Reklama

Dinozaur dobry na wszystko

Cuda się jednak zdarzają. Sytuacje bez wyjścia mogą stanowić trampolinę do wysokiego lotu. Potrzebny jest człowiek (ludzie), pomysł i pasja. Reszta jest kwestią determinacji, pracowitości i tego, co ludzie wierzący nazywają przychylnością Opatrzności.

Niedziela Ogólnopolska 36/2006, str. 22

Fragment Parku Jurajskiego w Bałtowie
Katarzyna Woynarowska

Fragment Parku Jurajskiego w Bałtowie<br>Katarzyna Woynarowska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Świętokrzyski sposób?

W Górach Świętokrzyskich leży Bałtów - malownicza wioska, której jedyną dotąd „atrakcją” turystyczną była tzw. Czarcia Stopka i popadający w ruinę pałac Druckich-Lubeckich. Brak perspektyw od lat i legendarna już kielecka bieda dopełniały obrazu. Jak Polska długa i szeroka, takich wsi i miasteczek są tysiące. Na ową „Stopkę”, co według ludowych podań nosiła ślad diabelskiego łapska, wspiął się kiedyś wiedziony ciekawością paleontolog dr Gerard Gierliński, pracownik Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie, i ze zdumieniem ujrzał odcisk największego w dziejach świata drapieżnika lądowego - prehistorycznego dinozaura. Ktoś dostrzegł w tym fakcie szansę. Ktoś wymyślił, że można w tej małej wiosce, położonej z dala od tras szybkiego ruchu, wybudować… - aż trudno uwierzyć - Park Jurajski, wzorowany na słynnym filmie Spielberga Park Jurajski. Kilku zapaleńców, tworzących lokalne stowarzyszenia „Bałt” i „Delta”, wzięło bankowe kredyty i zabrało się ostro do pracy. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. W trzy lata później do Bałtowa, liczącego raptem 1890 mieszkańców, przyjeżdża w sezonie ok. 180 tys. turystów. Dinozaury stały się lokalną metodą na bezrobocie, bo Park zatrudnia od 200 do 300 osób w sezonie. Dzięki pomysłowości, pracy i energii wielu ludzi na zupełnie dzikim terenie starorzecza Kamiennej stworzono ludziom szansę na lepszy los.

Dinozaur Gerard

Reklama

W środku lata wieś tętni życiem. To prawda, że jest wyjątkowo ładnie położona, ale także niezwykle zadbana. Nowe drogi, chodniki, elewacje domów. Parking przy Parku pęka w szwach. Grupy kolonijne i całe rodziny stoją w kolejce do wejścia. Za bramą Parku wkraczamy na teren, w którym każdy detal jest dokładnie przemyślany i czemuś służy. Role przewodników pełnią nauczyciele. Bo miejsce to ma służyć także celom edukacyjnym - rozbudzać dziecięcą ciekawość i wyobraźnię. Zwiedzanie Parku to podróż w czasie przez kolejne epoki geologiczne Ziemi - od kambru po dzień dzisiejszy. I oto one: dinozaury. Małe i olbrzymie. Samotne, zielone stworki ulokowane wśród wysokich traw lub usytuowane grupami, rodzinnie - rzec można - prezentujące swe kilkunastotonowe umięśnione cielska i wielkie zębiska. Pierzaste i długoszyjne, drapieżne i łagodne. Niektóre z kogucimi grzebieniami, płetwami i łątkami tworzą w swojskim świętokrzyskim krajobrazie wrażenie niezwykłe. Najwyższy gad ma 25 m wysokości. Imponujące wrażenie. Jeden z nich nosi imię Gerard, na cześć warszawskiego naukowca. Jest i zupełnie serio - czyli muzeum, w którym zgromadzono ponad 300 skamieniałości z kraju i ze świata. Przed muzeum dzieciaki z determinacją zajmują się odkopywaniem szkieletów prehistorycznych gadów, zakopanych w piasku na placu zabaw. Rodzice kosztują przysmaki regionalnej kuchni. W lokalach Bałtowa nie podaje się alkoholu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Arab, hucuł czy kuc?

Ale Park to nie tylko dinozaury. Tutaj jest pomysł na wykorzystanie każdego skrawka ziemi. Oto niewielka rzeka Kamienna, na której dostojnie płyną pełnowymiarowe tratwy. Kilka lat temu bezrobotni wyrywali stąd krzaki i usypywali taras widokowy. Mężczyzn, którzy dzisiaj „powożą” łodziami, wysłano na szkolenie do flisaków na Dunajcu, co gwarantuje, że jesteśmy w dobrych rękach. W czasie tej rzecznej eskapady (trasa liczy ok. 4 km i trwa ok. godziny) można zobaczyć unikalny rezerwat modrzewiowy, wywierzysko, czyli kamienne ściany skalne rzeźbione wodami rzeki. Jest i wspomniana Czarcia Stopka oraz jaskinia smoka Bartusia, nie wspominając o urokach okolicznych krajobrazów. Już po wyjściu na ląd warto rzucić okiem na liczący 100 lat młyn - ciągle pracujący na unikalnych, bo zabytkowych, maszynach. Mąka podobno ma wyjątkową jakość.
Bałtów to także raj dla miłośników koni. „Krainę Koni” łatwo znaleźć, bo widać ją z Parku Jurajskiego. Wokół rozciągają się łagodne wzgórza, rozległe łąki i lasy, jakich coraz mniej w Polsce. To idealne miejsce do uprawiania nie tylko hippiki, ale wypraw rowerowych, rajdów pieszych czy sportów zimowych. Ośrodek Jazdy Konnej „Kraina Koni” ma w stajniach 30 koni różnych ras: czystej krwi arabskiej, małopolskiej, huculskiej, a nawet kuce.

Proboszczowskim okiem

Proboszcz miejscowej wspólnoty - ks. Grzegorz Kucharski chwali bałtowskie inicjatywy i przyznaje, że tempo zmian, jakie zachodzą wokoło, wprawia w zdumienie. Zyskała na tym także parafia. Ludzie, którym lepiej się wiedzie, chętniej włączają się w parafialne przedsięwzięcia. To w znacznym stopniu zmienia jakość pracy duszpasterskiej. A gości z całego świata z dumą prowadzi się do miejscowego kościoła, by pokazać malowidła pędzla Jana Woronia - ucznia mistrza Matejki i przepiękne tabernakulum zwieńczone złotym pelikanem. To perła w koronie Bałtowa. Świątynię wybudowali Druccy-Lubeccy i - tu miła niespodzianka - do dziś ku pałacowi prowadzą wąskie schodki, którymi niegdyś księżna pani z księciem panem schodzili na modlitwę i na partyjkę wista do księdza jegomościa. Obecny Ksiądz Proboszcz z szacunkiem podchodzi do dziedzictwa przeszłości, co widać po tym, jak obchodzi się z sędziwą świątynią i plebanią. Dumny jest też, że pobłogosławił już kilku „parkowym” małżeństwom. Woli bowiem, żeby młodzi ludzie z okolicy kierowali ruchem turystycznym na skrzyżowaniu w Bałtowie, niż wystawali na rogu ulicy.

Szansa dla pracowitych

Bałtowianom zależy, by ich wieś stała się celem całorocznych odwiedzin. W planach jest więc postawienie wyciągów narciarskich, przygotowanie tras narciarskich i toru saneczkowego. A nawet - uwaga - zoo-safari… Jeśli ktoś sądzi, że plany te są nierealne, niech przypomni sobie, od czego zaczął się sukces wsi Bałtów - od odciśniętej w skale Czarciej Stopki - łapy prehistorycznego gada.
Przykład Bałtowa jest dowodem na to, że przedsiębiorczość i pracowitość są metodami na uaktywnienie ludzi w terenie, w tych wszystkich małych wioskach i miasteczkach, gdzie ponoć nic się nie dzieje i nie ma perspektyw. - Są, tylko trzeba umieć je zobaczyć - tłumaczy nam ks. Grzegorz Kucharski. I trudno nie przyznać mu racji.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Wacław

Niedziela świdnicka 39/2016, str. 5

[ TEMATY ]

święty

Adobe.Stock.pl

św. Wacław

św. Wacław
Święty Wacław był Czechem. Jest głównym patronem naszych południowych sąsiadów, czczonym tam jako bohater narodowy i wódz. Był królem męczennikiem, a więc osobą świecką, nie duchowną, i to piastującą niemal najwyższą godność w narodzie i w państwie. Jest przykładem na to, że świętość życia jest nie tylko domeną osób duchownych, ale może być także zrealizowana na najwyższych stanowiskach społecznych. Nie mamy dokładnych danych dotyczących życia św. Wacława. Jego postać ginie w mrokach historii. Historycy wysuwają różne hipotezy co do jego życia. Jest pewne, że Wacław odziedziczył po ojcu tron królewski. Podobno był dobrym, walecznym rycerzem, co nie przeszkadzało mu być także dobrym i wrażliwym na ludzką biedę. Nie jest znana przyczyna jego konfliktu z bratem Bolesławem, który stał się jego zabójcą i następcą na tronie. Nie znamy też bliżej natury i rozwoju konfliktów wewnętrznych oraz ich związków z polityką wobec sąsiadów, które wypełniły jego krótkie rządy i które były prawdopodobnie tłem bratobójstwa. Śmierć Wacława nastąpiła 28 września 929 lub 935 r. w Starym Bolesławcu. Kult Wacława rozwinął się zaraz po jego śmierci. Ciało męczennika przeniesiono do ufundowanego przez niego praskiego kościoła św. Wita. Wczesna cześć znalazła wyraz w bogatym piśmiennictwie poświęconym świętemu. Kult Wacława rozszerzył się z Czech na nasz kraj, zwłaszcza na południowe tereny przygraniczne. Zadziwiające, że Katedra na Wawelu otrzymała jego patronat. Także wspaniały kościół św. Stanisława w Świdnicy ma go jako drugorzędnego patrona.
CZYTAJ DALEJ

Są oficjalne wyniki wyborów w Krakowie

2026-09-28 07:23

[ TEMATY ]

Kraków

wybory

PAP/Łukasz Gągulski

Łukasz Gibała

Łukasz Gibała

W pierwszej turze przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa Łukasz Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, Monika Piątkowska 29,91 proc. - wynika z danych ze wszystkich obwodów głosowania opublikowanych na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Frekwencja wyniosła 43,50 proc.

Gibała, założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, i popierana przez KO i PSL senator Piątkowska zmierzą się w drugiej turze wyborów 11 października. W tę niedzielę na Gibałę zagłosowały 93 042 osoby, a na Piątkowską 76 514 osób.
CZYTAJ DALEJ

Uroczystości pogrzebowe śp. ks. Stanisława Zbojnowicza: "Ludzie mówili, że to był męczennik konfesjonału"

2026-09-29 09:42

[ TEMATY ]

ks. Stanisław Zbojnowicz

PAP/Darek Delmanowicz

W poniedziałek, 28 września 2026 r., w kościele pw. św. Mikołaja przy Jarosławskim Opactwie rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe śp. ks. Stanisława Zbojnowicza, zmarłego tragicznie w wyniku ataku nożownika - informuje Radio Fara.

Eksporcie w intencji zmarłego kapłana przewodniczył Metropolita Przemyski abp Adam Szal. We wstępie do Mszy Świętej hierarcha zapraszał do starań o wzajemną miłość i pokój.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję