Reklama

Czekają na naszą pomoc

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rafał
W liście od rodziców chłopca czytamy: "Rafał urodził się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Obecnie ma 8 lat, przeszedł operację obu kończyn dolnych. Aby zabieg ten przyniósł pożądane efekty, konieczna jest specjalistyczna rehabilitacja. Niestety, wyjazd na turnus, na który syn został zakwalifikowany jesienią ubiegłego roku, musieliśmy odłożyć z powodu braku pieniędzy. Zabiegi, z których syn korzysta w miejscu zamieszkania: hipoterapia i rehabilitacja w szpitalu, pochłaniają większość naszych dochodów. Na utrzymaniu mamy jeszcze jedno dziecko w wieku szkolnym. Bardzo pragniemy, aby w przyszłości Rafał był w miarę samodzielny, dlatego gorąco prosimy o wsparcie finansowe".
Darowizny dla chłopca można przekazywać na konto: Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", ul. Ludna 4, 00-406 Warszawa, PKO BP XV O/Warszawa, 93 10201156 123112454, z dopiskiem: "Dla Rafała Bojara".

Magdalenka
Rodzice dziewczynki piszą: "Jesteśmy rodzicami 5-miesięcznej Magdalenki, która urodziła się jako wcześniak, a o jej życie walczono prawie 4 miesiące. Udało się ją uratować, ale, niestety, okazało się, że córeczka jest niewidoma, cierpi na retinopatię wcześniaczą. Lekarze w kraju nie dają nadziei na wyleczenie tej wady. Jedyną możliwością przywrócenia wzroku naszemu dziecku jest kosztowna operacja w USA. Ponieważ nie jesteśmy w stanie pokryć kosztów tej operacji, zwracamy się z prośbą o pomoc finansową, by nasze dziecko mogło zobaczyć twarze swoich rodziców.
Wpłaty dla Magdalenki można kierować na konto: Fundacja Dom Rodzinnej Rehabilitacji Dzieci z Porażeniem Mózgowym, Opole, ul. Szymanowskiego 1, PKO BP SA I O/ Opole 73 10203668 106190146, z dopiskiem: "Dla Magdalenki Pryszmont".

Dominik
Chłopiec ma 4 latka i jest obciążony zespołem Downa i licznymi wadami wrodzonymi. Jest pod opieką leczniczo-rehabilitacyjną Instytutu Terapeutycznego Fundacji "Daj szansę" w Toruniu. Co kilka miesięcy chłopiec ma wyznaczane wizyty, podczas których ustalane są kolejne etapy programu usprawniającego. Niestety, każda wizyta, a także konieczność zakupu pomocy terapeutycznych, wiąże się z dużymi kosztami. Rodzice Dominika, którzy mają na utrzymaniu jeszcze jedno dziecko, również wymagające stałej pomocy lekarskiej, nie mają możliwości pokrycia tak znacznych wydatków. Dlatego proszą o pomoc finansową, która umożliwi kontynuowanie leczenia.
Darowizny dla Dominika można przekazywać na konto: Bank PKO BP, II Oddział Toruń, 10205011-19464-270-1, Fundacja "Daj Szansę", 87-100 Toruń, ul. Piskorskiej 11, z dopiskiem: "Dla Dominika Gawlińskiego".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie sztuką jest kochać ładnego, młodego, zdrowego, ale takich, którzy wymagają

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Mt 10, 34 – 11, 1. <- KLIKNIJ

Poniedziałek, 13 lipca. Wspomnienie świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta.
CZYTAJ DALEJ

Papieski jałmużnik: priorytetem Leona XIV jest Chrystus

2026-07-13 15:11

[ TEMATY ]

Jezus Chrystus

Leon XIV

Vatican Media

We wrześniu Leon XIV uda się do Francji

We wrześniu Leon XIV uda się do Francji

Priorytetem tego pontyfikatu jest Chrystus - uważa papieski jałmużnik abp Luis Marín de San Martín. Jest on jednym z najbliższych współpracowników Papieża. Należy do tego samego, co Leon XIV zakonu augustianów. Znają się zatem od wielu lat. Na tej podstawie zapewnia, że osią obecnego pontyfikatu będzie Chrystus: Żyć w Chrystusie, utożsamiać się z Chrystusem i dawać świadectwo o Chrystusie.

Abp de San Martín podkreśla, że to właśnie z tego chrystocentryzmu wynika też misyjne nawrócenie Kościoła, do którego dąży Leon XIV. „Jest bowiem oczywiste, że jeśli żyjemy w Chrystusie, odczuwamy pilną potrzebę ukazywania Go i przekazywania Go innym. Każdy, kto żyje w Chrystusie, nieuchronnie odczuwa impuls misyjny, ewangelizacyjny, powołanie do bycia świadkiem zbawienia pośród świata” - mówi prefekt Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia w wywiadzie dla portalu Omnes.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję