnogórskiej Pani. Kolejna próba dla parafii nastąpiła na początku lat 90. XX wieku. Wtedy to nawarstwiło się kilka problemów, wśród których należy wymienić doskwierający i blokujący możliwości rozwoju brak prawa własności. To już lata duszpasterzowania w parafii obecnego proboszcza, ks. Sarowskiego, który wraz z wiernymi doznał wielu upokorzeń, przetrwał wiele spraw sądowych w towarzystwie ludzkiej nienawiści i wrogości. Walka o zwycięstwo Boga i Kościoła zakończyła się sukcesem. Udało się wyprostować zawiłe sprawy z przeszłości, a w dodatku zmienić oblicze tej parafii.
Wszystkie wydarzenia z ponad 70-letniej historii parafii oraz wiele innych świadectw stanowią dowód na obecność, trwałość i coraz większy rozwój maryjnego kultu. Tym większą radością napawa fakt, że kopia maryjnego wizerunku z Będzina obecna jest także u stóp Jasnej Góry.
Jestem głęboko przekonany, że treść książki, którą czytelnik trzyma w ręku, najpełniej jak to tylko możliwe odpowiada temu, co znalazłoby się w zapowiadanym przez samego Sheena dziele o demonach.
Wykorzystano w niej wyłącznie własne słowa arcybiskupa. Choć zostały spisane lub wypowiedziane mniej więcej pół wieku temu, dziś być może są jeszcze bardziej aktualne niż wtedy. Arcybiskup Fulton Sheen niewątpliwie miał dar proroczy, a wiele z jego proroctw się ziściło. W trakcie lektury czytelnik natknie się na kilka uwag redaktorskich, aczkolwiek starałem się ograniczyć je do minimum. Zrobiłem tak przede wszystkim dlatego, że znacznie bardziej
interesuje mnie to, co ma do powiedzenia Sheen, niż to, co
mam do powiedzenia ja. Jestem w tym względzie purystą. Nie
podoba mi się nawet przepis, który zezwala na skorzystanie
z „wyznaczonego pałkarza” w baseballu. Niektóre fragmenty
odrobinę wygładziłem, aby łatwiej się je czytało, ale dołożyłem wszelkich starań, aby ich treść zachować w jak najczystszej
formie.
Jak podaje Gulf Coast News, w ubiegłą niedzielę przy kościele św. Maksymiliana Kolbego w Port Charlotte na Florydzie doszło do aktu wandalizmu. Nieznani sprawcy zniszczyli figurę św. Michała Archanioła, odcinając jej głowę i uszkadzając skrzydła.
Na zniszczony posąg natrafił wolontariusz, który otwierał świątynię przed przybyciem wiernych. Początkowo przypuszczał, że figura mogła przewrócić się na skutek niekorzystnych warunków atmosferycznych, jednak – jak zaznacza Gulf Coast News – rzeźba jest na tyle ciężka, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny.
Przed Bogiem nie musimy grać, przed Bogiem nie musimy udawać, przed Bogiem nie musimy zakładać maski. Możemy być sobą, możemy być autentyczni. Bo przecież jest w człowieku ogromne pragnienie, by stanąć przed kimś w prawdzie i być w tej prawdzie przyjętym, zaakceptowanym i kochanym - mówił bp Radosław Orchowicz do młodych, którzy uczestniczą w XVI Paulińskich Dniach Młodych w sanktuarium w Biechowie, a 17 lipca modlili się w katedrze gnieźnieńskiej, a następnie odwiedzili Lednicę.
Przed Bogiem nie musimy grać, przed Bogiem nie musimy udawać, przed Bogiem nie musimy zakładać maski. Możemy być sobą, możemy być autentyczni. Bo przecież jest w człowieku ogromne pragnienie, by stanąć przed kimś w prawdzie i być w tej prawdzie przyjętym, zaakceptowanym i kochanym - mówił bp Radosław Orchowicz do młodych, którzy uczestniczą w XVI Paulińskich Dniach Młodych w sanktuarium w Biechowie, a 17 lipca modlili się w katedrze gnieźnieńskiej, a następnie odwiedzili Lednicę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.