I przyszły! W tym roku czekaliśmy na nie wyjątkowo długo, najdłużej jak tylko można... bo aż do 24 kwietnia. Najwcześniej Wielkanoc może wypaść 20 marca.
Jak więc przedstawia się sprawa datowania świąt? O ile z Bożym Narodzeniem nigdy nie ma problemu, o tyle z Wielkanocą różnie bywa. Wielkanoc to święto ruchome, każdego roku wypada innego dnia.
W roku 325 w czasie Soboru nicejskiego ustalono opartą na kalendarzu księżycowym formułę obliczania daty Wielkanocy: „Wielkanoc ma być świętowana w pierwszą niedzielę po pierwszej pełni Księżyca, po równonocy wiosennej, lecz nie może przypadać na żydowskie święto Paschy”. Zasada ta jest w swej istocie związana z próbą przełożenia daty z religijnego kalendarza hebrajskiego na słoneczny kalendarz juliański. Chodzi o konkretną datę 14 nisan, który w kalendarzu hebrajskim wyznacza początek święta Paschy. Jest to data pozwalająca wyznaczyć dni ukrzyżowania oraz zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
W naszej kulturze używamy chyba najbardziej w tej chwili rozpowszechnionego na świecie kalendarza gregoriańskiego. Bez wchodzenia w szczegóły, w kalendarzu tym mamy 365 lub 366 dni w roku, podzielonych na 12 miesięcy, przy czym co 4 lata Wielkanoc, a dokładnie Niedziela Wielkanocna upamiętniająca Zmartwychwstanie Pana jest określona jako pierwsza niedziela po pierwszej pełni wiosennej. Aby więc wyznaczyć dobrze datę Wielkanocy, musimy mieć 3 elementy: przesilenie wiosenne, czyli element cyklu słonecznego, oraz pełnię Księżyca z cyklu księżycowego. Ponieważ Wielkanoc wypada w niedzielę, mamy jeszcze element z cyklu tygodniowego. Skoro więc w wyznaczeniu daty biorą udział 3 całkowicie niezsynchronizowane cykle, łatwe do wyliczenia to być nie może. W religii chrześcijańskiej z datą Wielkiej Nocy związane są również inne święta, których daty są ruchome, takie, jak m.in.: Środa Popielcowa, Wielki Post, Wniebowstąpienie, Zesłanie Ducha Świętego, Boże Ciało.
W bieżącym, 2011 r., wyjątkowo zarówno katolicy, jak i prawosławni obchodzą Wielkanoc tego samego dnia. Podobna zbieżność nastąpi znowu w 2014 r. i 2017 r.
Sri Lanka: Urzędnicy skazani na karę śmierci. Kościół przeciwko, ale domaga się sprawiedliwości po zamachach
2026-08-16 08:53
st /KAI
Adobe Stock
ZDJĘCIE POGLĄDOWE
Kardynał Malcolm Ranjith, arcybiskup Kolombo, ponownie opowiedział się przeciwko karze śmierci, jednocześnie domagając się pociągnięcia do odpowiedzialności wszystkich osób odpowiedzialnych za zamachy terrorystyczne w Niedzielę Wielkanocną 2019 roku na Sri Lance. W ostatnich miesiącach hierarcha odpierał także zarzuty dotyczące jego rzekomego wpływania na śledztwo oraz wcześniejszej wiedzy o planowanych atakach.
W oświadczeniu z 10 sierpnia kardynał Ranjith podkreślił, że sprzeciw Kościoła wobec kary śmierci nie oznacza rezygnacji z dochodzenia sprawiedliwości ani kwestionowania niezależności sądów. Odwołał się do art. 2267 Katechizmu Kościoła Katolickiego, wskazując, że kara śmierci narusza godność człowieka.
Zawsze, kiedy czytam Ewangelię na temat niewiasty kananejskiej, rodzi się we mnie pytanie, w jaki sposób Bóg działa w naszym życiu. Czasami chcielibyśmy, żeby działał spektakularnie. On jednak działa zupełnie inaczej. Niejednokrotnie nie tylko nas nie wywyższa, ale także sobie znanym sposobem działania wypróbowuje nas przez swego rodzaju poniżenie. Kobieta kananejska, która przyszła błagać o zdrowie dla swojej córki, mogła się poczuć urażona, mogła odejść od Jezusa i wrócić do swojej córki. Mogła powiedzieć: ten Jezus, o którym słyszałam, na pewno nie pochodzi od Boga, bo On nie postąpiłby ze mną w taki sposób. Kobieta jednak nie poddała się, gdy Jezus powiedział do niej: „Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom”. Wiara tej kobiety sięgała znacznie głębiej niż fałszywe poczucie własnej wartości. Ze względu na zdrowie swojej córki była gotowa na wszystko, mogłoby się wydawać, że nawet na upokorzenie przez samego Boga. Jezus jej odpowiedział: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!”. To nagroda za jej postawę.
Od 20 lat trwa tutaj nieustanna adoracja. Nie przerwała jej pandemia ani trzęsienia ziemi
2026-08-16 15:08
rj, Avvenire /KAI
Karol Porwich/Niedziela
„Dzięki tej modlitwie Chrystus wkracza do naszych domów, rodzin i do osobistych historii” - podkreśla Maria Paola Renzi, która koordynuje 168 cotygodniowych dyżurów w kościele Matki Bożej Miłosierdzia w Ascoli Piceno. Od dwudziestu lat prowadzona jest tam nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu, a wcześniej - przez czterdzieści lat - modlitwa trwała w godzinach dziennych.
Podziel się cytatem
- podkreśla Maria Paola Renzi. Wskazuje, że kościół, który znajduje się nieopodal supermarketu i apteki, był dla mieszkańców Ascoli Piceno oazą nadziei w mrocznym czasie koronawirusa. Adoracja nie ustała także podczas dwóch tragicznych trzęsień ziemi, które mocno dały się odczuć w regionie - w 2009 i 2016 roku.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.