Reklama

Niewolnicy i herosi

Niedziela Ogólnopolska 38/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Powiatowe miasto. W uroczystość Bożego Ciała licznie przyjechali parafianie z okolicznych wiosek. Gdy procesja do czterech ołtarzy dobiega końca, część z nich udaje się do pobliskiego supersamu. Zupełnie jak gdyby szli do piątego ołtarza. Właśnie w praktyczny sposób realizują " ekonomiczne zasady" wykorzystania pobytu w mieście. Część z nich, bez specjalnej nawet potrzeby, decyduje się na odwiedzenie sklepu. W końcu dokonują jakichś zakupów. Nawet nie zauważają, jak przez to zostało zagłuszone świąteczne natchnienie, jakie nieśli w sobie jeszcze przed kwadransem, gdy w skupieniu i modlitwie oddawali cześć Ciału i Krwi Chrystusa w Przenajświętszym Sakramencie.
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nie potrafimy oddzielić sacrum od profanum? Dlaczego zapominamy o istocie dnia świętego? Dlaczego poddajemy się byle jakiej w treści i formie reklamie, przeładowanym regałom, fałszywej promocji? Dlaczego wreszcie pokusa kupowania często rzeczy przypadkowych i nawet zbędnych staje się silniejsza od poczucia niedostatku?
Rozmawiam z panią Ireną, sprzedawczynią w tymże supersamie. Jest wdową wychowującą samotnie dzieci. Musi zapewnić im utrzymanie. Dlatego, chcąc nie chcąc, przyjęła postawione warunki. W tym pracę trzyzmianową, także w soboty i niedziele. Potem okazało się, że dotyczy to także świąt. Płakała, gdy szef wyznaczył ją do pracy w świąteczny czwartek. Tak bardzo chciała być razem z dziećmi w ten jeden dzień uroczystości Bożego Ciała. Szybko dodaje: "Szczęście, że szef nie każe pracować w Nowy Rok, Boże Narodzenie i Niedzielę Wielkanocną". Natomiast właściciel sklepu ma dobry humor. On świętował. Było wprawdzie "trochę przyciepło", ale szedł w procesji. Kłaniał się znajomym klientom. Kiedy widzi w sklepie zasmucone twarze pracownic, natychmiast żartuje: "dziewczyny, to wina naszych kochanych klientów. Gdyby nie mieli potrzeby kupowania w Boży dzień, nie musiałybyście przychodzić!".
W tym przypadku szef Ireny ma rację. To my, klienci, najczęściej spokojnie myślący o sobie jako o dobrych chrześcijanach, nie możemy zdobyć się na świadome pamiętanie, że zaniedbanie czynienia dobra też jest grzechem. Co ma wspólnego jedno z drugim? - zapytamy. Otóż ma. Robiąc zakupy dzień lub dwa wcześniej, sami pełniej przeżyjemy atmosferę święta i niedzieli. Ale także, a może przede wszystkim, nie obciążymy swojego sumienia faktem, że jesteśmy przyczyną sprawczą grzechu personelu. Powiedziane jest przecież: W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych. Jest to pierwsze z przykazań kościelnych. Wprawdzie w nowej formie, ale od wieków ma ten sam sens. Nie tylko ja mam powstrzymać się od prac niekoniecznych (zakupy to taka właśnie praca), ale swoim postępowaniem nie mogę zmuszać innych do niekoniecznej pracy w niedziele i święta nakazane.
Szerzące się bezrobocie w kraju, szczególnie bolesne w małych miastach rejonów rolniczych, staje się coraz częściej powodem nadużywania władzy przez przełożonych, choćby w odniesieniu do czasu pracy i zakresu obowiązków. Prowadzi to do bezpardonowego łamania prawa, przy całkowitej obojętności organów nadzorujących. Powszechnie znane są upokarzające warunki pracy w wielkich sieciach handlu spożywczego - supermarketach. Zaraza niemal niewolniczej pracy rozszerza się także na instytucje dalekie od zagranicznych gigantów. Zakorzenia się w spółdzielniach, szczególnie w branży spożywczej, w których np. chorować można jedynie w ramach urlopu wypoczynkowego. Pojawia się nawet w instytucjach podległych samorządom. Szczególnie tych, które z różnych powodów nie mogą być konkurencyjne na rynku towarów lub usług. Atmosfera zagrożenia dalszej egzystencji powoduje ucieczkę w często zbędne opracowania statystyczne, pseudoanalizy. Przygotowanie tych "kół ratunkowych" wymaga czasu. Stwarza często konieczność pracy do późnych godzin wieczornych, a nawet nocnych. Ten przymus wielogodzinnej pracy (oczywiście bez dodatkowego wynagrodzenia) wiąże się z lekceważeniem przez przełożonych podstawowych obowiązków rodzinnych i domowych, jakie mają i chcą wypełniać podwładni - przecież osoby ludzkie.
Coś, co jest groźne, może stać się niebezpieczne. Pewność siebie, płynąca z kontraktu menedżerskiego, prowadzi do zaślepienia i ulegania podstawowym wpływom szatana. Bo jak inaczej można nazwać i rozeznać zachowanie szefa, który na prośbę o umożliwienie uczestniczenia w wieczornej Mszy św. bardzo zdenerwowany krzyczy przy świadkach: " Albo będziesz pracował, albo idziesz do kościoła?! Wybieraj!". Podwładny bez najmniejszego wahania wybrał kościół. A zwierzchnik nie był nawet w stanie przyjąć do świadomości wcześniejszego zapewnienia swego pracownika, że wymagana praca i tak zostanie wykonana na czas.
W codziennym zabieganiu nie zdajemy sobie sprawy, że wśród nas żyją także cisi bohaterowie - świadkowie Chrystusa. Święci naszych czasów. Człowiek, który zdecydował się powiedzieć swoje osobiste non possumus!, ma na utrzymaniu nie tylko bezrobotną i chorą nieuleczalnie żonę, ale także trójkę uczących się dzieci. To dzięki swojej głębokiej wierze w Bożą Opatrzność nie zawahał się ani chwili, gdy dopełniał się kielich jego cierpienia. Wybrał Chrystusa!
A szef?! Może zaczyna coś powoli rozumieć, bo "tym razem mu przeszło".
Nam natomiast wypada głębiej zastanowić się, jaki ma być nadchodzący, kolejny, nowy czas III Rzeczypospolitej? Czy będzie to jeszcze czas Ojczyzny wolnej dla wyznawania wiary, w której praca nie stanie się znów zniewoleniem, a prawo nie będzie notorycznie łamane? Jaki będzie czas tej Rzeczypospolitej, o którą walczyliśmy? Jaką treść powinno mieć nasze życie w wolnej i demokratycznej Ojczyźnie? Jakim wartościom służyć?
To wszystko zależy od nas - od Ciebie, Czytelniku, i ode mnie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do św. Michała Archanioła

[ TEMATY ]

nowenna

św. Michał Archanioł

Agata Kowalska

Nowennę do św. Michała Archanioła rozpoczyna się 20 września i odmawia przez kolejne 9 dni aż do święta świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała (29 września).

Nowennę odmawia się w następujący sposób:
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Papież w Metz: Przyszłość Europy to nie ujednolicenie, ale harmonia różnic

2026-09-28 17:09

[ TEMATY ]

przyszłość Europy

Leon XIV we Francji

Metz

Vatican Media

Papież Leon XIV w Metz

Papież Leon XIV w Metz

Pojednanie staje się możliwe tylko wtedy, gdy mamy odwagę przerwać łańcuch urazy. Przyszłość Europy nie polega na ujednoliceniu, lecz na harmonii różnic - wskazał Leon XIV w homilii w Metzu w ostatnim dniu podróży apostolskiej do Francji.

Podczas Mszy św. w katedrze św. Szczepana, w obecności 35 tys. wiernych oraz m.in. prezydenta Francji Emmanuela Macrona Papież zawierzył Bogu „drogę wspólnoty diecezjalnej, a także całej Europy”. Przypomniał, że Mozela przez wieki była miejscem spotkania narodów, ale także bolesną granicą Europy i ziemią naznaczoną konfliktami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję